
Jak Kolejarz Opole o zwycięstwo, tak ja walczę o sprawność!
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Roczna rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne
Aktualizacje
Nowe wieści od Marcina!
Kochani,
dzięki systematycznej i intensywnej rehabilitacji mój stan zdrowia jest całkiem stabilny. Wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne i fizjoterapia stacjonarna to moja codzienność.Niestety, zaburzenia równowagi i chodu są bardzo duże, co skutkuje częstymi upadkami i urazami, np. podbitym okiem czy problemem z łokciami. Mimo tych trudności jednak się nie poddaję.
Moja codzienność to balansowanie między chęcią zachowania niezależności a koniecznością akceptowania ograniczeń. Każdego dnia walczę z własnym ciałem, które przestaje słuchać poleceń mózgu. Nie mogę zaniedbać tego, co już osiągnąłem, dlatego regularna rehabilitacja jest potrzebna cały czas.
Niestety, ta walka wiąże się z ogromem wydatków, którym nie jestem w stanie dłużej samodzielnie sprostać. Dlatego zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie. Będę wdzięczny za każdy gest!
Marcin
Opis zbiórki
Marcin to młody mężczyzna, którego nie można nie lubić. Chociaż tyle w życiu wycierpiał, chociaż tyle przeszkód musi pokonywać, to nie traci przy tym uśmiechu. Codziennie udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych!
Marcin urodził się jako zdrowy i silny chłopiec. Przez pierwsze lata nic nie wskazywało na to, że jego życie tak bardzo się zmieni. Nagle z dziecka, przed którym przyszłość stała otworem, stawał się coraz mniej sprawny. Około 10 roku życia dostrzegliśmy u niego wraz z żoną tiki nerwowe, mimowolne ruchy całego ciała, zaburzenia równowagi i chodu. Do tego doszła jeszcze zmieniająca się mowa, dużo wolniejsza i mniej zrozumiała. I tak stopniowo z dnia na dzień, z minuty na minutę jego zdrowie się pogarszało.

Ataksja, z którą przyszło się Marcinowi mierzyć, jest nieuleczalna. Każdego dnia odbiera mu siły, zdrowie. Chory traci koordynację ruchową, później przestaje samodzielnie chodzić, zaczyna zmagać się z zaburzeniami mowy, a wykonanie najprostszych codziennych czynności jest wyzwaniem większym niż wspinaczka wysokogórska. Jego mięśnie zanikają. Czy w takich okolicznościach da się nie tracić chęci do życia? Marcin udowadnia, że się da!

Codzienność mojego dzielnego syna wyznaczają rehabilitacja i leczenie, co daje nadzieję na postawienie się straszliwemu przeciwnikowi. Jednak to wszystko, mimo że niesamowicie potrzebne, jest też niesamowicie drogie.
Rehabilitacja pacjentów z ataksją jest procesem długotrwałym, wymagającym systematyczności oraz dużych nakładów finansowych. Dlatego proszę – nie bądź obojętny wobec choroby mojego syna i pomóż mu walczyć z jej skutkami.
Robert, tata
42,26 zł- Wpłata anonimowaX zł
58,28 zł
65,51 zł
67,40 zł
79,03 zł