Marcelinka Fijołek - zdjęcie główne

Nowotwór "zjada" twarz Marcelinki❗️ZABIJA JĄ❗️Pomocy!

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Niemczech, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Marcelinka Fijołek, 2 latka
Wysokie, lubelskie
Nowotwór złośliwy tkanki łącznej i innych tkanek miękkich głowy i szyi
Rozpoczęcie: 26 października 2023
Zakończenie: 26 stycznia 2024
2 164 505 zł(104,45%)
Wsparły 40 144 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Niemczech, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Marcelinka Fijołek, 2 latka
Wysokie, lubelskie
Nowotwór złośliwy tkanki łącznej i innych tkanek miękkich głowy i szyi
Rozpoczęcie: 26 października 2023
Zakończenie: 26 stycznia 2024

22 stycznia Marcelinka została przyjęta na oddział szpitala w Niemczech – na leczenie, na które udało się zebrać dzięki Waszej pomocy! Dziękujemy!

W pierwszych dniach przeszła serię badań. Obecnie ma podawane już leczenie: chemioterapię połączoną z immunoterapią, a oprócz tego szereg innych leków wspomagających walkę z nowotworem oraz wzmacniających jej malutki, wymęczony organizm.

Marcelinka jest bardzo dzielna, ale niestety są również gorsze chwile... Dużo płacze, z trudem przełyka konieczne leki. Jej mama płacze razem z nią, chociaż wie, że musi być silna i nie może okazywać Marcelince swojego bólu, bo dziecko wszystko czuje.

Marcelinka nadal potrzebuje wsparcia – to dopiero początek leczenia. Mocno wierzymy, że nie będzie potrzeby rozszerzania leczenia ponad to, które jest zaplanowane, ale po wszystkim zostaje jeszcze rehabilitacja, rekonstrukcja twarzy...

Musimy zrobić wszystko, żeby Marcelinka mogła wrócić do normalnego życia. Będziemy o to walczyć ze wszystkich sił, a pomaga nam w tym Wasze wsparcie, które jest bezcenne!

Prosimy, bądźcie z nami do końca naszej walki. Dziękujemy za wszystko!

Rodzice i najbliżsi Marcelinki

Aktualizacje

  • Jest 100%, DZIĘKUJEMY!

    Na wstępie chcieliśmy z całego serca podziękować – powiedzieć, że jesteśmy ogromnie wdzięczni wszystkim dobrym ludziom, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do uzbierania kwoty, dzięki której będziemy mogli rozpocząć leczenie Marcelinki w klinice w Niemczech!

    Marcelinka Boże Narodzenie spędziła w domu z rodziną. 27 grudnia wróciła do szpitala na kolejny blok chemioterapii. Przed samymi Świętami Marcelinki tata zawoził osobiście do kliniki do Niemiec próbkę guza do badań, a wkrótce potem przyszła odpowiedź z laboratorium o pozytywnym wyniku badań genetycznych guza, co kwalifikuje Marcelinkę do podania immunoterapii! 

    Pierwszy etap leczenia w Niemczech będzie obejmował właśnie chemioterapię połączoną z immunoterapią.

    Niestety, zanim wyjedziemy na leczenia za granicę, Marcelinka będzie poddana w Polsce 5-dniowej radioterapii. Nowotwór nie daje za wygraną i musimy zrobić wszystko, żeby zahamować go na ten moment. Bardzo boimy się, jak Marcelinka zareaguje na naświetlania, jak będzie znosić codzienne narkozy.

    Prosimy, trzymajcie mocno za nią kciuki! Dziękujemy za wszystko!

    Marcelina Fijołek


    *Zbiórka pozostaje otwarta, a cała nadwyżka zabezpieczy dalsze koszty. Całkowite koszty leczenia rodzice Marcelinki poznają dopiero na miejscu, po rozpoczęciu terapii w Niemczech i wynikach badań. 

  • Koniec nadziei w Polsce❗️Marcelinka musi pilnie wyjechać na leczenie do Niemiec!

    To, czego właśnie się dowiedzieliśmy, jest szokujące... Guz odrasta i zaczyna naciekać! Obecnie jedyną szansą na jego zmniejszenie jest terapia protonowa, która możliwa jest tylko za granicą!

    Otrzymaliśmy wstępny kosztorys leczenia w Niemczech z kwotą, która nas załamała... Kosztorys obejmuje 10 cykli chemioterapii oraz protonoterapię. W klinice będą przeprowadzane kolejne badania, po których kosztorys może się jeszcze zwiększyć! Jeśli okaże się, że będzie konieczne wdrożenie immunoterpii, kwota będzie znacznie wyższa...

    Gdyby walka ze złośliwym nowotworem u dziecka była niewystarczającą tragedią, teraz dowiedzieliśmy się, że życie naszej Marcelinki ma swoją gigantyczną cenę...

    Marcelina Fijołek

    Pozostaje nam prosić Was o pomoc... My opadamy z sił... Marcelinka od pierwszych urodzin walczy z nowotworem złośliwym tkanki łącznej i innych tkanek miękkich głowy i szyi. Do tej pory przeszła już 9 bloków chemioterapii oraz operacje usunięcia guza, która niestety nie przyniosła oczekiwanych efektów...

    Guz znowu rośnie, została wprowadzona chemioterapia II linii. W ostatnich badaniach wykryto jednak naciek na kość skroniową, co uniemożliwia przeprowadzenie reoperacji!

    Marcelina Fijołek

    Kwota na leczenie w Niemczech jest ogromna...  Musimy prosić o pomoc wszystkich ludzi dobrych serc...

    Walczymy o życie małej istotki, która chce dorastać, chce wrócić w końcu ze szpitala do swojego domu, swojego pokoju...
    Rozpakować szpitalne walizki i schować je gdzieś głęboko na strychu, żeby po kilku dniach nie pakować ich na kolejny blok chemii... Żeby koszmar szpitala odszedł w zapomnienie i zostało już tylko beztroskie dzieciństwo...

    Prosimy z całego serca – nie pozwólcie, żeby okrutny nowotwór zabrał nam Marcelinkę... 

Opis zbiórki

Nasz dramat rozpoczął się w marcu, Marcelinka miała wtedy 10 miesięcy. Siedząc na podłodze niefortunnie upadła na prawy policzek. Zwykły – jak wtedy myśleliśmy, upadek małego dziecka. Niestety to właśnie wtedy rozpoczęła się nasza walka o życie ukochanej córki.

Po kilku dniach od upadku zaczęła pojawiać się zmiana i obrzęk na policzku, jednak początkowo myśleliśmy, że to zwykła rana pourazowa. Dni mijały, ale obrzęk niestety nie schodził. Wręcz przeciwnie, drastycznie się powiększał. Udaliśmy się do lekarza pierwszego kontaktu, który skierował nas na SOR. Marcelinka przeszła wiele badań i leczenie pod kątem obrzęku, które niestety nie przynosiło skutków. Wtedy zadecydowaliśmy o przeprowadzeniu biopsji. 

Marcelina Fijołek

W dniu swoich pierwszych urodzin Marcelinka trafiła do szpitala z powodu ropnia rany po biopsji. W domu czekał na nią tort, jednak córeczka nie mogła zdmuchnąć swojej pierwszej świeczki. Kilka dni później usłyszeliśmy druzgocącą diagnozę: nowotwór złośliwy tkanki łącznej i innych tkanek miękkich głowy i szyi. Świat się zatrzymał. Zamiast świętować pierwsze urodziny Marcelinki, my pakowaliśmy walizkę na onkologię.

Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Przeniesienie na oddział onkologiczny, kolejne badania, które na szczęście nie wykryły przerzutów do organów wewnętrznych, ani szpiku kostnego. Stwierdzono jednak zajęcie węzłów chłonnych głównie ze względu na lokalizację guza. 

Rozpoczęliśmy intensywną chemioterapię przedoperacyjną, która już po kilku tygodniach przyniosła poprawę, guz się zmniejszał. Lekarze byli zdumieni, że Marcelinka tak dobrze zareagowała na podaną chemioterapię. 22 sierpnia córeczka przeszła operację usunięcia guza, ale właśnie wtedy nastąpił nawrót, przez co nie udało się usunąć go w całości.  To, co po nim zostało, stale rośnie, uszkadzając nerw twarzowy i prowadząc do paraliżu całej prawej strony buźki Marceliny.

Marcelina Fijołek

Obecnie jesteśmy na oddziale, gdzie Marcelinka dzielnie znosi kolejne dawki chemii. W dalszej przyszłości być może konieczne będzie wprowadzenie również radioterapii i przeprowadzenie kolejnej operacji. 

Tak bezbronne maleństwo nie powinno znać zapachu ścian onkologii, znosić litrów chemioterapii, ogromnego bólu i cierpienia. Marcelinka jest zbyt mała, by zrozumieć, z jak silnym wrogiem toczy walkę. Wiemy jednak, że jej chęć życia i uśmiech, którym obdarowuje nas każdego dnia, mogą zdziałać cuda. Nie możemy się poddać!

Chcemy dać Marcelince jak największe szanse na powrót do pełni zdrowia. Niestety leczenie, dojazdy, konsultacje lekarskie i rehabilitacja kosztują bardzo dużo. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie pokryć wszystkich kosztów. Dlatego dziś prosimy Was o pomoc. Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie! Tylko z Waszym wsparciem jesteśmy w stanie zwyciężyć! Pomóżcie nam uratować ukochane dziecko!

Rodzice i najbliżsi Marcelinki

Marcelina Fijołek

➡️ Licytuj i pomóż! (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według