Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Co noc kładę się spać z nadzieją, że rano się obudzę...

Marcin Waliszewski
Cel zbiórki:

Zakup pompy insulinowej wraz z osprzętem (igły, paski)

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Marcin Waliszewski, 44 lata
Łódź, łódzkie
cukrzyca, stan po usunięciu ogona trzustki, niezbędne wkłucia do pompy insulinowej
Rozpoczęcie: 15 Marca 2019
Zakończenie: 8 Listopada 2019

Rezultat zbiórki

Szanowni Darczyńcy!


Pragnę wyrazić ogromne podziękowania za zaoferowaną mi pomoc. Dzięki Wam udało mi się zrealizować marzenie i jestem już w posiadaniu osobistej pompy insulinowej. Gdyby nie Wasza pomoc nigdy nie byłoby mnie stać na jej zakup. Słowa nie są w stanie wyrazić mojej wdzięczności. Z całego serca jeszcze raz dziękuję.

Z poważaniem

Marcin Waliszewski

Opis zbiórki

Doskonale wiem, jak wygląda życie zdrowego człowieka i jak to jest, gdy zdrowie się straci. Nagłe zapalenie trzustki, operacja i cukrzyca, która zmieniła całe moje życie. Nie stać mnie na pompę insulinową, która jest dla mnie jedyną gwarancją, że przeżyję noc… Nie chcę tak dalej żyć! Proszę, pomóż mi.

Ból. Nagły, palący, przeszywający na wskroś. Wiedziałem, że dzieje się coś złego. Nigdy w życiu tak się nie czułem. Należałem do osób, które cieszyły się doskonałym zdrowiem. W szpitalu praktycznie od razu trafiłem na stół operacyjny. Zapalenie trzustki było już tak ostre, że lekarze ratowali mi życie. Musieli usunąć ogon trzustki i śledzionę. Dopiero gdy się wybudziłem dotarło do mnie, jak cienka granica dzieliła mnie od śmierci. Wychodząc ze szpitala o własnych siłach, byłem najszczęśliwszy na świecie. Nie wiedziałem wtedy jeszcze, że za kilka miesięcy przyjdzie mi  ponownie walczyć o życie.

Marcin Waliszewski

Miesiąc po operacji zacząłem być ciągle niewyspany. Czułem się częściej zmęczony, nawet przy niewielkim wysiłku pociłem się jak mysz. Drżące ręce uspokajały się dopiero, kiedy zjadłem coś słodkiego. Nie mogłem normalnie pracować, szczególnie że pracę miałem zmianową. Diabetolog nie miał wątpliwości, że mam cukrzycę. Byłem w szoku. Zawsze myślałem, że cukrzycę mają ludzie otyli albo to choroba wrodzona, więc skąd u mnie choroba? Okazało się, że usunięcie ogona trzustki zaburzyło wytwarzanie odpowiedniej ilości insuliny. Nie mogłem wrócić do pracy. Praca zmianowa powodowała, że cukier mi skakał jak szalony. Nie byłem w stanie go unormować. Przyznano mi świadczenie rehabilitacyjne, a teraz jestem na rencie. Normalne życie było już tylko przeszłością. Moim przyjacielem stał się glukometr - muszę badać cukier kilkadziesiąt razy na dobę.

Marcin Waliszewski

Początkowo krępowałem się wyciągać glukometr w tramwaju czy kawiarni. Ludzie czasami nadal dziwnie na mnie patrzą, kiedy badam cukier lub wstrzykuję dawkę insuliny. Wiem jednak, że bez tego mogę nie przeżyć. Najgorzej jest w nocy. Mieszkam sam i często budzę się, czując, że spada mi cukier. Kładąc się spać, zastanawiam się, czy rano się obudzę. Nagły spadek cukru może sprawić, że nie będę w stanie zadzwonić po pomoc. Po prostu odejdę… Moim jedynym wybawieniem jest pompa insulinowa, która cały czas monitoruje poziom cukru we krwi. Najgorsze jest to, że taka pompa jest refundowana przez NFZ tylko osobom do 26 roku życia. A potem, człowieku radź sobie sam. Będąc na rencie, nigdy nie uda mi się zebrać tylu pieniędzy, aby kupić sobie pompę.

Najgorszy jest strach. Strach, który towarzyszy mi codziennie. Co z tego, że znajomi mają klucze od mojego mieszkania - mogę nie zdążyć do nich zadzwonić. W bloku mam samych starszych sąsiadów, którzy nie będą wiedzieli, jak mi pomóc. Pompa to nie jest moja zachcianka, żeby wygodnie żyć - to szansa, żeby w ogóle żyć. Potrzebuję Twojej pomocy.

Marcin

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki