Marta Grzebula - zdjęcie główne

Jako pielęgniarka pomagała innym, teraz sama walczy z rakiem! Ratujemy Martę!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, transport medyczny, suplementacja

Organizator zbiórki:
Marta Grzebula, 62 lata
Wrocław, dolnośląskie
Nowotwór jelita grubego
Rozpoczęcie: 13 grudnia 2021
Zakończenie: 20 października 2025
4513 zł
Wsparło 115 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, transport medyczny, suplementacja

Organizator zbiórki:
Marta Grzebula, 62 lata
Wrocław, dolnośląskie
Nowotwór jelita grubego
Rozpoczęcie: 13 grudnia 2021
Zakończenie: 20 października 2025

Opis zbiórki

Kocham życie. Zawsze czerpałam z niego pełnymi garściami, a innych starałam się zarażać uśmiechem. Pracując od niemal 40 lat, jako pielęgniarka, swoje życie poświęciłam na pomoc innym. Nie spodziewałam się jednak, że z osoby, która niosła wsparcie, zamienię się w pacjentkę onkologiczną walczącą o życie. 

Chciałam wierzyć, że zawsze będę samodzielna, że żadna choroba nie da rady mnie pokonać, zabrać niezależności. W lutym 2021 roku przekonałam się, że nie jestem nieśmiertelna. Zdiagnozowano u mnie raka jelita grubego. Szpital znałam jak własną kieszeń, dlatego wiedziałam jaka drogo mnie czeka. 

Marta Grzebula

Mój organizm jest wykończony. Dodatkowo zachorowałam na koronawirusa, który bardzo opóźnia proces leczenia. Dla mnie każdy dzień bez chemii to zbliżanie się do wyroku śmierci. A ja tak bardzo chcę żyć!

Jestem zdziwiona, jak wszystko diametralnie może się zmienić, gdy zabraknie zdrowia. Jeszcze kilka miesięcy temu miałam zupełnie inne plany i priorytety. Choć wszystko to się zmieniło, pozostało jedno – uśmiech, który trzyma mnie przy życiu. 

Niestety nie zdawałam sobie sprawy z kosztów. Choć nigdy nie myślałam, że będę musiała prosić o wsparcie, rak doprowadził mnie do miejsca, w którym nie mam wyjścia i muszę to zrobić…

Marta Grzebula

Chemia celowana to bardzo mocny lek. Wiem, że może uratować moje życie, ale zdaję sobie również sprawę z tego, jakie skutki uboczne za sobą niesie. Przesuszona i pękająca skóra, krosty na całym ciele, wypalone żyły, brak włosów… Środki pielęgnacyjne, których tak bardzo potrzebuję, generują ogromne koszty. Specjalistyczna dieta, wizyty u specjalistów, badania, które trzeba wykonać prywatnie, by nie stać w kolejach to kolejne powody, które spędzają mi sen z powiek.

Mimo wszystko jestem optymistką – ja po prostu wierzę w to, że będzie dobrze i że całe dobro, które przez lata dawałam innym, wróci ze zdwojoną siłą.  Będę wdzięczna za każdą złotówkę, która sprawi, że mimo choroby wstąpi we mnie nowa nadzieja!

Marta

Wybierz zakładkę
Sortuj według