Maria Flakus - zdjęcie główne

Odparłam już kilka ataków NOWOTWORU - dziś potrzebuję Twojej POMOCY❗️

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Maria Flakus, 55 lat
Bytom, śląskie
Nowotwór złośliwy piersi lewej z przerzutami do węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 30 maja 2023
Zakończenie: 19 czerwca 2024
46 916 zł(61,68%)
Wsparło 3030 osób

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Maria Flakus, 55 lat
Bytom, śląskie
Nowotwór złośliwy piersi lewej z przerzutami do węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 30 maja 2023
Zakończenie: 19 czerwca 2024

Aktualizacje

  • Nadzieja – tylko to mi pozostało...

    Lek przestał działać. Choroba kolejny raz mnie zaatakowała...  Pojawiły się nieoperacyjne przerzuty na wątrobę. 

    Na chwilę obecną nie ma dla mnie żadnego leku. Pozostało mi leczenie domowe paliatywne, polegające na uśmierzaniu bólu.

    Teraz przez brak leczenia mogę spodziewać się tylko śmierci. Bardzo dziękuję za wcześniejsze wsparcie i proszę o modlitwę.

    Maria

  • Nowotwór nie odpuszcza❗️ Zaatakował mnie ponownie❗️

    Mam wspaniałą rodzinę. Moim pragnieniem jest jak najdłużej zostać mamą i żoną oraz oparciem dla nich. Każda godzina, każdy dzień to obawa, że moje dzieci zostaną bez matki.

    Kolejna chemia dobiegła końca! Niestety... NFZ nie zrefunduje mi już dalszego leczenia! – kolejnej dawki chemii, której tak bardzo potrzebuję, żeby walczyć i dalej żyć, bo tak bardzo tego pragnę.

    Koszt miesięcznej kuracji lekiem, który będę musiała ponieść z własnych środków to około 5 300 zł. Taka kwota miesięcznie przekracza nasze możliwości finansowe, dlatego bardzo proszę o pomoc i wsparcie.

    Maria

Opis zbiórki

Kilkanaście lat temu pojawił się pierwszy guzek. Coś wielkości pestki zmieniło już na zawsze moje życie. Choruję od 14 lat na nowotwór złośliwy.

Konkretniej nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do kości i węzłów chłonnych. To, że tak długo jestem leczona to tylko wielki sukces mojego lekarza i zasługa mojego silnego organizmu. ALE!

To, że tak długo żyję z nowotworem, nie powoduje, że jestem spokojna o każdy kolejny dzień.

Jestem po mastektomii. Mam endoprotezę biodra. Jestem po 7 latach (ciągiem) przyjmowania chemii w postaci tabletek. Obecnie na wlewach. Moje życie się nie zatrzymało, ale nieustannie krąży wokół choroby. 

Maria Flakus

Obecne leczenie chemią rośnie w siłę, ale niestety w skutkach ubocznych. Słabnę, poruszam się o kuli, moje nerwy są stopniowo uszkadzane. A NIE CHCĘ TRAFIĆ NA WÓZEK!

Niestety, jeśli kolejna chemia dobiegnie końca, a mój organizm się na nią uodporni... następna chemioterapia będzie już odpłatna, ponieważ lek refundowany jest jedynie do trzeciej linii leczenia, a ja obecnie przeszłam już siódmą. Jeżeli jednak nie zakupię tego leku, jestem SKAZANA NA ŚMIERĆ!

Koszt tego, co być może mnie czekać, to minimum 5 000 miesięcznie. Nie pracuję, nie mam takiej możliwości. Mąż robi co może, a jedno z naszych dzieci chodzi jeszcze do szkoły... 

Potrzebuję wsparcia! Proszę wszystkie dobre serca, wesprzyjcie moją walkę o zdrowie, o każdy kolejny dzień!

Maria

Wybierz zakładkę
Sortuj według