

Ta mała, śliczna iskierka nie może gasnąć❗️Walczymy o Marcelinkę❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Z naszą córeczką jest lepiej!
Jesteśmy przeszczęśliwi i mamy dla Was wspaniałe wieści!
Od prawie roku Marcysia codziennie przyjmuje doustnie chemię, której koniec zaplanowano na kwiecień 2025 r. Jeździmy też co dwa tygodnie na kontrolne badania krwi. Niestety chemioterapia sprawia, że córeczka nie ma apetytu...
Czasem Marcelinka miewa gorsze dni, ale jej samopoczucie poprawiło się, co napawa nasze serca ogromnym szczęściem i nadzieją na jej lepszą przyszłość! Córeczka jeszcze jednak będzie długo potrzebowała rehabilitacji, która pomoże jej w powrocie do zdrowia.
Dziękujemy Wam z całego serca za każdy gest dobroci okazany nam do tej pory! Jesteście wspaniali.
Rodzice Marceliny
Opis zbiórki
Kilka lat temu przeżywaliśmy koszmar, gdy operowano serce naszego synka. Myślałam, że już nigdy nie będę się tak bała. Dzisiaj strach wraca ze dwojoną siłą. Chcielibyśmy, aby Marcelinka była silniejsza niż potwór, który ją zaatakował...
Wszystko co możemy to być przy niej – trzymać za rękę, śmiać się, gdy nas widzi, bawić się z nią, jednak płakać tylko wtedy, gdy śpi. Nasza córeczka wie, że jest chora, ale nie znieślibyśmy myśli, że boi się, tak samo jak my...

Nasza tragedia zaczęła się od bólu brzuszka, gorączki badań kontrolnych. Wyniki ścięły nas z nóg. Po telefonie, w którym usłyszałam lekarza: proszę pilnie jechać do szpitala, po prostu ruszyłam! Już nawet nie pamiętam, czy zdążyłam ubrać buty. Tak jak stałam, tak wybiegłam z córką z domu. Trafiłyśmy na SOR, tam wykonano pierwsze badania. Kolejnego dnia byłyśmy już w szpitalu w Warszawie, gdzie potwierdziła się najgorsza z możliwych diagnoz – BIAŁACZKA!
Ostra białaczka limfoblastyczna zaatakowała naszą małą iskierkę. Przerażeni i wciąż nie do końca świadomi tego, co się dzieje, rozpoczęliśmy leczenie.

Od kilku dni wychodzimy na korytarz na oddziale onkologicznym i to właśnie tu rozgrywa się nasz koszmar. Widzę codziennie te małe dzieci bez włosów. Słyszę głosy i słowa pocieszenia od wielu mam, które przeżywają tę samą tragedię. I wiem, że wszystkie musimy być teraz nieziemsko silne.
Każdego dnia czujemy również Waszą obecność – dziękujemy za to, że z nami jesteście, dziękujemy za każdy gest wsparcia i chęć pomocy. Za każdą wiadomość i za to co dla nas robicie...

W domu na naszą Calineczkę czeka jej brat i cała rodzina, przyjaciele i znajomi. I choć nasza walka zaczęła się tak niedawno, chcemy ją zakończyć jak najszybciej — nim zabierze siły, nim zabierze beztroskę i dzieciństwo...
Nim nowotwór zabierze to, co najcenniejsze...
Wiemy, że przed naszą córeczką jeszcze niesamowicie długie leczenie. Dlatego nie mamy wyjścia, prosimy wszystkich o pomoc, o to, by razem z nami ratować życie Calineczki. Chcemy być gotowi na każdą ewentualność, na każdy rodzaj leczenia, który zaproponują lekarze!
Rodzice Marcelinki
- Wpłata anonimowa20 zł
- Natalia10 zł
- WerkaX zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa2 zł