Marcelinka Kuriata - zdjęcie główne

Marcelinka potrzebuje pilnej operacji❗️Nie pozwól, by 7 lat ciężkiej walki poszło na marne!

Cel zbiórki: Operacja bioder w Schön Klinik

Organizator zbiórki:
Marcelinka Kuriata, 7 lat
Kozłowo
Rozszczep kręgosłupa ze współistniejącym wodogłowiem, Zespół Arnolda Charliego II, niedowład wiotki kończyn dolnych, stopy końsko - szpotawe, stan po operacji zwichnięcia biodra prawego, pęcherz neurogenny, dysplazja lewego stawu biodrowego
Rozpoczęcie: 13 lutego 2026
Zakończenie: 13 maja 2026
22 610 zł(11,88%)
Brakuje 167 653 zł
WesprzyjWsparło 239 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0074963
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0074963 Marcelina
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Marcelinie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Operacja bioder w Schön Klinik

Organizator zbiórki:
Marcelinka Kuriata, 7 lat
Kozłowo
Rozszczep kręgosłupa ze współistniejącym wodogłowiem, Zespół Arnolda Charliego II, niedowład wiotki kończyn dolnych, stopy końsko - szpotawe, stan po operacji zwichnięcia biodra prawego, pęcherz neurogenny, dysplazja lewego stawu biodrowego
Rozpoczęcie: 13 lutego 2026
Zakończenie: 13 maja 2026

Opis zbiórki

Myśleliśmy, że najgorsze już za nami... Niestety rok 2026 zaczął się dla nas dramatycznie. W styczniu, na wizycie, usłyszeliśmy słowa, które zatrzymały nam świat. Lewe biodro Marcelinki jest zwichnięte... Stan określono jako fatalny. Konieczna jest operacja, inaczej biodro całkowicie wypadnie ze stawu, a to oznacza ogromne cierpienie, trwałe uszkodzenia i kolejne tragiczne konsekwencje!

Operacja musi być wykonana jak najszybciej. Inaczej Marcelinka przestanie chodzić, a jej życie będzie piekłem bólu... Błagamy o pomoc, sami nie jesteśmy w stanie opłacić operacji... Nie pozwól, by 7 lat walki poszło na marne!

Marcelina Kuriata

Marcelinka jest największym darem, jaki otrzymaliśmy… Niestety nasza córeczka od początku mierzy się z trudnościami. Na początku nic nie zapowiadało tragedii… Ciąża przebiegała wzorowo. Wszystko zmieniło się w 21. tygodniu… Na połówkowym USG okazało się, że moja córeczka ma rozszczep kręgosłupa… Szok i tysiące pytań. Po dokładnym badaniu stwierdzono, że Marcelinka ma nie tylko rozszczep na wysokości lędźwiowym, ale też wodogłowie oraz stopy końsko - szpotawe…

W 37. tygodniu ciąży, przez cesarskie ciecie, przyszła na świat nasza Marcelinka. Zamiast moje w bezpieczne ramiona trafiła na stół operacyjny… Tęskniłam tak samo mocno, jak ją kocham - najbardziej na świecie... Wodogłowie udało się opanować, ale rozszczep kręgosłupa spowodował niestety straszne skutki, takimi jak porażenie nóżek. Musieliśmy bardzo szybko wziąć się w garść i zacząć działać, by walczyć o przyszłość córki!

Marcelina Kuriata

Jeździliśmy od lekarza do lekarza. Rehabilitacja, ortezy, operacje... Nic nie pomagało. Nic. Zrozpaczeni, zaczęliśmy szukać pomocy gdzieś indziej. Polecono nam klinikę Schon Klinik w Niemczech – tam leczy się dzieci, które mają ciężkie wady ortopedyczne… Marcelinka została pacjentką tej kliniki. Ciężka praca opłaciła się - nadeszła chwila, na którą tak bardzo czekaliśmy. Marcelinka zrobiła pierwszy krok i zaczęła chodzić!

Co roku jeździmy na kontrolę do kliniki, mając nadzieję, że usłyszymy upragnione słowa, że jest stabilnie. Cztery lata temu niestety okazało się, że prawe biodro musi być natychmiast operowane, jest bowiem podwichnięte! Bardzo utrudniało to chodzenie... Dzięki Waszym dobrym sercom udało się zoperować bioderko. Marcelinka chodziła i cieszyła się życiem... Aż nadszedł ten feralny styczeń. Okazało się, że lewe biodro jest w fatalnym stanie i też musi być operowane!

Marcelina Kuriata

Planowany termin operacji wyznaczono na koniec czerwca 2026 roku, ale lekarze podkreślają, że nie możemy zwlekać. Tu chodzi o przyszłość Marcelinki, o to, czy będzie mogła żyć bez bólu. O to, czy dzieciństwo nie zamieni się w pasmo cierpienia. Marcysia już dziś skarży się na to, jak bardzo boli. Widzimy, jak każdy krok ponownie sprawia jej trudność... Dodchodzi do skrzywienia, nóżka robi się krótsza. Jest naprawdę bardzo źle...

Prosimy o pomoc, bo koszty operacji są ogromne. Jesteśmy przerażeni, ale musimy walczyć... Nie chcemy patrzeć, jak ból odbiera jej radość... Tym bardziej, że córka rośnie i zwichnięcie pogłębia się. Każdy dzień to walka z chorobą, a także ciężka praca, by osiągnąć najmniejszy nawet postęp... Bez operacji zaprzepaścimy wszystko, lata cierpienia i ciężkiej walki!

Bez Was nie damy rady, koszty są zbyt duże. Błagamy o pomoc dla Marcysi! Ona naprawdę ma szansę być samodzielną, szczęśliwą dziewczynką... Jeśli tylko dasz jej szansę.

Wybierz zakładkę
Sortuj według