
Wznowa glejaka❗️Mama dwójki dzieci, siatkarka i nauczycielka walczy o życie!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Najnowsze informacje – przeczytaj i pomóż!
Długo się nie odzywałam... Przez ostatni rok bardzo dużo się wydarzyło. Ale wciąż walczę i wierzę, że moja historia zakończy się pozytywnie.
Jestem już po operacji. Przeszłam też radioterapię, po której wykonano rezonans. Wyniki były jak dobre wiadomości – w głowie wszystko ładnie się zagoiło.
Czuję się coraz lepiej – wiodę oszczędny tryb życia z moimi najbliższymi.
Wciąż szukam najlepszych dla mnie metod leczenia. Zrobię wszystko, by móc żyć.
Z całego serca dziękuję za dotychczasową pomoc i proszę o dalsze wsparcie.
Malwina
Opis zbiórki
Przez ostatnie 6 lat żyłam w przekonaniu, że pokonałam glejaka. Jednak choroba powróciła… Już raz przeszłam przez to piekło. Teraz również nie zamierzam się poddawać. Jestem mamą dwójki dzieci, nie mogę ich zostawić! Proszę, pomóż mi wygrać tę walkę.
O chorobie dowiedziałam się przypadkiem, nie miałam żadnych, nawet najmniejszych objawów. Gdyby nie wypadek, nie zrobiłabym badania tomografem… A to na nim okazało się, że w mojej głowie jest guz!
Byłam przerażona. Każdy rodzic wie, jaki to strach, gdy staje się w obliczu tak poważnej choroby. Przeszłam operację, ale guza nie udało się usunąć w całości. Badania były jednoznaczne – glejak… Nie mogłam w to uwierzyć… Wcześniej glejak odebrał mi tatę, a teraz sama musiałam zmierzyć się z taką diagnozą. Przeszłam ponowną operację, podczas której lekarze pozbyli się reszty guza.

Przez 6 lat cieszyłam się spokojem. Udało mi się wrócić do normalności, do pracy w szkole, którą uwielbiam. Pod swoją opieką miałam już kilka pokoleń młodzieży. Myślałam, że wszystko będzie już dobrze. Ale wyniki najnowszych badań dosłownie zwaliły mnie z nóg… Wznowa. Guz odrasta, to znaczy, że glejak powrócił…
Lada chwila czeka mnie operacja, a po niej radioterapia. Ale muszę zrobić wszystko, by pokonać tego bezlitosnego przeciwnika… Dlatego tak ważne jest, bym podjęła zagraniczne leczenie. Gdy tylko otrzymam wyniki badań guza, lekarze będą mogli doprecyzować plan działania. Ale już teraz wiem, że początkowe koszty to ponad pół miliona złotych…
Choć jest mi ciężko, nie załamuję się. Dużą część swojego życia poświęciłam siatkówce, miałam przyjemność grać w Reprezentacji Polski Juniorek. Myślę, że to sport nauczył mnie, że trzeba walczyć do ostatniej sekundy. Ale bez pomocy nie dam rady. Dlatego z całego serca proszę o wsparcie.
Malwina
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Zdrowia
- Wpłata anonimowa500 zł
- Karolina20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Malwina,walcz. Pozdrawiam serdecznie Sylwia