Rak chce odebrać nam tatę! Prosimy, pomóż nam go ratować!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 499 osób
33 123 zł (66,75%)
Brakuje jeszcze 16 498 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Trzymiesięczne leczenie nierefundowanym lekiem

Marek Gójski, 61 lat

Warszawa, mazowieckie

Nowotwór wątroby z przerzutami

Rozpoczęcie: 30 Marca 2020
Zakończenie: 31 Sierpnia 2020

Kod ATC leku L01XE05

Nasz tata Marek jest kochanym, pomocnym i pracowitym człowiekiem. Ojcem trójki dzieci, mężem Danusi i dziadkiem dla Lenki i Alicji. Zwracamy się z prośbą o pomoc w ratowaniu życia naszego taty… Nie możemy pozwolić, żeby brak pieniędzy skazał go na śmierć… Jest lek, który może pomóc! Jednak jest dla nas nieosiągalny… Prosimy, poznaj naszą historię i jeśli tylko możesz - pomóż…

Po bardzo ciężkiej chorobie, w chwili, gdy już wszystko miało być dobrze, przed samymi Świętami Bożego Narodzenia w 2019 roku otrzymaliśmy diagnozę, która zmroziła nam krew w żyłach. Ale zacznijmy historię od początku.

Nasz tata od kilku lat zmagał się z wirusem HCV. Dzielnie zniósł długie, bardzo nieprzyjemne leczenie, które obciążyło cały organizm. Bez narzekania znosił wszystkie skutki uboczne. Walczył o swoje zdrowie, o życie… Gdy w końcu udało się zwalczyć wirusa, okazało się, że zostawił coś po sobie - na wątrobie pojawił się guz. 

Marek Gójski

W tym momencie jeszcze się nie załamywaliśmy. Tata przyjął dwie chemie, a następnie przeszedł zabieg termoablacji. A potem kolejny cios - wiadomość, że na wątrobie pojawił się kolejny guz… Całe leczenie trzeba było zacząć od nowa. Jednak nowy guz znajdował się przy żyle głównej. Lekarze nie chcąc uszkodzić jej leczeniem, powiedzieli, że jedyną szansą na życie dla naszego taty jest przeszczep wątroby, dopóki jest jeszcze to możliwe.

W lipcu 2019 roku znalazł się dawca i tata przeszedł operację. Najstraszniejsze miały być pierwsze trzy miesiące. Martwiliśmy się, czy przeszczep się przyjmie, czy nie będzie komplikacji. Tata wracał do zdrowia, a my z coraz większą nadzieją patrzyliśmy w przyszłość. Myśleliśmy już o wspólnych planach… Wtedy nagle stan taty zaczął się pogarszać.

Początkowo lekarze bagatelizowali dolegliwości, mówiąc, że to nerwobóle lub że po takiej operacji musi boleć. Gdy już zdecydowali się na dokładniejsze badania, było za późno… Rak powrócił, dał przerzuty poza wątrobę. Guzy umiejscowiły się na żebrach, na kości udowej. Tata ma popękane kręgi, a guzy są widoczne gołym okiem. Widać je przez skórę...

Naświetlania uśmierzyły ból, ale nie powstrzymały raka przed rozsiewem. Na ostatnim badaniu okazało się, że guzy są także na płucach. Jest ich już tak przerażająco dużo… Jesteśmy zrozpaczeni. Przeszczep wątroby dyskwalifikuje tatę z podawania chemii, przez to nie zostanie przyjęty też na żadne badania kliniczne…

Marek Gójski

Jest jednak nadzieja! Istnieje lek, który może pomóc, powstrzymać raka przed dalszymi przerzutami i zahamować już obecne! Niestety NFZ nie refunduje tego leku dla osób z przerzutami, mimo że badania wykazały jego skuteczność w takich przypadkach. Ostatnią szansą wydawała nam się procedura RDTL – Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych – niestety, wniosek taty odrzucono, jak większość...

Teraz ostatnią szansą jesteście Wy - ludzie o dobrych sercach. Miesięczny koszt leczenia to ponad 15 tysięcy złotych – nieosiągalne koszty dla nas. Walczymy o to, żeby tata był z nami jak najdłużej. Lek może powstrzymać rozwój raka i kolejne przerzuty! Nie możemy pogodzić się z myślą, że ratunek jest na wyciągnięcie ręki. To bezduszny system i procedury skazują tatę na śmierć...

Każdego dnia coraz ciężej jest tacie walczyć z chorobą. Ból, jaki towarzyszy mu każdego dnia odbiera nadzieję. A nam pękają serca, gdy bezradni musimy patrzeć na tę nierówną walkę... Jest takie powiedzenie: „Każdy może być ojcem, ale tylko ktoś wyjątkowy zostaje tatą”. Nasz tata Marek jest tatą w pełnym tego słowa znaczeniu. Dlatego błagamy, pomóżcie nam go uratować...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 499 osób
33 123 zł (66,75%)
Brakuje jeszcze 16 498 zł
Wesprzyj Wesprzyj