Marcin Ryglewicz - zdjęcie główne

Uciec przed śmiercią... Marcin znów staje do walki!

Cel zbiórki: Zabieg w Niemczech

Organizator zbiórki:
Marcin Ryglewicz, 25 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami do wątroby.
Rozpoczęcie: 8 kwietnia 2021
Zakończenie: 30 kwietnia 2021
22 925 zł(103,9%)
Wsparło 490 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Zabieg w Niemczech

Organizator zbiórki:
Marcin Ryglewicz, 25 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami do wątroby.
Rozpoczęcie: 8 kwietnia 2021
Zakończenie: 30 kwietnia 2021

Opis zbiórki

Marcin żyje i walczy dzięki pomocy ludzi o wielkich sercach. Dziś jednak znów potrzebuje pomocy! Pół roku po udanych zabiegach w Niemczech badanie wykazało zmianę na wątrobie, którą jak najszybciej trzeba zlikwidować! Niestety, brakuje nam ponad 20 tysięcy złotych na wyjazd na leczenie! Bardzo prosimy o wsparcie dla Marcina!

Nasza historia:

Mój syn ma raka. Spełnił się najgorszy koszmar. Bardzo proszę, pomóż nam go pokonać. Rodzic nigdy nie powinien żegnać swojego dziecka...

Kiedy patrzyłam na mojego syna, pękałam z dumy. Marcin to mądry, ambitny, gotowy nieść pomoc wszystkim dookoła młody chłopak. Byłam spokojna o jego przyszłość. Dziś nie wiem, czy ta przyszłość nadejdzie...

Od ponad dwóch lat Marcin zmaga się z nowotworem jelita grubego. Wykrytym bardzo późno, od razu z przerzutami. Na początku był szok. Mój syn był młody, zdrowy, silny! To nie możliwe, to nie może być on… Niestety, rak okazał się brutalny.

Trzy lata temu zaczął się nasz dramatyczny wyścig z czasem... Operacje, serie wykańczającej chemioterapii. Marcin gasł każdego dnia, a ja umierałam razem z nim. Tylko rodzic może sobie wyobrazić, jaki strach czułam i czuję każdego dnia… Chciałabym ból Marcina wziąć na siebie, bo oddałabym życie, byle tylko on mógł żyć. Przecież jest taki młody...

Po miesiącach bardzo trudnych zmagań na onkologicznym ringu w lutym tego roku w końcu zaświeciło w końcu dla nas słońce! Badania jednoznacznie wykazały remisję choroby. Wygraliśmy! Marcin wygrał życie! Tak nam się wtedy wydawało...

Radość nie trwała długo. Nowotwór jakby w uśpieniu czekał, aż stracimy czujność, aż znów poczujemy szczęście. Wszystko po to, by zaatakować ponownie, pokazać swoje brutalne oblicze… W maju okazało się, że powstały nowe guzy. Że wciąż młode, ale już bardzo osłabione ciało Marcina musi znów podjąć rękawicę ponownie. Że jego życie po raz kolejny oplotły szpony śmierci...

Brachyterapia wątroby i ablacja mikrofalowa w leczeniu guzów wątroby była naszą jedyną nadzieją - udało się ją sfinansować dzięki Wam, najwspanialszym Darczyńcom! Nowotwór niestety nie odpuszcza, ale i my nie składamy broni. Musimy jak najszybciej wrócić do Niemiec. Bez Was jednak nie damy rady, sama nie ocalę swojego syna. Proszę o pomoc...

Agnieszka, mama Marcina

Wybierz zakładkę
Sortuj według