
Walczymy, by Maria zdążyła poznać i przytulić wnuczka... Pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Kolonii, przejazd, pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Kolonii, przejazd, pobyt
Aktualizacje
Sama nie dam rady zapłacić za życie mojej mamy... Proszę, pomóż jej!
Niestety zbiórka mamy bardzo zwolniła, praktycznie stanęła w miejscu... Prosimy z całego serca o pomoc, by mama mogła przeżyć jeszcze wiele pięknych dni!
Mama jest już po radioterapii i w trakcie chemioterapii. Straciła włosy, ale nie straciła nadziei, że się uda. Ma teraz największą możliwą motywację – na świecie jest już jej pierwszy wnuk i musi zrobić wszystko, by go poznać!

Lisek (tak nazywamy naszego synka) urodził się bardzo wcześnie – w 31. tygodniu ciąży. Na początku musiał być podłączony do CPAP-u pomagającego mu oddychać, elektrod monitorujących serduszko oraz sondy do karmienia.
Z moją mamą poznali się na razie tylko przez telefon, ponieważ podróżowanie nie jest dla niego bezpieczne. Bardzo chciałabym być teraz przy mamie i mam nadzieję, że w końcu uda nam się przyjechać do Polski.
Pęka mi serce, że mama musi przez to wszystko przechodzić, a ja nie mogę być przy niej. Chwycić jej za rękę, przytulić...
Proszę, pomóżcie nam. Tylko razem możemy zapewnić mojej ukochanej mamie czas, którego teraz tak bardzo nam brakuje...
Magda, córka Marii

ENG 🇬🇧
I can’t afford to save my mother’s life on my own… Please, help her!
Sadly, my mom’s fundraiser has slowed down dramatically – it has practically come to a standstill. From the bottom of our hearts, we are asking for your help so that my mom can live to see many more beautiful days.
My mom has already completed radiotherapy and is currently undergoing chemotherapy. She has lost her hair, but she has not lost hope that she can beat this. She now has the greatest motivation possible – her very first grandson has arrived, and she must do everything she can to meet him!
“Lisek” (that’s what we call our little boy) was born very early — at just 31 weeks of pregnancy. At first, he had to be connected to a CPAP machine to help him breathe, electrodes monitoring his heart, and a feeding tube.
So far, my mom and he have only been able to meet over the phone, because traveling is not safe for him yet. I wish so deeply that I could be with my mom right now, and I hope we will finally be able to come to Poland soon.
It breaks my heart that my mom has to go through all of this while I cannot be there with her. To hold her hand, to hug her…
Please, help us. Only together can we give my beloved mom the time that we are so desperately running out of right now…
Magda, Maria’s daughter
Opis zbiórki
Moja mama całe życie była dla mnie oparciem. Tak bardzo cieszyła się, gdy powiedziałam jej, że zostanie babcią. A dziś okrutna choroba chce mi ją odebrać...
Nasz świat się zawalił, gdy mama usłyszała jedną z najgorszych możliwych diagnoz – glejak wielopostaciowy o IV stopniu złośliwości... To bardzo agresywny nowotwór mózgu. Z dnia na dzień rozpoczęła się walka o życie.
Dwa tygodnie temu mama przeszła operację usunięcia guza z lewego płata czołowego mózgu. Lekarzom udało się usunąć około 80% zmiany, ale choroba wymaga dalszego, bardzo intensywnego leczenia. W tej chwili czekamy na decyzję dotyczącą standardowej terapii – radioterapii i chemioterapii – a jednocześnie szukamy innych możliwości leczenia, także za granicą.

Jestem dla mamy jedyną najbliższą rodziną. Niestety w tym momencie nie mogę być przy niej tak, jak bym chciała – jestem w 6 miesiącu ciąży wysokiego ryzyka. Ta ciąża jest dla nas cudem. Przez 10 lat staraliśmy się o dziecko, przeszłam 11 poronień w różnych stadiach ciąży, a po 2 latach zatrzymano też nasz proces adopcyjny z powodu błędów pracowników socjalnych.
Przez wszystkie te lata moja mama była przy mnie. Wspierała mnie, gdy było najtrudniej, razem ze mną przeżywała każdą stratę i każdą nadzieję. Dziś role się odwróciły. Z dnia na dzień to ona usłyszała dramatyczną diagnozę.

Chcę zrobić wszystko, aby mama miała jak największe szanse na leczenie. Dać jej czas, by mogła poznać moje długo wyczekiwane dziecko. By mogła być babcią... Niestety, zagraniczne leczenie oraz konsultacje lekarskie nie są refundowane.
Dlatego z całego serca proszę o wsparcie. Będę wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą pomoc.
Magdalena, córka
- Wpłata anonimowaX zł
- Marta20 zł
- Litewka10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Małgorzata Czerepak20 zł