
Nie pozwól, by guz mózgu zabrał mi męża... Proszę, uratuj Marcina❗️
Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w Kluczborku
Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w Kluczborku
Opis zbiórki
Guz mózgu – gdy słyszysz taką diagnozę, świat rozsypuje się na małe kawałeczki. Jednak walczysz, bo stawka jest najwyższa! Mój kochany mąż Marcin mierzy się z niezwykle brutalnym przeciwnikiem – glejakiem AA3. Teraz nowotwór wrócił, by zabrać nam wszystko! Gdy usłyszeliśmy od lekarzy: "wyczerpaliśmy możliwości leczenia", wszystko znów runęło... Jednak znaleźliśmy wybitnego profesora, który jest w stanie wyciąć guza! Operacja kosztuje jednak fortunę, a my prosimy z całego serca o pomoc!
10 lat – tyle trwa heroiczna walka mojego Marcina z najgorszym wrogiem, który kryje się w środku... Gdy nowotwór zaatakował po raz pierwszy, mąż przeszedł operację i cykl specjalnej radio-chemioterapii. To dało nam 5 lat spokoju. Tylko 5 lat...
W 2018 usłyszeliśmy o wznowie. Kolejna operacja, kolejna radio-chemioterapia i znowu wróg był w odwrocie! Mieliśmy nadzieję, że już na zawsze, ale on tylko przegrupowywał siły, by uderzyć jeszcze szybciej i jeszcze mocniej!

W tym roku potwór zaatakował ponownie. Guzy są w prawym i lewym płacie czołowym. Mają 6 i 52 mm. Tym razem żaden sposób leczenia nie zadziałał, guzy wciąż rosną!
Zaczęły dawać o sobie znać w październiku... Marcin dostał napadów padaczkowych, które spowodowały obrzęk mózgu i mikrokrwawienia! Mąż trafił na SOR, a potem oddział neurochirurgiczny. Stamtąd przewieźli go do Gliwic, gdzie wykryto neutropenię i małopłytkowość polekową, które dodatkowo go bardzo osłabiły...
W listopadzie onkolog prowadząca po konsylium z innymi lekarzami z NIO Gliwice zdecydowała o zakończeniu leczenia... Marcin został zdyskwalifikowany z możliwoci operacji ze względu na lokalizację guzów. Słowa Pani doktor o "wyczerpaniu możliwości leczenia" były dla nas najgorszymi, jakie w życiu usłyszeliśmy. Bolały wręcz fizycznie...
Nie mogliśmy się jednak poddać! Nie dopuszczamy do siebie myśli, że Marcina może z nami nie być! I tak szukając ratunku w całej Polsce, trafiliśmy do dra Witolda Libionki, jednego z najlepszych specjalistów w kraju. To on dał nam nadzieję! Powiedział, że jest w stanie usunąć 90% guza! Z tymi słowami wróciła nadzieja!

Jest jednak przeszkoda... Operacje w Kluczborku, jako że jest to prywatna klinika, nie są refundowane. Cena za życie mojego męża – bo inaczej tego nazwać nie można – to 100 tysięcy złotych! Musimy zebrać tę kwotę jak najszybciej, bo teraz guzów już nic nie powstrzymuje i każdego dnia zabierają życie!
Bardzo wierzymy, że z pomocą dobrych ludzi – z Twoją pomocą – uda nam się zebrać tę kwotę i Marcin będzie mógł w pełni sprawny wrócić do mnie, rodziny, przyjaciół...
Marcin pomimo swojej choroby jest bardzo wesołym, towarzyskim, zawsze uśmiechniętym i chętnym do pomocy innym człowiekiem. Nigdy nie przeszedł obojętnie obok potrzebujących, dlatego wierzymy, że dobro wraca do ludzi i to pozwoli nam uzbierać kwotę potrzebną na przeprowadzenie operacji.
Z całego serca prosimy o wsparcie. Każda złotówka jest dla nas na wagę życia...
Dziękujemy!
Ewelina Kozioł, żona Marcina
- Wpłata anonimowa448,17 zł
- Wpłata anonimowa223,55 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- A & M1500 zł
<3
- JustGiving - Licytacje UK :)8100 zł