Zatrzymało się serce i życie – walczymy o powrót do sprawności!
Cel zbiórki: Roczne leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Roczne leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Walczymy dalej!
Drodzy Darczyńcy,
w imieniu taty i całej naszej rodziny chcielibyśmy z całego serca podziękować za dotychczasowe wsparcie finansowe, jak i każdą okazaną pomoc, dobre słowa wsparcia i otuchy, obecność w tych trudnych chwilach!

Nasza walka trwa, a my się nie poddajemy, ponieważ tato się nie poddaje. Walczy każdego dnia w Klinice. Przez te trzy miesiące rehabilitacja neurologiczna pomogła – tata pokazuje emocje, uśmiech na twarzy, zdziwienie. Wcześniej tego nie mogliśmy zobaczyć. Skupienie umysłowe jak i szybsze odpowiedzi poprawiły się. Niestety tata potrzebuje dalszej rehabilitacji fizycznej jak i neurologicznej. Dlatego dalej prosimy o pomoc, ponieważ czeka nas jeszcze długa droga. Aż rehabilitacja pomoże nadrobić ten czas, gdy tata nie był rehabilitowany przez obostrzenia wynikające z epidemii koronawirusa.
Kwota rehabilitacji rocznej jest ogromna, a my nie mamy już środków. Wszystkie nasze oszczędności się skończyły, a trzy miesiące to za mało, żeby rehabilitacja pokazała efekty. I w takim stanie będzie ciężko sprawować opiekę nad tatą w domu...
Mama również nie ma najlepszego zdrowia. Jest po usunięciu oponiaka, nie widzi na jedno oko, a do tego dochodzą problemy z drugim okiem.

Chcemy, żeby tata wrócił do domu, do rodziny sprawniejszy, dlatego zrobimy wszystko, by pomóc mu jak najlepiej – by ratować kogoś, kogo tak bardzo kochamy... Pomożesz nam w tym?
Nikoleta, córka
Opis zbiórki
To wszystko działo się tak szybko i nagle… 6 listopada 2019 mama zaniepokojona brakiem kontaktu z tatą, od razu zawiozła go do szpitala. Tam dowiedzieliśmy się, że w nocy tata przeszedł dwukrotnie zatrzymanie krążenia w przebiegu ostrego zawału serca z niedotlenieniem mózgowym. Nic wcześniej na to nie wskazywało, tata czuł się dobrze, nie skarżył się na nic... W jednej chwili – zupełnie niespodziewanie – rozpoczęła się walka o jego życie.

Okazało się, że to nie koniec. Los nie przestał wystawiać nas na próby... W szpitalu tata przeszedł dwukrotnie sepsę, zapaść i różne infekcje. Zdiagnozowano niewydolność oddechową i nerek, cukrzycę i niedotlenienie mózgowe.
Lekarze nieraz widzieli jego siłę walki, mówiąc nam z łzami w oczach „że myśleli, że taty już nie zobaczą przy kolejnym dyżurze w szpitalu”. Za każdym razem udowadniał nam, że się nie poddaje Będąc w szpitalach tata miał znikomą rehabilitację. Tłumaczono, że nie pozwala na to stan zdrowia, później przyszedł czas koronawirusa... Mimo to tata sam starał się ruszać, ćwiczyć ręce. Wspierałyśmy go z mamą i pomagałyśmy, jak umiałyśmy. Jednak to wciąż było za mało. Kiedy obostrzenia wywołane epidemią przestały obowiązywać wiedzieliśmy, że musimy nadrobić stracony czas!
Kierując się zasobem specjalistów, konkretną rehabilitacją, neurorehabilitacją i leczeniem, opieką stacjonarną jak i opinią wybrałyśmy klinikę w Bydgoszczy, gdzie tata aktualnie przebywa. Jego wola walki daje nam, jego rodzinie, siłę, aby się nie poddawać i walczyć dalej. Wiemy, że całe leczenie i rehabilitacja taty jest bardzo kosztowna. Leczenie jest prywatne, dlatego zdecydowałyśmy się poprosić o pomoc.

Wydajemy w tej chwili nasze ostatnie oszczędności i za chwilę ich zbraknie. Dlatego już teraz prosimy Was o pomoc. Ten, kto zna tatę wie, że to dobra dusza dla innych – nie szczędził pomocy, a teraz sam jej potrzebuje. Zawsze nam powtarzał, że ”najbliższa rodzina jest najważniejsza”. To święte słowa, dlatego jako jego najbliżsi, prosimy o pomoc – by odzyskać to, co zabrała ciężka choroba.
Córka z rodziną
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa143 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Olek100 zł
- Wpłata anonimowa250 zł
- Wpłata anonimowa100 zł