
Gdybym tylko mogła, oddałabym własne serce, by jego mogło być zdrowe! Pomóż w walce o Marcinka!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy
Opis zbiórki
Marcinek urodził się w 41. tygodniu ciąży poprzez cesarskie cięcie i otrzymał 10 punktów w skali Apgar. Byłam taka szczęśliwa! Nie mogłam się doczekać pierwszego spojrzenia, pierwszego dotyku. Marzyłam, by w końcu wziąć go w ramiona i cieszyć się, że jest w końcu z nami.
Niestety, nasze pierwsze wspólne chwile wyglądały zupełnie inaczej, niż to sobie wyobrażałam. Zaraz po porodzie u Marcina zaczęły się poważne problemy z oddychaniem. Ze względu na ciężki stan i niewydolność oddechową, natychmiast został przetransportowany do innego szpitala... Nie mogliśmy zobaczyć synka ani wziąć go na ręce, przytulić… Nie wiedzieliśmy, co się dzieje i w jakim stanie jest nasze dziecko. Do oczu cisnęły nam się łzy, czuliśmy strach i bezsilność, mając w głowach najgorsze scenariusze.

Niestety na miejscu, podczas szczegółowych badań wykryto u niego wrodzoną wadę serca. Nigdy nie zapomnę tego momentu. Strach zupełnie mnie sparaliżował. Najpierw pojawił się żal, niedowierzanie, ból. Potem pytania: dlaczego on? Jak to możliwe? Zaraz potem: co można zrobić? I najważniejsze: czy przeżyje? Każda minuta niepewności zdawała się wiecznością...

Cho od tamtych chwil minęły już długie lata, to do dziś nasz rytm dnia wyznaczają regularne wizyty u specjalistów, badania i częste pobyty w szpitalach. Do tego doszła silna alergia pokarmowa, przez którą synek musi być na restrykcyjnej diecie. Tata Marcinka musiał na chwilę obecną zrezygnować z pracy, żeby pomóc w opiece nad synkiem oraz podczas pobytów z Marciem w szpitalu – nad trójką naszych pozostałych pociech.
Kosztów wyjazdów, opieki specjalistów i zakupu leków są ogromne i ciągle rosną. Doszliśmy do ściany i nie jesteśmy w stanie dłużej nieść ich na barkach sami. Nie mam innego wyjścia i muszę prosić Was o ratunek dla Marcinka. Pragnę jedynie, by jego dzieciństwo było szczęśliwe, a przyszłość bezpieczna. Proszę, pomóż nam!
Anna, mama Marcina
- Wpłata anonimowa1 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł