

Malwinę potrącił samochód. Trwa jej walka o sprawność!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Walka Malwiny trwa! POMÓŻ!
Drodzy Darczyńcy!
Od tych tragicznych wydarzeń minęło już trochę czasu. Dlatego dziś chciałbym Wam przekazać nowe informacje na temat stanu zdrowia mojej córki.
Gdy tylko było to możliwe, Malwina rozpoczęła intensywną rehabilitację, którą kontynuuje do dziś. Udało nam się też skorzystać z wielu turnusów oraz pojechać do sanatorium. Te wysiłki opłaciły się i moja córka stopniowo odzyskiwała sprawność!
Dziś Malwina chodzi już samodzielnie, jednak przed nią wciąż jeszcze długa droga. Często odczuwa silny ból w kończynach, potrzebuje też wsparcia w wielu codziennych czynnościach. Dlatego pomoc nadal jest tak bardzo potrzebna.
Moja córka wymaga stałej opieki wielu specjalistów, dalszego leczenia i regularnej rehabilitacji. To dla niej jedyna szansa i tylko tak będzie mogła osiągać kolejne postępy!
Jako tata Malwiny dziękuję, że jesteście z nami. Jednak nasza walka o lepszą przyszłość jeszcze się nie kończy i dziś raz jeszcze chciałbym Was poprosić o wsparcie!
Janusz, tata Malwiny
Opis zbiórki
Są momenty, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć ani w żaden sposób zaplanować. To chwile, które nagle wywracają naszą rzeczywistość do góry nogami i już nic nie da się zmienić. Nie da się cofnąć czasu i uniknąć splotu niefortunnych czynników, które doprowadzają do tragedii. Wiem o tym, ale wciąż nie potrafię się pogodzić z tym, co spotkało moją ukochaną córkę…
Jechaliśmy z Malwiną samochodem. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że zaczyna brakować paliwa. Zjechałem na pobocze i poprosiłem córkę, aby zaczekała na mnie w samochodzie. Miałem szybko podejść na stację i wrócić z paliwem. Niestety w ostatnim momencie Malwina zmieniła zdanie, chciała pójść ze mną. W pośpiechu wybiegła za mną na drogę. Wtedy usłyszałem pisk i huk, który do dziś utkwił w mojej pamięci i nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie się go pozbyć.
Samochód, który potrącił Malwinę, jechał z prędkością 70 km/h, chociaż dozwolone było zaledwie 40 km/h. Przy takiej prędkości Malwina nie miała szans na jakąkolwiek reakcję, ucieczkę, a kierowca nie był w stanie zahamować w odpowiednim momencie. To była właśnie jedna z tych nieodwracalnych chwil, podczas której życie mojej córki stanęło pod znakiem zapytania.
Malwina spędziła ponad 50 dni w szpitalu. Widok córki podłączonej do respiratora, nieprzytomnej, walczącej o życie na oddziale intensywnej terapii był najtrudniejszą rzeczą, z którą musiałem się zmierzyć. Błagałem w myślach, żeby się nie poddawała, żeby wygrała tę potworną walkę. Teraz nie potrafię opisać słowami swojego szczęścia, że córka przetrwała najtrudniejszy moment i mogła rozpocząć rehabilitację.
Obecnie najtrudniej wracać mi właśnie do tych dobrych wspomnień. Przed wypadkiem Malwina prowadziła własną działalność, spełniała swoje marzenia i cele. Nie zapominała jednocześnie o czasie dla siebie, który poświęcała na długie spacery, czytanie książek i nadrabianie filmowych nowości. Wiem, że teraz część z tych rzeczy musi poczekać, że droga do odzyskania sprawności będzie długa i pełna przeszkód. Nigdy jednak nie wątpiłem w hart ducha, dzielność i wytrwałość mojej córki. Wiem, jak bardzo jej zależy na tym, by odzyskać to, co zabrało te kilka fatalnych sekund!
Rehabilitacja może uczynić Malwinę bardziej sprawną i samodzielną, ale koszty turnusów przekraczają nasze możliwości finansowe. Zwracamy się do Was z ogromną prośbą o pomoc. Dzięki Wam los Malwiny może się odmienić, proszę, pomóżcie!
Janusz, tata Malwiny
Malwina RucińskaX zł- IzabellaX zł
Malwina RucińskaX złMiłej niedzieli
- IzabellaX zł
Błogosławionej niedzieli
Malwina RucińskaX zł- IzabellaX zł