
39 lat i guz mózgu❗️PILNIE potrzebna pomoc, by ratować życie Marcina!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Tragiczne wieści po najnowszych badaniach... Wesprzyj Marcina!
Otrzymaliśmy najgorsze z możliwych dla nas wiadomości... Rezonans wykazał, że nowotwór rozsiał się po całym mózgu... To wszystko nastąpiło w 2 miesiące...
Jeszcze niedawno byliśmy nastawieni, że gdy pojawi się guz w okolicy zmiany, to będzie można go wyciąć. Niestety, w obecnej sytuacji operacja, na którą tak długo czekaliśmy, jest niemożliwa... Bezlitosny przeciwnik nas pokonał.
Marcin jest obecnie pod opieką hospicjum domowego. A ja robię wszystko, by czuł się jak najlepiej. Trudno mi w to wszystko uwierzyć...
Dziękuję Wam za każde wsparcie, naprawdę wiele to dla mnie znaczy.
Kasia, żona Marcina
Marcin jest coraz słabszy... Pomocy❗️
Dawno się nie odzywaliśmy – nasza walka nieustannie trwa i czasem po prostu brakuje już sił... Prosimy, bądźcie z nami dalej.
Ostatni rok był dla nas sporym wyzwaniem. Kolejna chemioterapia, radioterapia... Czekamy. Wiemy, że guzy znów się pojawią... Co dwa tygodnie jeździmy do szpitala, by kontynuować leczenie. Jest to nie tylko wyczerpujące, ale też kosztowne. Rachunki za paliwo i leki tworzą co miesiąc ogromny stos paragonów...

Marcin jest coraz słabszy, wymaga rehabilitacji. Nie wiem jednak, z czego mamy ją opłacić...
Jesteśmy w stałym kontakcie z kliniką. Wciąż czekamy na operację. To, że ona się odbędzie, jest pewne. Nie wiemy tylko jeszcze kiedy... Wiemy jednak, że musimy zebrać potrzebną kwotę.

Wasza pomoc to dla nas ogromne wsparcie. Każda wpłata to iskierka nadziei, że w końcu uda się pokonać tego bezlitosnego przeciwnika.
Kasia
Marcin walczy o życie - jest poprawa, prosimy o dalsze wsparcie❗️
Kochani,
walka o życie trwa każdego dnia. Chciałam napisać Wam, co słychać, bo to dzięki Wam udaje nam się wyszarpać chorobie każdy miesiąc, tydzień, dzień razem.
Stan Marcina jest stabilny. Po zastosowanym doświetlaniu i nierefundowanym leczeniu skutki w postaci poprawy są widoczne na obrazie rezonansowym. Guz nie rośnie, a wręcz trochę zmalał. To wspaniałe wieści!

Wszystko wskazuje na to, że decyzja o zmianie leczenia była prawidłowa. Chcemy Wam podziękować z całego serca i poprosić o dalsze wsparcie - Wasza pomoc ma realne działanie, to dzięki niej Marcin walczy, jest ze mną, ŻYJE.
Bez Was nie byłoby nas. Dziękujemy i prosimy o dalszą pomoc.
Kasia, żona Marcina
Opis zbiórki
Dramatyczne wieści❗️Marcin, mój ukochany mąż, ma zaledwie 38 lat i śmiertelną chorobę - nowotwór mózgu! Glejak szybko go zabija. Rok 2023 zaczął się dla nas w najgorszy możliwy sposób - WZNOWA! Marcinowi pomoże tylko bardzo drogi lek... Jest refundowany w przypadku raka jajnika i jelita grubego, w przypadku glejaka niestety nie! Miesięczny koszt to kilka tysięcy złotych... Proszę o pomoc, by ratować życie Marcina!
Marcin to kochający mąż, syn, brat i przyjaciel. Zawsze pomocny, a gdy tylko ktoś tego potrzebuje - nigdy nie pozostaje obojętny. Obecnie sam potrzebuje pomocy i wsparcia, bo zmaga się ze śmiertelnym, bardzo agresywnym nowotworem. 4 lutego Marcin skończył dopiero 38 lat... Mieliśmy tylko jedno życzenie - żeby razem spędzić też kolejne jego urodziny.

