Małgorzata Bieranowska - zdjęcie główne

Nowotwór z każdym dniem rośnie w siłę❗️Małgosia chce żyć i ma dla kogo❗️

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, dojazdy, środki higieniczne

Organizator zbiórki:
Małgorzata Bieranowska, 50 lat
Wrocław, dolnośląskie
Wtórny nowotwór złośliwy opłucnej
Rozpoczęcie: 27 maja 2022
Zakończenie: 23 kwietnia 2024
13 004 zł(9,17%)
Wsparło 170 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, dojazdy, środki higieniczne

Organizator zbiórki:
Małgorzata Bieranowska, 50 lat
Wrocław, dolnośląskie
Wtórny nowotwór złośliwy opłucnej
Rozpoczęcie: 27 maja 2022
Zakończenie: 23 kwietnia 2024

Aktualizacje

  • Musiałam zostać w szpitalu... Nadal potrzebuję pomocy!

    Do wszystkich, którzy wsparli zbiórkę i do tych, którzy dopiero dziś, pierwszy raz czytają jej treść.

    Moja choroba nie odpuszcza, pochłania moje zdrowie, siły i wszystkie pieniądze... Nowotwór nie ma żadnej litości... 

    Małgorzata Bieranowska

    Obecnie leżę w szpitalu w Opolu z powodu nagromadzenia się płynu w lewym płucu. Bardzo ciężko mi się oddycha, dlatego leżę unieruchomiona, podłączona do tlenu. Czekam też na kolejną punkcję.

    Moja walka trwa! Nie poddam się i bardzo proszę każdego o wsparcie. Tylko z Waszą pomocą, tylko z Wami jestem w stanie żyć!

    Proszę... 

Opis zbiórki

Tyle słyszy się o osobach, które walczą z nowotworem. Tak bardzo ich zawsze żałowałam. Nigdy nie brałam pod uwagę, że sama stanę z nim oko w oko… Jeszcze do niedawna spędzałam każdą wolną chwilę na spacerach, wędrówkach górskich, wycieczkach rowerowych. Uwielbiałam czas spędzony aktywnie, na świeżym powietrzu. Moje życie mnie już doświadczyło, nie było proste, ale najwyraźniej to jeszcze za mało… Diagnoza, jaką usłyszałam w zeszłym roku, zbiła mnie z nóg…

Nowotwór złośliwy prawego płuca z przerzutami do opłucnej i węzłów chłonnych… Brzmi to tak, jakby w moim organizmie panoszył się nieproszony gość! Tak też się niestety okazało… Choroba, z którą walczę od zeszłego roku, ograniczyła moją jakąkolwiek aktywność. Mój stan zdrowia się pogarszał z dnia na dzień. Od marca tego roku często bywałam na oddziale ratunkowym ze względu na duszności i zbierający się płyn w opłucnej. 

Małgorzata Bieranowska

Na samym początku byłam leczona immuno-chemioterapią niestety bez pozytywnych rezultatów. Odesłano mnie na specjalistyczne leczenie w Warszawie. Tam też bez powodzenia... Dodatkowo mam napadowe migotanie przedsionków. Na każdym kroku spotykam przeszkody, które mimo braku sił muszę pokonywać!

Choroba nie pytała, pojawiła się wtedy kiedy życie zaczynało się już jakoś układać. Uderzyła z wielką siłą! Co gorsza, niestety postępuje i nie chce odpuścić. Oczywiście nie poddaję się i będę walczyć, bo chcę żyć i mam dla kogo! Mam trójkę wspaniałych dzieci…

Znalazłam metodę leczenia hipertermią połączoną z chemioterapią. Ośrodek znajduje się poza moim miejscem zamieszkania, w Opolu. Pomimo dużego osłabienia, jeżdżę tam dwa razy w tygodniu. Zawsze muszę prosić kogoś, żeby mi towarzyszył. W moim stanie nie powinnam już się poruszać sama. Co za tym idzie, ponoszę podwójne koszty transportu. Leczenie i bilety są niezwykle drogie… 

Małgorzata Bieranowska

Jedna sesja mojego leczenia to koszt rzędu około 30.000 złotych! Żeby móc liczyć na efekty, musiałabym odbyć ich minimum cztery.

Do tej pory leczenie, wspomaganie organizmu, fizjoterapia, wyjazdy do Warszawy pochłonęły ogrom środków. Bardzo ciężko jest mi związać koniec z końcem. Dlatego zdecydowałam się na trudny dla mnie krok. Ta zbiórka powstała, bo liczę na wsparcie wszystkich znajomych, przyjaciół, życzliwych osób, rodziny i każdego, kto chciałby mnie wspomóc w tych trudnych, traumatycznych chwilach.

Proszę o pomoc finansową oraz tą w formie modlitwy. Bardzo wierzę, że uda mi się pokonać raka i będę mogła cieszyć się szczęściem bycia z najbliższymi. Chcę widzieć rozwój i uczestniczyć w życiu moich kochanych dzieci, Karoliny, Piotra i Tomasza… Chcę po prostu być!

Z góry dziękuję za wszelką pomoc, Gosia

Wybierz zakładkę
Sortuj według