Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pandemia opóźniła diagnozę, a nowotwór rośnie w siłę! Pomocy!

Malwina Dwojacka
Zbiórka zakończona

Pandemia opóźniła diagnozę, a nowotwór rośnie w siłę! Pomocy!

149 024,00 zł ( 54,3% )
Wsparło 3867 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0086264 Malwina
Cel zbiórki:

leczenie, rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, pomoc psychologiczna

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Malwina Dwojacka, 45 lat
Świecie, kujawsko-pomorskie
Nowotwór piersi potrójnie ujemny z przerzutami do węzłów chłonnych, wątroby i rozsiew do kości
Rozpoczęcie: 6 Października 2020
Zakończenie: 3 Września 2021

Opis zbiórki

Być albo nie być. Terapia, od której zależy wszystko. Nowotwór, który brutalnie daje i odbiera nadzieję. Nadzieja, która będzie trwać do końca.

Moja choroba trafiła na najgorszy możliwy moment… Kiedy w jednej piersi wyczułam zmianę bardzo chciałam wierzyć, że to nic poważnego. Wiele mówi się o tym, że my kobiety powinnyśmy o siebie dbać, a samobadanie może uratować nam życie. Nigdy w to nie zwątpiłam. Miałam jednak ogromnego pecha. Trafiłam na najgorszy możliwy czas - całkowity lockdown spowodowany pandemią koronawirusa. Ból był coraz bardziej uciążliwy, a ja lekarz podczas teleporady stwierdził zapalenie. Nie mogłam dyskutować z tą diagnozą, nie jestem lekarzem, ale ziarnko niepokoju kiełkowało w moim sercu.

Codzienność zaczęła się toczyć własnym rytmem, a ja pełna niepewności czekałam na możliwość konsultacji lekarskiej. Wiedziałam, że ta wizyta zadecyduje o wszystkim. Albo dowiem się, że obawy były zbędne, albo będzie czekała mnie trudna batalia. Czas mijał nieubłaganie… Dopiero w maju odbyła się pierwsza wizyta. I właśnie wtedy lekarz odebrał mi nadzieję na to, że to tylko pomyłka. Diagnoza po pierwszych badaniach: nowotwór piersi potrójnie ujemny. Te słowa brzmią przerażająco, ale w momencie, kiedy przekazał mi ją lekarz miałam wrażenie, że w moim organizmie uruchomiły się mechanizmy obronne. Nie wybuchnęłam płaczem, nie zrobiłam sceny. Wyszłam z gabinetu z głową niezdolną do myślenia. W progu zobaczyłam moją przyjaciółkę. Miałam tylko nadzieję, że na nią czekają lepsze informacje. 

Ten podział jest niezwykle trudny: w domu pod opieką najbliższych, gdzie każdy jest gotowy nieść pomoc i wsparcie, na onkologii stajesz się przypadkiem. Jedną z wielu osób, które zmagają się z chorobą. W czasach pandemii, gdzie wszystko jest ograniczane, również odwiedziny najbliższych w szpitalach, czasem brakuje tego, co najważniejsze - czułego dotyku dłoni niosącej wsparcie w najtrudniejszych momentach.

Teraz rytm życia wyznaczany jest przez kolejne dawki chemioterapii. Walczę o życie na wszelkie możliwe sposoby. Organizm ma jeszcze siłę, by stawić się chorobie… Wykorzystuję każdą możliwość ratunku, ale już teraz wiem, że standardowa terapia to za mało… Potrzebuję dodatkowego leczenia, a tylko immunoterapia przeprowadzona w Niemczech daje nadzieję na pokonanie choroby. Kiedy usłyszałam o tej szansie, wiedziałam, że muszę zrobić wszystko, by z niej skorzystać. Wiem, że to niesamowicie ważne, by nowotwór zaatakować na wszelkie możliwe sposoby tym bardziej, że ten rośnie w siłę. Comiesięczne badania nie pozostawiają złudzeń - jest źle. Przerzuty pojawiły się w zastraszającym tempie! Nowotwór rozsiewa się po całym organizmie, a ja wiem, że mój organizm wreszcie się podda. Tego boję się najbardziej! Niestety, koszt zagranicznej terapii jest duży. Kilkaset tysięcy złotych za nadzieję na życie…

Wiem, że to ogromne wyzwanie, ale muszę je podjąć! Mam rodzinę, mam córki, marzenia i plany do zrealizowania. Chcę wyprzedzić chorobę, choć na pół kroku… Immunoterapia daje mi na to szansę, ale by mieć tę możliwość, muszę zdobyć środki. Potrzebuję pomocy! Potrzebuję Waszego wsparcia. Każdy gest to dla mnie nowa szansa na życie.

Wciąż powtarzam sobie, że muszę być gotowa na wszystko. A jednak w głębi serca wierzę, że uda mi się wyrwać ze szponów choroby. Wierzę, że wsiądę na rower, że odzyskam siły i radość życia. Chcę stanąć przed moją rodziną i powiedzieć jedno: zacznijmy od nowa, jestem gotowa. Chcę znów poczuć tę wolność i zacząć kolejny etap: bez strachu przed jutrem. Pomożesz mi stanąć do najważniejszej walki?

149 024,00 zł ( 54,3% )
Wsparło 3867 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0086264 Malwina

Obserwuj ważne zbiórki