Nowotwór w maleńkiej główce Marcela! Liczy się każdy dzień... POMOCY❗️

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 61 821 osób
3 957 006,95 zł (107,87%)
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
chemioterapia, autoprzeszczep szpiku i operacja usunięcia guza mózgu w USA

Marcel Samol, 10 miesięcy

Krotoszyn, wielkopolskie

Złośliwy guz mózgu ETMR

Rozpoczęcie: 18 Grudnia 2019
Zakończenie: 16 Maja 2020

18 Marca 2020, 11:05
Nowe wieści od rodziców Marcelka!

Witajcie kochani!

Tydzień temu Marcelek miał rezonans główki, który wykazał, że guza już nie ma! Niemniej jednak nie jest to koniec naszej drogi i walki z chorobą.

Obecnie mały jest w trakcie badań pod kątem autoprzeszczepu, który wstępnie zaplanowany jest na 31 marca - a takich cykli będzie 3. Po autoprzeszczepach Marcel będzie miał wykonywane badania, które wykażą czy guz ma skłonności do nawrotów oraz, czy Marcel posiada komórki mutujące, żeby upewnić się, z czym mamy do czynienia.

Marcel Samol

Zbiórka nadal zostaje otwarta, ponieważ choroba Marcela wiąże się z kosztami rehabilitacyjnymi oraz kontrolami, które będziemy musieli odbywać. Mamy jednak nadzieje, że Marcel nie posiada komórek mutujących i już nigdy do nas to nie wróci!

Marcel jest silnym i dzielnym chłopcem, znosi wszystko jak wielki bohater! Ma za sobą sztab wielkich serc, które każdego dnia na Marcela stronie dają nam wsparcie! Dziękujemy bardzo wszystkim za to wsparcie i prosimy o modlitwę za pozytywne zakończenie Marcela leczenia!

Pozdrawiamy - Marcelek z rodzicami  ️

Pokaż wszystkie aktualizacje

03 Stycznia 2020, 16:08
Mamy 100%! Dziękujemy! Zbiórka pozostaje nadal otwarta.

Ogromna radość, nie do opisania! Tempo zbiórki było szokujące - dokonaliście prawdziwego cudu, Marcelek jedzie na leczenie do USA! 

Choć mamy 100%, zbiórka pozostaje cały czas otwarta. Kosztorys opiewa bowiem na 85 dni leczenia. W przypadku jakichkolwiek komplikacji hospitalizacja się wydłuży, a każdy dodatkowy dzień to ok. 38 tysięcy złotych dodatkowo do zapłaty. Nadwyżka posłuży także do opłacenia pozostałych kosztów związanych z wyjazdem na leczenie do Stanów Zjednoczonych oraz pozwoli zapewnić rehabilitację Marcelkowi.

Dziś ogromna radość, jednak nie składamy broni. Dziękujemy Wam za GIGANTYCZNE wsparcie. Jesteście najlepsi!

*******

Aktualizacja 27.01.2020:

To już tydzień, jak Marcelek jest w klinice w USA! 

Zaczęło się leczenie - chemia, przetaczanie krwi, dokładne badania. Na szczęście ogólny stan Marcelka jest bardzo dobry! Chemia niestety jest bardzo agresywna, bo ma za zadanie całkowicie pozbyć się guza z małej główki i zapobiec jego nawrotom.

Później chłopca czeka jeszcze kilka zabiegów, które pomogą odbudować zdrowe komórki i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, możliwe, że uda się uniknąć operacji! Całość leczenia ma trwać 5-6 miesięcy.

Marcel Samol

"Dziękujemy, że dzięki Wam jesteśmy teraz tu, w klinice, która daje naszemu synkowi szansę na życie. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak każdy Was stał się nam bliski! Do końca życia Wam się nie odwdzięczymy za to wszystko... Jesteście dla nas zbawieniem. Po prostu dziękujemy, że nasz synek mógł rozpocząć leczenie, by żyć jak każdy mały bobas.

Kochamy i ściskam mocno każdego!"

Rodzice Marcelka


BARDZO PILNE! Nowotwór w maleńkiej główce Marcela! Brak możliwości wyleczenia w Polsce, jedyna nadzieja czeka w klinice w USA. Liczy się czas! Jeśli pojawią się przerzuty, dla Marcelka nie będzie nadziei… Rodzice błagają o pomoc!

********

Prosimy, pomóż ratować naszego jedynego synka! Marcelek ma dopiero 7 miesięcy… Miesiąc temu, dokładnie 13 listopada usłyszeliśmy wyrok. Nowotwór, guz mózgu… Rozpacz jest tym większa, że w Polsce lekarze proponują tylko chemię. Zgodziliśmy się, synek cały czas ją przyjmuje, jednak ona nie wyleczy Marcela. To leczenie paliatywne… W rozpaczy szukaliśmy ratunku na całym świecie. Przyszła pozytywna odpowiedź od najlepszego specjalisty od tego rodzaju guzów mózgu. Widzi całkowitą szansę wyleczenia naszego synka! Warunek jest jeden - musimy jak najszybciej stawić się w klinice w USA. Jeśli pojawią się przerzuty, będzie za późno… Nasze dziecko można uratować, Marcel może żyć! Niestety, ratunek został wyceniony na kolosalne pieniądze… Jesteśmy zrozpaczeni...