8 lat temu zostaliśmy mężem i żoną, ślubując sobie miłość na zawsze, w zdrowiu i chorobie... Nie sądziliśmy, że choroba przyjdzie tak szybko... Nasz koszmar zaczął się wtedy, kiedy powinniśmy przeżywać radosny czas - w Wielkanoc... Mąż nagle nie umiał odpowiedzieć na pytanie, nie rozumiał, co się do niego mówi... Wszystko potoczyło się bardzo szybko... Wizyta na kaliskim SORze (i odprawa z przysłowiowym kwitkiem), wizyta w przychodni i znowu SOR. Rezonans, konsultacje lekarskie i słowa lekarza ''coś tam w główce jest. Czy zgadzają się Państwo na operację?".
Myślę sobie - że jak? Jak to operacja? Totalny szok! Nie mieliśmy wyjścia – aby Marcin mógł przeżyć, trzeba było operować. Po dwóch dniach było już po operacji. Radość trwała do przyjścia wyników histopatologii. I kolejny cios - glioblastoma/glejak wielopostaciowy IV stopnia, najbardziej złośliwy, bardzo agresywny nowotwór mózgu.... Kolejny nowotwór w najbliższej rodzinie. Dowiedzieliśmy się o tym, będąc w Dolnośląskim Centrum Onkologii w trakcie badań mamy, która również choruje na raka. Koszmar, niedowierzanie, złość, skowyt! Dlaczego on?!
Podejmujemy walkę: operacja, radioterapia, a on - śmiertelny wróg - znów wraca. WZNOWA! Po 4 miesiącach walki guz odrósł...

Kolejna operacja nie jest już możliwa w państwowym szpitalu... Szukamy ratunku, gdzie się da. Udaje się - trafiamy do dr. n. med. Witolda Libionki, operującego bardzo trudne przypadki guzów mózgu w klinice w Kluczborku. Operacja kosztuje ogromne pieniądze... Dzięki wsparciu przyjaciół, bliskich, znajomych i nieznajomych udaje nam się uzbierać potrzebną kwotę. Marcin przechodzi operację, wyszarpujemy chorobie kolejne miesiące razem.
Całe nasze życie kręci się wokół leczenia, które ma jeden cel - powstrzymać śmiertelnego przeciwnika, który chce mi zabrać męża... Kupić nam czas i uratować życie Marcina. Comiesięczne wizyty w Poznaniu celem podania leku przeciwnowotworowego, dodatkowe wizyty u lekarzy innych specjalizacji - Marcin zaczyna mieć problemy z jedzeniem i połykaniem. Na szczęście po powrocie do sterydów zaczyna znowu normalnie jeść stałe pokarmy. Po ostatnim rezonansie i wizycie kontrolnej u neurochirurga okazało się, że jest odrost guza! Na razie nieduży, ale jednak w ocenie lekarzy świadczy o tym, że dotychczasowy lek nie działa...

Onkolog zaleca zmianę leczenia na nowy lek - jest ogromna szansa, że zadziała! Niestety przez NFZ jest refundowany tylko w przypadku leczeniu niektórych nowotworów, nie glejaka... Miesięczny koszt takiego leczenia to około 4 tysiące złotych. W sytuacji, w jakiej się znajdujemy, nie stać nas na to. Mąż jest na rencie. Dodatkowych trosk dostarcza również sytuacja zdrowotna mojej mamy, która zmaga się z nowotworem otrzewnej. Od paru miesięcy w domu jest tylko gościem, większość czasu przebywa w szpitalach albo w łóżku... To dla nas ciężki czas.
Wyobraź sobie, że Twój mąż, żona, partner dostaje wyrok w postaci guza mózgu – co wtedy robisz? Zapewne wszystko, aby go uratować... Nasz czas kończy się, walczymy o kolejne chwile razem... Marcin kocha życie, a ja kocham jego - błagam o pomoc!
Dziękujemy Wam za każdą wpłatę, kochani ❤️
- K..50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Magda15 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa5 zł