Pilne!
Marek Niemiec - zdjęcie główne

Przez lata ratowałem życie innych – teraz muszę zawalczyć o swoje❗️Pomóż mi wygrać z nowotworem❗️

Cel zbiórki: Leczenie za granicą, dojazdy, wizyty lekarskie

Zgłaszający zbiórkę:
Marek Niemiec, 56 lat
Gdynia, pomorskie
Glejak
Rozpoczęcie: 7 lipca 2025
Zakończenie: 9 kwietnia 2026
52 757 zł(9,92%)
Brakuje 479 158 zł
WesprzyjWsparło 1198 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0823484
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie za granicą, dojazdy, wizyty lekarskie

Zgłaszający zbiórkę:
Marek Niemiec, 56 lat
Gdynia, pomorskie
Glejak
Rozpoczęcie: 7 lipca 2025
Zakończenie: 9 kwietnia 2026

Aktualizacje

  • Rozpoczynam leczenie w USA❗️PILNIE potrzebuję Waszej pomocy❗️

    Większego prezentu na Święta nie mogłem dostać! Rozpoczynam leczenie w Klinice w Stanach Zjednoczonych. Teraz potrzebuję Was jeszcze bardziej niż przedtem. 

    Marek Niemiec

    To z jednej strony wspaniała wiadomość. Dostałem szansę na życie, z której bardzo chcę skorzystać. Niestety, moja zbiórka stanęła w miejscu. Bez pieniędzy nie będę w stanie kontynuować terapii. Dostałem więc szansę, którą przez brak pieniędzy mogę stracić. 

    Dlatego proszę Was z całego serca o pomoc! Nie proszę o wiele, o choćby kilka złotych, o udostępnienie zbiórki dalej. Tylko w taki sposób będę w stanie zawalczyć o moje życie. Bez Was nie dam rady...

    Marek

  • Nowe informacje❗️Wciąż walczę i nie zamierzam się poddać – bardzo potrzebuję Waszej pomocy❗️

    Kochani!

    Wracam do Was z dawką nowych informacji. Czuje się dobrze, choć bywa różnie. Na razie wyniki badań są w normie, co w walce z chorobą nowotworową jest dobrym znakiem. Po 14 miesiącach ciężkiej chemioterapii mam teraz przerwę.

    Na ten moment program leczenia w Stanach Zjednoczonych, o którym wcześniej wspominałem, został wstrzymany, więc czekam na dalsze informacje. Nie zamierzam na tym poprzestać. Wiem, że nowotwór nie ma litości dla swoich przeciwników, dlatego nie mogę czekać, aż zada kolejne ciosy.

    Rozglądam się za innymi możliwościami leczenia. Mam nadzieję, że uda się dobrać do mnie leczenie w Europie. Na pewno będę Was o wszystkim informował.

    Bardzo dziękuję Wam za obecność i okazaną pomoc. Jestem bardzo miło zaskoczony, że tyle osób jest gotowych mi pomóc. To naprawdę wiele dla mnie znaczy! Jeśli mogę, to raz jeszcze proszę Was o wsparcie i udostępnienie zbiórki. 

    Każda pomoc to dla mnie realna szansa na zachowanie życia!

    Marek

Opis zbiórki

Nazywam się Marek Niemiec, mam 56 lat. Z wykształcenia jestem ratownikiem medycznym. Przez niemal połowę życia, pracując w Pogotowiu Ratunkowym oraz Szpitalnym Oddziale Ratunkowym walczyłem o zdrowie i życie innych ludzi. Od dziecka uczono mnie, aby pomagać innym. Dzisiaj sam toczę pojedynek z niełatwym przeciwnikiem – glejakiem.

O chorobie dowiedziałem się w lutym, 2021 roku. Pewnego wieczoru położyłem się spać nieświadomy, że obudzę się w zupełnie innej rzeczywistości. W nocy doszło u mnie do ataku padaczki z bezdechami. Natychmiast trafiłem do szpitala na Oddział Neurologiczny. Po wykonaniu badań okazało się, że mam guza w prawym płacie czołowym, którego trzeba wyciąć.

Marek Niemiec

W marcu 2021 roku przeszedłem zabieg wycięcia guza. Po wykonaniu badania histopatologicznego dostałem diagnozę, która przewróciła moje życie do góry nogami – glejak mózgu. Przez 3 kolejne lata wszystkie badania kontrolne były dobre, bez żadnej wznowy.

Niestety, w marcu 2024 roku okazało się, że doszło do wznowy. Guz przeszedł w bardziej zaawansowaną, złośliwą postać. Miesiąc później zostałem poddany kolejnej operacji wycięcia guza, która pomimo małych komplikacji zakończyła się pomyślnie.

Następnym etapem leczenia było rozpoczęcie radioterapii i chemioterapii, którą przyjmuję co miesiąc. Po drugim zabiegu wycinek mojego guza został przekazany do badania genetycznego, które wykazało, że rozwój glejaka jest związany z obecną u mnie mutacją genetyczną.

Marek Niemiec

Jedyną szansą na przedłużenie mojego życia jest terapia lekiem nierefundowanym, którą mogę otrzymać w klinice w Stanach Zjednoczonych. Całkowity koszt leczenia, to ok. 500 tys. złotych.

Zawsze z optymistycznym nastawieniem podchodziłem do życia. Mam nadzieję, że dzięki wsparciu ludzi i dobroci ich serc, uda mi się spełnić moje największe marzenie – poddać się leczeniu za granicą. Chciałbym przeżyć jeszcze wiele długich lat z moją ukochaną rodziną: żoną, synami i synową.

Bardzo dziękuję za każdą pomoc i wsparcie.

Marek

Wybierz zakładkę
Sortuj według