
Przez lata ratowałem życie innych – teraz muszę zawalczyć o swoje❗️Pomóż mi wygrać z nowotworem❗️
Cel zbiórki: Leczenie za granicą, dojazdy, wizyty lekarskie
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Leczenie za granicą, dojazdy, wizyty lekarskie
Aktualizacje
Wciąż walczę o życie! Teraz mam więcej powodów, by żyć – PROSZĘ O DALSZĄ POMOC❗️
Drodzy Pomagacze,
chciałbym się podzielić dobrymi wiadomościami.
18 kwietnia 2026 roku przyszła na świat moja wnuczka, Gaja. Jest to mój kolejny cel walki o życie.
Kilka dni później, 22 kwietnia 2026 roku miałem wykonany kontrolny rezonans magnetyczny głowy w Klinice w Stanach Zjednoczonych i według opisu wszystko jest dobrze. Nie ma żadnej wznowy. Oby tak dalej!

Bardzo dziękuję wszystkim ludziom dobrego serca, którzy wspierają mnie w moim leczeniu. Bez nich nie dałbym rady rozpocząć leczenia w Klinice w Stanach Zjednoczonych, które może potrwać jeszcze około 2 lat.
Bardzo dziękuję za wszystko i niezmiennie proszę o dalsze wsparcie. Muszę kontynuować leczenie, a bez Waszej pomocy, nie dam sam rady.
MarekRozpoczynam leczenie w USA❗️PILNIE potrzebuję Waszej pomocy❗️
Większego prezentu na Święta nie mogłem dostać! Rozpoczynam leczenie w Klinice w Stanach Zjednoczonych. Teraz potrzebuję Was jeszcze bardziej niż przedtem.

To z jednej strony wspaniała wiadomość. Dostałem szansę na życie, z której bardzo chcę skorzystać. Niestety, moja zbiórka stanęła w miejscu. Bez pieniędzy nie będę w stanie kontynuować terapii. Dostałem więc szansę, którą przez brak pieniędzy mogę stracić.
Dlatego proszę Was z całego serca o pomoc! Nie proszę o wiele, o choćby kilka złotych, o udostępnienie zbiórki dalej. Tylko w taki sposób będę w stanie zawalczyć o moje życie. Bez Was nie dam rady...
Marek
Nowe informacje❗️Wciąż walczę i nie zamierzam się poddać – bardzo potrzebuję Waszej pomocy❗️
Kochani!
Wracam do Was z dawką nowych informacji. Czuje się dobrze, choć bywa różnie. Na razie wyniki badań są w normie, co w walce z chorobą nowotworową jest dobrym znakiem. Po 14 miesiącach ciężkiej chemioterapii mam teraz przerwę.
Na ten moment program leczenia w Stanach Zjednoczonych, o którym wcześniej wspominałem, został wstrzymany, więc czekam na dalsze informacje. Nie zamierzam na tym poprzestać. Wiem, że nowotwór nie ma litości dla swoich przeciwników, dlatego nie mogę czekać, aż zada kolejne ciosy.
Rozglądam się za innymi możliwościami leczenia. Mam nadzieję, że uda się dobrać do mnie leczenie w Europie. Na pewno będę Was o wszystkim informował.
Bardzo dziękuję Wam za obecność i okazaną pomoc. Jestem bardzo miło zaskoczony, że tyle osób jest gotowych mi pomóc. To naprawdę wiele dla mnie znaczy! Jeśli mogę, to raz jeszcze proszę Was o wsparcie i udostępnienie zbiórki.
Każda pomoc to dla mnie realna szansa na zachowanie życia!
Marek
Opis zbiórki
Nazywam się Marek Niemiec, mam 56 lat. Z wykształcenia jestem ratownikiem medycznym. Przez niemal połowę życia, pracując w Pogotowiu Ratunkowym oraz Szpitalnym Oddziale Ratunkowym walczyłem o zdrowie i życie innych ludzi. Od dziecka uczono mnie, aby pomagać innym. Dzisiaj sam toczę pojedynek z niełatwym przeciwnikiem – glejakiem.
O chorobie dowiedziałem się w lutym, 2021 roku. Pewnego wieczoru położyłem się spać nieświadomy, że obudzę się w zupełnie innej rzeczywistości. W nocy doszło u mnie do ataku padaczki z bezdechami. Natychmiast trafiłem do szpitala na Oddział Neurologiczny. Po wykonaniu badań okazało się, że mam guza w prawym płacie czołowym, którego trzeba wyciąć.

W marcu 2021 roku przeszedłem zabieg wycięcia guza. Po wykonaniu badania histopatologicznego dostałem diagnozę, która przewróciła moje życie do góry nogami – glejak mózgu. Przez 3 kolejne lata wszystkie badania kontrolne były dobre, bez żadnej wznowy.
Niestety, w marcu 2024 roku okazało się, że doszło do wznowy. Guz przeszedł w bardziej zaawansowaną, złośliwą postać. Miesiąc później zostałem poddany kolejnej operacji wycięcia guza, która pomimo małych komplikacji zakończyła się pomyślnie.
Następnym etapem leczenia było rozpoczęcie radioterapii i chemioterapii, którą przyjmuję co miesiąc. Po drugim zabiegu wycinek mojego guza został przekazany do badania genetycznego, które wykazało, że rozwój glejaka jest związany z obecną u mnie mutacją genetyczną.

Jedyną szansą na przedłużenie mojego życia jest terapia lekiem nierefundowanym, którą mogę otrzymać w klinice w Stanach Zjednoczonych. Całkowity koszt leczenia, to ok. 500 tys. złotych.
Zawsze z optymistycznym nastawieniem podchodziłem do życia. Mam nadzieję, że dzięki wsparciu ludzi i dobroci ich serc, uda mi się spełnić moje największe marzenie – poddać się leczeniu za granicą. Chciałbym przeżyć jeszcze wiele długich lat z moją ukochaną rodziną: żoną, synami i synową.
Bardzo dziękuję za każdą pomoc i wsparcie.
Marek
- Karolina Ozimek10 zł
Panie Marku, życzę zdrowia!
- Wpłata anonimowa20 zł
- 20 zł
- Wpłata anonimowa7 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa2 zł