Mariusz Wojtaś - zdjęcie główne

Nowotwór szaleje, pożerając tatę od środka... POMOCY❗️

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja, środki higieniczne

Organizator zbiórki:
Mariusz Wojtaś, 59 lat
Warszawa, mazowieckie
Stan po udarze, nowotwór złośliwy krtani
Rozpoczęcie: 8 stycznia 2024
Zakończenie: 30 lipca 2024
96 762 zł(45,48%)
Wsparły 833 osoby

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja, środki higieniczne

Organizator zbiórki:
Mariusz Wojtaś, 59 lat
Warszawa, mazowieckie
Stan po udarze, nowotwór złośliwy krtani
Rozpoczęcie: 8 stycznia 2024
Zakończenie: 30 lipca 2024

Opis zbiórki

Niełatwo opisać trudną drogę, jaką pokonuje mój tata w walce z chorobą. 

Rok temu choroba, jak to zwykle bywa w takich wypadkach, przyszła nagle i niespodziewanie, a po pierwszych diagnozach lekarzy zapadł wyrok. Dowiedzieliśmy się, że tata zmaga się ze złośliwym nowotworem krtani, który nie zamierza go w żaden sposób oszczędzać. Co gorsza, doszło do przerzutów na węzły chłonne i lewą część gardła. 

Tata jako człowiek, który zawsze był dla mnie największą inspiracją i wzorem, nigdy się nie poddawał. Tak jest również tym razem. Postanowił pokonać chorobę. Od tamtej pory przeszedł już trzy bardzo poważne operacje, które miały być dopiero wstępem do długotrwałej i bolesnej terapii nowotworowej.

Niestety, podczas jednego z zabiegów doszło do komplikacji skutkującej udarem mózgu. Od tej pory tata zmaga się już nie tylko ze skutkami choroby nowotworowej, ale toczy często nierówną walkę na dwóch frontach. 

W efekcie przebytych operacji i zaistniałych komplikacji tata ma sparaliżowaną lewą stronę ciała, oddycha przez tracheostomię, czyli specjalnie wprowadzoną do tchawicy rurkę tracheostomijną i odżywia się dojelitowo przez PEG.

Po nieudanym zabiegu lekarze wydali kolejny wyrok – stwierdzili, że nie są w stanie podjąć się dalszego leczenia taty, a żaden ze szpitali nie chciał go już przyjąć. Diagnoza brzmiała bowiem jednoznacznie: Pacjent miał nigdy nie wstać z łóżka!

Mariusz Wojtaś

Nadzieję znaleźliśmy w prywatnym ośrodku rehabilitacji i leczenia poudarowego. Dziś, dzięki swojej ogromnej determinacji i pracy rehabilitantów, tata stawia pierwsze kroki! Jego stan zdrowia się poprawił, a lekarz laryngolog powiedział, że po zakończonym leczeniu poudarowym można stosować chemioterapię i radioterapię. Jest to jedyna szansa na przeżycie, ponieważ nowotwór nadal szaleje w jego organizmie, pożerając go od środka. Trwa walka z czasem!

Stąd zwracam się do Was z ogromną prośbą. Leczenie, które trwa już ponad rok, a którego nie wolno przerwać, odbywa się nie tylko na sali rehabilitacyjnej i jest ogromnym wyzwaniem finansowym. Wydane już dziesiątki tysięcy na leczenie są jedynie niewielkim fragmentem w całym procesie. Koszt samej kliniki to 20 tys. miesięcznie, a do tego dochodzą nierefundowane leki, które co miesiąc trzeba wykupić, specjalne środki higieniczne oraz wizyty lekarzy specjalistów!

Gdybym mogła, sprzedałabym wszystko i oddała nawet własne zdrowie, ale nie mogę. W związku z tym postanowiłam zorganizować tę zbiórkę. Marzeniem moim, mamy i siostry jest tylko to, aby tata wrócił już do domu.

Agata, córka

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Bogdan
    Bogdan
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1000 zł

    Życie jest trudne ale warto żyć jak się ma wokół kochających ludzi_Trzymajcie się ze wszystkich sił!!!

  • Palina
    Palina
    Udostępnij
    20 zł
  • Petit Soleil
    Petit Soleil
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    25 zł

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.