
Mamy czas do 21 września❗️Mariusz walczy z guzem mózgu, ratuj!
Cel zbiórki: Operacja usunięcia guza mózgu, leczenie i rehabilitacja, dojazdy
Cel zbiórki: Operacja usunięcia guza mózgu, leczenie i rehabilitacja, dojazdy
Opis zbiórki
Mariusz ma dopiero 42 lata. To mój najkochańszy brat, wspaniały syn, mąż, wujek, kuzyn, przyjaciel... A przede wszystkim cudowny tata 11-letniego syna.
Jeszcze 1,5 miesiąca temu żyliśmy tak, jak większość. Zwykła codzienność, za którą dziś tak wiele byśmy oddali... Gdy nie ma choroby, każdy z nas sądzi, że przed nim wiele lat spokojnego życia. Myślimy, że to pewne – patrzeć, jak dorastają dzieci, planować kolejne wakacje, myśleć o przyszłości. Mariusz też tak sądził...
Do czasu, gdy to wszystko przerwane zostało brutalnie przez śmiertelną chorobę! Nasz świat w jednej chwili się zawalił! Serca pękają z rozpaczy, a umysł nie jest w stanie pojąć tego, co przed nami... Dziś jednak musimy prosić o pomoc! Dla Mariusza jest nadzieja – pilna operacja wycięcia guza mózgu. Czasu jest mało, a kwota do zebrania gigantyczna. Prosimy, pomóżcie Mariuszowi żyć!
27 lipca 2022 Mariusz wrócił z pracy i poczuł się bardzo źle. Pojawiło się drętwienie prawej strony ciała. Położył się spać w nadziei, że po nocnym odpoczynku wszystko wróci do normy. Jednak ranek nie przyniósł poprawy...
Pojechał więc na Świdnicki SOR, gdzie został przyjęty na oddział neurologiczny. Lekarze zrobili TK głowy. Okazało się, że coś jest nie tak i wykonano rezonans, który ujawnił dwie zmiany i kilka nielicznych, bardzo niewielkich ognisk zapalnych. Nikt z lekarzy nie wiedział, co to jest, dlatego podjęto dalszą diagnostykę (badanie krwi na wszelkie choroby, badanie płynu mózgowo-rdzeniowego i inne).

Po tygodniu w lepszym stanie (podano bardzo silne sterydy), brat wyszedł do domu w oczekiwaniu na wyniki i zalecony kontrolny rezonans za miesiąc. W międzyczasie z pierwszym rezonansem pojechał do neurochirurga i do radiologa we Wrocławiu. Neurochirurg zalecił kontrolny rezonans za 4-6 miesięcy, natomiast radiolog powiedział, że podejrzewa glejaka.
Kolejne badanie rezonansem 2 września potwierdziło: dwa guzy- glejak, najprawdopodobniej IV stopnia, bardzo szybko postępujący i zajmujący kolejne części mózgu!
Zaczęła się walka z czasem w poszukiwaniu pomocy. Kilku neurochirurgów stwierdziło, że guz jest nieoperacyjny ze względu na jego ogniskowość i IV stopień w klasyfikacji WHO (najwyższy stopień złośliwości). Tylko jeden lekarz, znajdujący się w czołówce najlepszych neurochirurgów w Polsce – dr Witold Libionka, który operuje najcięższe przypadki nowotworów mózgu, zgodził się przeprowadzić operację.
Ponieważ doktor nie ma podpisanego kontraktu z NFZ, operacja musi odbyć się prywatnie. Czas odgrywa w tym przypadku kluczową rolę! Termin operacji wyznaczono na 21 września. Jej koszt to ponad 100 tysięcy złotych, których niestety nie mamy...
Dlatego wołam o pomoc i mam nadzieję, że mój krzyk usłyszą wszyscy ludzie dobrej woli. Ci, którzy znają Mariusza i ci, dla których jest całkiem obcy... Błagam, wesprzyjcie nas w zatrzymaniu choroby! Operacja to jedyna szansa, aby podarować Mariuszowi jeszcze trochę życia! Bez Was nie damy rady!
Kocham mojego brata, to dobry człowiek – zawsze pomocny, z wielkim sercem dla ludzi, pełen dobroci i miłości. Bardzo chciałabym, żeby jeszcze mógł z nami pozostać i patrzeć jak dorasta jego 11-letni syn. Mariusz ma dopiero 42 lata… to nie czas by się rozstać! Ma jeszcze tyle do zrobienia…
Tylko Dr Libionka dał nam nadzieję, w momencie kiedy wszyscy inni lekarze nam ją odebrali. Pozostało kilkanaście dni, aby zebrać pieniądze na operację i pokonać guza, który odbiera Mariuszowi życie. Proszę, błagam, pomóżcie… Tylko dzięki Wam może zaświecić znów słońce dla mojego brata!
Aldona, siostra Mariusza z rodziną