Marek Raszowski - zdjęcie główne

Dwie operacje, a guz dalej jest w głowie Marka! Potrzebna PILNA pomoc!

Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w klinice w Kluczborku

Organizator zbiórki:
Marek Raszowski, 42 lata
Futoma, podkarpackie
Glejak IV stopnia
Rozpoczęcie: 27 sierpnia 2024
Zakończenie: 12 grudnia 2024
153 724 zł(72,25%)
Wsparło 760 osób

Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w klinice w Kluczborku

Organizator zbiórki:
Marek Raszowski, 42 lata
Futoma, podkarpackie
Glejak IV stopnia
Rozpoczęcie: 27 sierpnia 2024
Zakończenie: 12 grudnia 2024

Aktualizacje

  • Komplikacje u Marka... Pomoc dalej potrzebna❗️

    Niestety, nie mam dobrych wieści. Czekamy na nowy termin operacji, ponieważ stan Marka nie pozwalał na przeprowadzenie zabiegu we wrześniu. Proszę o dalsze wspieranie zbiórki!

    Mój brat walczy z zakażeniem bakteryjnym, jeden antybiotyk nie pomógł, trzeba było zastosować kolejny. Marek przyjmuje też bardzo wysoką dawkę sterydów. 

    Niestety jednego dnia poczuł się na tyle źle, że musiał trafić na SOR. Był bardzo osłabiony, miał problemy ze wzrokiem. To prawdopodobnie wina sterydów, ale możliwe też, że guz uciska, dając takie objawy. 

    W tym tygodniu Marek miał kontrolny rezonans. Gdy dostaniemy wyniki, będziemy mogli przesłać je do doktora, który wyznaczy nowy termin operacji. 

    Mam nadzieję, że dalej będziecie wspierać mojego brata i razem uda nam się zawalczyć o jego zdrowie i życie. Do 100% zbiórki brakuje jeszcze trochę, dlatego proszę o pomoc w nagłośnieniu zbiórki i zapełnieniu zielonego paska.

    Mariola, siostra

Opis zbiórki

Marek walczy z nowotworem mózgu! Tym najgorszym... Glejakiem IV stopnia! Teraz pojawia się nadzieja na ratunek – operacja wycięcia guza w prywatnej klinice. Niestety koszty są ogromne i nie jesteśmy w stanie im sprostać, dlatego z całego serca prosimy o wsparcie!

20 maja rano Marek gorzej się poczuł, sparaliżowało mu lekko jedną stronę ciała. Byliśmy zaniepokojeni, więc szybko wezwaliśmy pogotowie. Myśleliśmy, że to udar! W szpitalu zrobiono wiele badań, a sytuacja się ustabilizowała. Wydawało się, że możemy odetchnąć z ulgą, Markowi wróciło czucie i władza na własnym ciałem. Mógł chodzić i normalnie funkcjonować.

Ulga przyszła zbyt szybko... 21 maja życie naszej rodziny, a przede wszystkim Marka, zmieniło się diametralnie. Diagnoza, jaką usłyszał od lekarzy, zmroziła nas wszystkich – to guz mózgu! Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, z jak straszliwym przeciwnikiem przyszło się zmierzyć Markowi...

Termin operacji wycięcia guza wyznaczono na 6 czerwca. Interwencja chirurgiczna trwała kilka godzin, a my w wielkim niepokojem oczekiwaliśmy jej końca. Niestety zmiany nie udało usunąć się w całości, a dodatkowo trzeba było usunąć część kości czaszki...

Złych wiadomości zaczęło przybywać... Kolejne badania wykazały wznowę, a Marek, zamiast spokojnie dochodzić do siebie po poważnej operacji, musiał poddać się kolejnemu zabiegowi! 1 sierpnia przeszedł kolejną operacją, podczas której udało się usunąć niewielką część guza... Byliśmy załamani...

Zaczęliśmy szukać pomocy dla Marka. I wtedy trafiliśmy na doktora Libionkę z prywatnej kliniki w Kluczborku. Po zapoznaniu się z wszystkimi badaniami potwierdził, że według niego guz nadaje się do całkowitego usunięcia i podejmie się operacji! Niestety na drodze stają ogromne pieniądze...

Koszt operacji to niecałe 100 tysięcy złotych! Do tego dochodzą inne wydatki związane z leczeniem... Leki sterydowe, antybiotyk, opatrunki, dojazdy, rehabilitacja i radioterapia. Całość to kwota nie do udźwignięcia dla naszej rodziny. 

Dlatego zwracamy się do Państwa z ogromną prośbą o wsparcie dla Marka! Wierzymy, że nawet w tak trudnej sytuacji da się odnaleźć nadzieję i zrobimy wszystko, żeby go uratować! Liczy się każda złotówka, każde udostępnienie. Z góry dziękujemy!

Rodzina i bliscy

Wybierz zakładkę
Sortuj według