

Adaś urodził się martwy... Potrzebne drogie leczenie – POMOCY❗️
Cel zbiórki: Leczenie operacyjne w Izraelu
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie operacyjne w Izraelu
Aktualizacje
❗️Czas DRAMATYCZNIE UCIEKA! Pomoc dla Adasia❗️
Brakuje już tak niewiele do zapełnienia zielonego paska, ale sytuacja Adasia jest coraz gorsza... Musimy JAK NAJSZYBCIEJ wyjechać na operację! POMOCY!
Synek męczy się coraz bardziej, ma ogromne kłopoty z większością podstawowych czynności życiowych... Nie mamy już siły patrzeć na to, jak bardzo cierpi! Chcemy mu po prostu pomóc! Ale nas na to nie stać...
Ta ciągła bezradność przytłacza... Kolejny raz zmieniono synkowi lek, ale wciąż nikt nie potrafi dopasować odpowiedniego medykamentu. Tak, aby okrutne ataki ustały...
Bardzo prosimy o pomoc, naprawdę nie mamy innego wyboru, koszty są zbyt duże. Twoja wpłata może uratować nasze ukochane dziecko, naszego dzielnego synka. Błagamy Cię...
Rodzice
Jest coraz gorzej... Pomóżcie Adasiowi❗️
Nie mogę zrozumieć dlaczego... Dlaczego mój synek musi tak strasznie cierpieć? Każdy dzień, każdy posiłek, każdy oddech to walka... POMOCY!
Robimy, co możemy, żeby zebrać potrzebne środki. Pukamy do każdych drzwi, udostępniamy zbiórkę, prosimy każdego. Niestety dalej zostało sporo do zapełnienia zielonego paska...
Tak strasznie boję się, że nie zdążymy, że stan Adasia zacznie się pogarszać w jeszcze szybszym tempie. Synek patrzy na mnie i widzę w tych oczach wołanie o pomoc i bezgraniczną ufność, że jego mamusia go uratuje. Ale ja niestety nie mogę być tego pewna...
Błagam, bo nic innego mi nie pozostało. Chce mi się krzyczeć z bezradności, ale wiem, że to nic nie da... Adasiowi pomóc może tylko wyjazd na leczenie! Proszę o wpłaty!
Natalia, mama
Okrutne ataki niszczą życie mojego synka... Błagam o pomoc❗️
Dobrych wiadomości brak... Życie mojego malutkiego synka to okrutne cierpienie. Adaś czuje się coraz gorzej, ataków jest coraz więcej! Tylko wyjazd do kliniki w Izraelu może pomóc mojemu dziecku – błagam o pomoc!

Ataki dewastują malutki organizm Adasia... Sam nie jest w stanie połykać, odżywia się przez sondę. Ma problemy ze snem, nie rozwija się i nie reaguje na otoczenie... Nie potrafi nawet sam trzymać główki. Mój biedny mały chłopiec...
Niestety to nie jedyne nasze problemy. Synek zaczął gorączkować i nie wiadomo, co jest tego przyczyną! Konsultujemy się z różnymi lekarzami, żeby zatrzymać stan zapalny, który musi znajdować się gdzieś w jego ciele.

Skorygowane zostały dawki podawanych leków, zalecono nam nowe leki hormonalne. Trzeba je podawać pod obserwacją lekarzy, dlatego jesteśmy obecnie w szpitalu na oddziale pomocy paliatywnej.
W najbliższym czasie mamy konsultację online z kliniką w Izraelu. Tylko tam są w stanie zaproponować nam nowoczesne leczenie, które jest szansą na Adasia. Z całego serca proszę o wsparcie dla mojego cierpiącego maleństwa!Natalia, mama

Aktualizacja 17.09: Po ostatniej konsultacji okazuje się, że koszt leczenia będzie trochę niższy, dlatego możemy obniżyć pasek zbiórkę do 256 tysięcy złotych.
Opis zbiórki
Adaś urodził się martwy… Po porodzie przez 20 minut nie okazywał oznak życia… To prawdziwy cud, że jest dziś ze mną. Przerażające początki pozostawiły jednak okrutne ślady. Żeby uratować Adasia i dać mu szansę na normalne życie, musimy pilnie wyjechać do Izraela. Tam znajduje się klinika, która może go uratować. Proszę o pomoc!
Synek w marcu skończył roczek. Jest w bardzo złym stanie, mierzy się na co dzień z poważnymi napadami padaczkowymi, które uszkadzają jego mózg… Lekarze przepisali Adasiowi leki, niestety nie przynoszą one znaczącej poprawy. Mało jest na świecie miejsc, które wiedzą, jak leczyć naszego syna. Zwróciliśmy się do kliniki w Izraelu, która zaproponowała nam nowoczesne leczenie!

Będzie ono polegało na neurochirurgicznym usunięciu ogniska padaczki w mózgu za pomocą robota ROSA oraz głęboka stymulacja mózgu. To daje ogromną nadzieję na poprawę stanu synka. Niestety kosztuje majątek… A nam po ponad roku walki brakuje już pieniędzy… Dlatego przychodzę błagać o pomoc!
Tragiczna historia Adasia zaczęła się, gdy nagle odeszły mi wody. Zadzwoniliśmy po karetkę. Poród był niezwykle trudny. W jego trakcie okazało się, że synek ma zaawansowaną hipoksję. To niedobór tlenu w komórkach… Był on tak długi, że poważne konsekwencje były nieuniknione. Gdy się urodził, nie okazywał oznak życia! Ja krzyczałam i płakałam z przerażenia, a lekarze w tym czasie ratowali mojego dziecko. Stał się cud i Adaś przeżył!

Po udanej akcji reanimacyjnej, od razu został przeniesiony na oddział intensywnej terapii. Pierwsze 3 dni życia spędził pod respiratorem. Potem przywieziono go do innego szpitala, specjalizującego się właśnie w tak trudnych przypadkach. Lekarze codziennie po trochu próbowali doprowadzać Adasia do lepszego stanu. Synek zaczął jednak oddychać samodzielnie dopiero po 1,5 miesiąca…
Po wyjściu do domu pojawiły się kolejne poważne objawy. Zaczęliśmy leczyć potworne skurcze, które dręczyły Adasia. Praktycznie każdego dnia jeździliśmy do różnych lekarzy i centrów rehabilitacyjnych, szukając dla niego pomocy.

Wszyscy mówili nam, że Adaś nie przeżyje, żebyśmy go zostawili i nie psuli sobie życie. Te słowa strasznie mnie radziły, bo my nigdy go nie zostawimy! Będziemy z nim zawsze, to jest nasze dziecko i zrobimy dla niego wszystko!
Prosimy, pomóżcie nam! Zaproponowane leczenie jest dużą szansą dla Adasia. My w tę szansę wierzymy i żyjemy nadzieją na uratowanie naszego chłopca! Strach, czy synek przeżyje kolejny dzień towarzyszy nam od chwili narodzin i nie odpuszcza nawet przez chwilę. Błagam o wsparcie!
Natalia, mama
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Agata20 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowaX zł