Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Marcin jest więźniem własnego ciała - pomóż mu zawalczyć o sprawność!

Marcin Sumara

Marcin jest więźniem własnego ciała - pomóż mu zawalczyć o sprawność!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0163428
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Półtoraroczne leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Marcin Sumara, 37 lat
Brzesko, małopolskie
Stan po udarze krwotocznym - niedowład czterokończynowy
Rozpoczęcie: 29 Listopada 2021
Zakończenie: 8 Grudnia 2022

Najnowsza aktualizacja

Wciąż trwa walka Marcina o sprawność... Potrzebna dalsza pomoc❗

Kochani!

Chciałbym z całego serca, podziękować tym, którzy mnie wspierają i modlą się za mnie. Jestem ogromnie wdzięczny! Wasz dobry gest, każdego dnia pomaga mi o siebie walczyć.  Niestety, rehabilitacja to kosmiczne koszty, nawet, gdy jest mi niezbędna. 

Wiele osób myśli, że choroby ich nie dotyczą, że nic złego nie może się stać, jednak tak nie jest. Wystarczy kilka sekund, aby życie zawisło na włosku, sam się o tym przekonałem. Tego dnia byłem w pracy, jeździłem samochodem, uśmiechałem się, rozmawiałem z kolegami, wszystko było normalnie. O godzinie 21.00 tego dnia wydarzyła się tragedia. Miałem po dwóch godzinach wrócić do domu, a tak się nie stało...

Utrata przytomności i okrutna diagnoza - wylew krwi do mózgu. Gdy odzyskałem przytomność pierwsze uczucie to szok i przerażenie. Gdy się tak leży, człowiek ma sporo czasu na myślenie. Nic z materialnych rzeczy nie ma wtedy znaczenia. Rano się cieszymy, że coś się nam udało, a wieczorem może nas już nie być. I to dotyczy każdego człowieka, bo życie ludzkie jest bardzo kruche.

Mój organizm wiele zniósł. Zapalenia płuc, Covid zaraz po wylewie, bakterię oddziałową, respirator, brak ruchu, żywienie za pomocą PEGa, tracheotomię i wiele innych. Jestem silny, czasem czuję się jak wojownik. Miewam gorsze dni jak każdy. Obecnie jem sam, oddycham samodzielnie, ruszam się, zaczynam mówić. Czuję się dobrze, choć wcześniej nie dawano mi na to żadnych szans. Obecnie rehabilituję się po kilka godzin dziennie w ośrodku, mam też różne zajęcia.

Zdrowie traci się w kilka sekund, a późniejszy etap powrotu do zdrowia, odzyskiwania sprawności, trwa bardzo długo. Mimo to się nie poddaję. Mam dopiero 37 lat! Powoli robię postępy, stabilizuję postawę ciała, ćwiczę mowę, stoję z asekuracją, pracuję nad usprawnianiem nóg i rąk, które powoli stają się silniejsze.  

Poniżej możecie zobaczyć, jak ćwiczę podczas rehabilitacji. Na filmiku widać jak coraz sprawniejsze są nogi, które według wcześniejszych prognoz nigdy nie miały nawet drgnąć, jednak rehabilitacja dużo odmieniła na lepsze. Mam nadzieję, że będzie tak dalej.

Kochani, wciąż liczę na Waszą pomoc i bardzo o nią proszę

Opis zbiórki

Świadomość, że życie Twojego syna jest zagrożone to koszmar, najgorszy z możliwych. Chwilę później zdajemy sobie jednak sprawę z czegoś znacznie bardziej przerażającego. To wszystko dzieje się naprawdę, a nie we śnie. W jednej chwili kompletnie bezbronni stajemy oko w oko z bolesną rzeczywistością...

Nigdy nie byłam bardziej przestraszona niż w tamtej chwili, gdy dowiedziałam się, że Marcin miał udar i walczy o życie. Bezsilność i nieskończone godziny oczekiwań, co będzie dalej - to emocje, które wracają do mnie niemal każdego wieczora. Marcin ma dopiero 36 lat! To wiek, w którym ma się jeszcze całe życie przed sobą. To czas na walkę o to, by spełniły się nasze marzenia, a nie na walkę o sprawność i samodzielność. Los obszedł się jednak z Marcinem okrutnie. W jednej chwili zmienił piękne wyobrażenie o przyszłości w ciągły strach. 

Marcin Sumara

Konsekwencją udaru okazało się porażenie czterokończynowe sprzężone z zespołem zamknięcia, czyli stanem, w którym świadomość i sprawność umysłowa zostaje zachowana, ale nie ma możliwości kontrolowania własnego ciała, nie możliwości porozumiewania się z innymi za pomocą słów, jedynie za pomocą sporadycznych gestów. Mój syn w jednej chwili stał się więźniem własnego ciała! Moje serce rozpada się na pół za każdym razem, gdy o tym myślę. 

Wiem, że jedyną szansą na walkę o sprawność mojego syna jest intensywna, specjalistyczna rehabilitacja. Tylko dzięki niej, Marcin ma szansę odzyskać władzę nad własnym ciałem. Nadal wierzę w to, że będzie mógł samodzielnie funkcjonować. Niestety, nie jestem w stanie z własnej kieszeni zapewnić mu odpowiedniej ilości potrzebnej rehabilitacji. 

Proszę, pomóż nam... Nie mogę pozwolić na to, by Marcin na zawsze był zamknięty we własnym ciele. Nie mogę zostawić mojego syna bez pomocy, a rehabilitacja musi rozpocząć się jak najszybciej. Tylko tak syn może zawalczyć z potwornymi skutkami udaru. 

Anna, mama

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0163428
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki