Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

144 dni śpiączki covidowej! Wygrał z chorobą, ale walka o zdrowie wciąż trwa!

Marian Wojtyna

144 dni śpiączki covidowej! Wygrał z chorobą, ale walka o zdrowie wciąż trwa!

19 247,45 zł
Wsparło 391 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0139121
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Rehabilitacja, turnus rehabilitacyjny, zaopatrzenie medyczne

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Marian Wojtyna, 62 lata
Bolesławiec, dolnośląskie
Stan po przejściu Covid-19
Rozpoczęcie: 9 Lipca 2021
Zakończenie: 15 Października 2021

Opis zbiórki

To wydarzenie ogarnęło całą Polskę – lekarze nie kryli zdziwienia, a wszystkie media rozbrzmiewały o „cudzie covidowym” z Bolesławca. Szum medialny wokół osoby wujka zrobił się, gdy po stu czterdziestu czterech dniach wybudził się ze śpiączki. Niestety, z czasem zainteresowanie minęło, wujek wrócił do domu, a jego walka o odzyskanie zdrowia i sił trwa.

Historie osób, które zachorowały na Covid-19 mnożą się w polskich domach i na całym świecie. Marian Wojtyna jest moim wujkiem i choć jego historia poruszyła Polskę, gdy obwieszczono rekordowy czas śpiączki - te 144 dni były rodzinnym koszmarem, nerwami i strachem, który nie chciał minąć. Strachem, wobec którego byliśmy bezradni. 

Marian Wojtyna

Był początek listopada, gdy wujek zaczął się gorzej czuć. Choroba zaczęła się zupełnie niewinnie, zwykłym przeziębieniem. Potem pojawiła się wysoka gorączka, zapalenie płuc, aż w końcu stan zdrowia był na tyle zły, że wujek wymagał hospitalizacji. Badania lekarskie potwierdziły obecność koronawirusa oraz zainfekowane płuca w 95%. Już drugiego dnia pobytu wujka w szpitalu, ciocia dostała informację, że może on w każdej chwili umrzeć. Zakażenie było bardzo poważne, a organizm bronił się resztkami sił.  Wprowadzenie w stan śpiączki farmakologicznej był konieczny. W tym czasie wujek przeszedł cztery operacje na otwartej klatce piersiowej, zaś rany goją się do dziś. Nikt, nawet żona wujka nie miał prawa wstępu do szpitala. Tak mijały miesiące, pory roku i święta...

Pewnego kwietniowego dnia, tuż po Wielkanocy na ekranie jej komórki wyświetlił się numer wujka. Jak opowiadała nogi się pod nią ugięły, nie wiedziała, czy to omamy, jakiś żart, czy sen… Gdy odebrała usłyszała znajomy głos, za którym tak tęskniła i tak oczekiwała. Nie mogła uwierzyć, że słyszy Mariana. Męża, dla którego nadzieja na przeżycie gasła każdego dnia.

„Ten czas był potworny, ponad siły… 8 listopada zabrali męża do szpitala, a następnego dnia lekarz powiedział, że muszę liczyć się z tym, że mąż jest w bardzo złym stanie i może umrzeć. Odchodziłam od zmysłów, bo musiałam być gotowa na każdą wiadomość. Stres, nerwy… rodzina się martwiła o mnie, a ja niewiele pamiętam z tego czasu… jaka była zima, jak minęły święta. Dzisiaj, kiedy mąż jest w domu wciąż nie mogę uwierzyć, że jest przy mnie, że możemy porozmawiać… Teraz najważniejsza jest rehabilitacja, potrzebna „na już” - nie możemy zmarnować życia, które mąż odzyskał…”

Marian Wojtyna

Walka i dramat, który rozgrywał się przez prawie pół roku zakończył się tylko połowicznie. Wujek Marian walczy o swoje zdrowie! Rehabilitacja jest w tym momencie kluczowa, by wróciły stracone w chorobie siły. Do tej pory udaje mu się samodzielnie przejść kilka kroczków z chodzikiem, co i tak jest ogromnym wysiłkiem. Wujek mieszka na czwartym piętrze, bez windy. Nie może nawet wyjść na zewnątrz i odetchnąć świeżym powietrzem. Jego izolacja wciąż trwa, dopóki, dopóty nie będzie mógł wyjechać na rehabilitację. 

Aby to się udało, potrzebne są pieniądze. Szacunkowo rehabilitacja może kosztować nawet 90 tysięcy złotych! Są to ogromne kwoty, których samodzielne zdobycie graniczy z niemożliwym.

Dlatego w imieniu cioci i wujka zwracam się do wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie. Cud, o którym huczały media to nie tylko wybudzenie się po kilkumiesięcznej śpiączce. To była ogromna wola walki wujka, mądrość i praca medyków oraz modlitwy przyjaciół i bliskich. Wierzę, że z pomocą przywrócimy wujkowi Marianowi zdrowie i siły! Bardzo proszę o wsparcie!

Piotrek 

______

Materiał o panu Marianie możesz obejrzeć tutaj --> KLIK

19 247,45 zł
Wsparło 391 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0139121
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki