

Tragiczny wypadek i roztrzaskane życie. Pomóż Markowi odzyskać sprawność.
Cel zbiórki: Kompleksowa rehabilitacja i zakupu sprzętu ortopedycznego
Cel zbiórki: Kompleksowa rehabilitacja i zakupu sprzętu ortopedycznego
Opis zbiórki
Jedna chwila, splot nieszczęśliwych wydarzeń przekreślił wszystkie plany i marzenia Marka. Najpierw wypadek motocyklowy, a potem błędne leczenie doprowadziły do tragicznych konsekwencji! Była walka o życie, a teraz jest o sprawność... W tym roku Marek obchodził 30 urodziny, które kojarzą mu się jedynie z dekadą spędzoną na wózku. Bolesne wspomnienia dają o sobie znać każdego dnia. Jedyną szansą na lepsze życie jest długa i kosztowna rehabilitacja. Potrzebna pomoc!
"Przed wypadkiem ciężko pracowałem za granicą, aby zarobić na siebie i wspomóc najbliższych. Po ciężkiej pracy wróciłem do kraju i przyszedł czas na zasłużony odpoczynek. Spokój wakacyjnej sielanki przerwał wypadek motocyklowy, w wyniku którego straciłem wszystko. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie nic z tego tragicznego zdarzenia, ani następnych 5 tygodni, kiedy leżałem w śpiączce. Toczyłem w tym czasie najważniejszą z walk - walczyłem o życie.
Po wybudzeniu ze śpiączki byłem w szoku i nie wiedziałem, co się dzieje. Nie rozumiałem, dlaczego leżę w szpitalu, nie mogę ruszać nogami i nie mogę mówić. Kolejne 7 miesięcy kojarzy mi się tylko z jednym - bólem, cierpieniem i łzami. Leżałem przykuty do łóżka, czekając na specjalistyczną pomoc i wsparcie, których niestety nie otrzymałem. Ponad pół roku bez rehabilitacji spowodował, że całkowicie straciłem sprawność. Nie byłem nawet w stanie samodzielnie przesiąść się z łóżka na wózek.

W ostatnich latach los nie był dla mnie łaskawy, nieszczęśliwe sploty wydarzeń wydawały się nie mieć końca. Brak rehabilitacji i właściwego leczenia spowodował to, że mój staw biodrowy musiał zostać usunięty. Droga, jaką pokonuję, by odzyskać sprawność, była i nadal jest niezmiernie wyboista.
Dla osoby, która przez całe swoje życie zajmowała się sportem i sztukami walki, paraliż i wózek inwalidzki były końcem świata. Niepewność i strach niszczył moje ciało i moją psychikę. Wypadek spowodował, że wszystko, co dotychczas było dla mnie ważne, stało się bez znaczenia. W jednej chwili straciłem marzenia, plany, normalne życie, a w zamian dostałem ból, samotność, wózek inwalidzki.

Moje ostatnie 10 lat to liczne operacje, w tym ryzykowne operacje kręgosłupa, operacje odleżyn i ropni, operacje płatów mięśniowych. Nie jestem w stanie ich wszystkich zliczyć. Przez permanentny stres straciłem wiele kilogramów i czuję się bardzo słaby psychicznie.
Jestem sparaliżowany od odcinka piersiowego w dół. Nie mam żadnej stabilizacji tułowia. Nadal jestem częstym gościem w szpitalach. Mimo to chcę walczyć. Niestety przez to, że przed wypadkiem pracowałem za granicą, nie byłem zatrudniony w Polsce i nie miałem ubezpieczenia, nie mam prawa do renty.

Nie mam możliwości i warunków, żeby odpowiednio zadbać o siebie. Mimo to staram się nie poddawać. Będąc w domu, sam trenuję i wzmacniam swoje ciało. Nie chcę być obciążeniem dla najbliższych. Nie boję się żadnej pracy, staram się zarobić, samodzielnie wykonując remonty i prace fizyczne. Mimo to środków na rehabilitacje potrzeba dużo więcej. Dlatego postanowiłem prosić o wsparcie, bo wiem, że z Waszą pomocą uda mi się żyć normalnie pomimo niepełnosprawności. Wiem, że ponad wszystko muszę doceniać to, że żyję i walczyć o moją przyszłość, dopóki jest nadzieja."
Marek
Wpłaty
- Wpłata anonimowa9 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Marzanna100 zł
- Agnieszka R300 zł
- Wpłata anonimowa10 zł