Marcel Samol

Tak bardzo się boimy. Musimy jednak zrobić wszystko, żeby ratować synka. Prosimy, poznaj historię Marcelka. Błagamy, daj nam nadzieję, że to nie koniec…

Marcelek jest jedynym i wyczekanym dzieckiem. Ciąża była idealna, książkowa. Wszystkie wyniki w normie. Przygotowane ubranka, łóżeczko, gotowy wózek... Synek jednak nie spieszył się na świat. Urodził się dwa tygodnie po terminie. Poród był bardzo skomplikowany. Skończył się cesarskim cięciem wykonanym w ostatniej chwili… Wtedy śmierć po raz pierwszy chciała nam go zabrać. Marcel urodził się w zamartwicy, zachłysnął się wodami płodowymi, dostał zapalenia płuc i tylko 3 punkty w skali Apgar. Na szczęście wyszedł z tej walki zwycięsko! Mogliśmy pojechać do domku.

Marcelek to dziecko idealne. Nie płacze, jest spokojny, sam śpi w łóżeczku, cały czas się uśmiecha. Wszystko go interesuje, rozwija się idealnie. Myśleliśmy, że po trudnych przeżyciach nastąpi rodzinna sielanka. Aż nadszedł dzień, który zmienił wszystko...

13 listopada – ta data już na zawsze zostanie w naszej pamięci. Zaczęło się zwyczajnie – od leniwego śniadania i wspólnej porannej zabawy. Marcel leżał w swoim łóżeczku, kiedy do drzwi zadzwonił kurier. Wyszłam z pokoju tylko na minutę odebrać paczkę. Nagle poczułam paraliżujący strach. Pobiegłam do synka w panice, a on leżał i wymiotował. Krztusił się!

Marcel Samol

Sekundę później już pędziliśmy do szpitala. W powiatowym szpitalu podejrzewali wodogłowie i natychmiast odesłali nas do Poznania. Dotarliśmy tam tej samej nocy. Nie było sekundy do stracenia i Marcel od razu trafił na stół operacyjny. Podczas zabiegu lekarze założyli mu zastawkę, która miała odprowadzić z główki nadmiar płynu. Niestety, kontrolny tomograf pokazał, że wodogłowie jest tylko objawem ogromnego guza…

Szok, załamanie, jednak ogromna wiara w to, że guz okaże się niezłośliwy. Niestety… Nadzieja prysła po kilku dniach, podczas planowanej operacji guza. Lekarze usunęli tylko część. Byli w szoku - dotychczas nie spotkali się z czymś tak dziwnym. Powiedzieli, że zmiana wyglądała nietypowo, jakby to było połączenie dwóch różnych nowotworów! Bali się uszkodzić mózg, część złośliwego guza została w główce. Okazało się, że to medulloblastoma. Wyrok…

W karcie wpisali, że rokowania są niepewne. W rozmowie jedna z najlepszych specjalistek przyznała, że u nas w kraju Marcelek nie ma szans. Czas działa na naszą niekorzyść… U dzieci poniżej trzeciego roku życia nie przeprowadza się radioterapii, która jest potężną bronią w walce z guzami mózgu. Zostaliśmy tylko z chemią, która może nie zadziałać…

Marcel Samol

Całe nasze życie to Marcelek, nie pozwolimy, żeby stała mu się krzywda… Szukaliśmy ratunku wszędzie, rozmawialiśmy z rodzicami dzieci z medulloblastomą. Wysyłaliśmy prośby i wyniki badań do najlepszych klinik na całym świecie. Czekamy cały czas na badania i odpowiedź z Rzymu, jednak już teraz dostaliśmy odpowiedź z USA. Prof. Jonathan Finlay podejmie się leczenia, które będzie obejmowało operację usunięcia całości guza, chemioterapię oraz autoprzeszczep szpiku. Leczenie będzie ciężkie, jednak to jedyna nadzieja dla naszego synka! Niestety, kosztuje fortunę…

Błagamy o pomoc, o szansę dla naszego dziecka. Wiemy, że kwota jest astronomiczna, leczenie w Stanach niezwykle drogie… Jednak jeśli byśmy nie podjęli próby, nigdy byśmy sobie nie wybaczyli. Nie możemy czekać, patrzeć, jak nasze dziecko odchodzi w agonii. Będziemy walczyć do utraty tchu. Prosimy, bądźcie z nami, bądźcie z Marcelkiem…

Karolina i Artur, rodzice