Zbiórka zakończona
Marta Niewiadowska - zdjęcie główne

Niezbędna operacja❗️Ból zabiera mi wszystko....

Cel zbiórki: Laparotomia endometriozy

Organizator zbiórki:
Marta Niewiadowska, 38 lat
Dzierżoniów, dolnośląskie
Endometrioza
Rozpoczęcie: 8 listopada 2022
Zakończenie: 5 stycznia 2023
30 601 zł(57,53%)
Wsparło 257 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0231530 Marta

Cel zbiórki: Laparotomia endometriozy

Organizator zbiórki:
Marta Niewiadowska, 38 lat
Dzierżoniów, dolnośląskie
Endometrioza
Rozpoczęcie: 8 listopada 2022
Zakończenie: 5 stycznia 2023

Rezultat zbiórki

Kochani!

Z całego serca chciałabym wszystkim i każdemu z osobna podziękować za każde miłe słowo, modlitwę i wsparcie w zbiórce. Dzięki Wam dostałam szanse na normalne życie bez bólu.

Aktualnie jestem 3 tygodnie po operacji. Przede mną ciężki okres rekonwalescencji, ale wierzę, że teraz będzie już tylko lepiej. I to wszystko dzięki Waszym dobrym serduchom ♥️
Bardzo Wam dziękuję i wiedzcie, że będę wdzięczna Wam już zawsze!

Dziękuję Ci za pomoc! 

Marta

Opis zbiórki

Od pierwszej miesiączki mdlałam i zwijałam się z bólu. Nie mogłam normalnie funkcjonować. Odbijałam się od jednego ginekologa do drugiego. Tak mijały lata. Jeden zapisał mi nawet tabletki antykoncepcyjne, by zahamować ból. Teraz żałuję, że zrealizowałam receptę. 

Ból rzeczywiście się zmniejszył, ale środki antykoncepcyjne wpłynęły niekorzystnie na stan mojego zdrowia. Muszę być teraz bardzo ostrożna i jeździć na kontrole do specjalistów. 

Taka twoja uroda, to normalny ból, nie ma się czym przejmować, po ciąży ci przejdzie — takie odpowiedzi słyszałam od lekarzy na temat mojego bólu miesiączkowe. Najpierw bolało mnie w trakcie okresu. Gdy tylko się zaczynał, przyjmowałam silne leki przeciwbólowe. Jeśli zdarzyło się, że okres rozpoczął się w nocy, gdy byłam tego nieświadoma, rano nie mogłam wstać z łóżka. Płakałam. Te dni były jak koszmar. 

Potem ból zaczynał się już tydzień przed i trwał do tygodnia po miesiączce. Po porodzie ból nie minął. Teraz mnie nie opuszcza. Bywają dni, kiedy nie jestem w stanie normalnienie funkcjonować. Odpowiedzi na to, co mi dolega, szukałam wiele lat. Żaden lekarz nie był w stanie postawić konkretnej diagnozy. Odbijałam się od drzwi do drzwi, jednak nigdzie nie otrzymałam pomocy. Gdy prawie całkowicie utraciłam nadzieję na normalne życie, trafiłam do specjalisty, który wiedział, co mi jest! Zdiagnozowano u mnie endometriozę.

Początkowo został wykryty jeden guz na bliźnie po cesarskim cięciu. Jednak w bardzo krótkim czasie pojawiły się 2 kolejne ogniska choroby w obszarze jamy brzusznej. Niestety mój organizm ma predyspozycje do szybkiego rozwoju choroby, dlatego guzy rosną w ekspresowym tempie, a ból staje się nie do zniesienia. Po konsultacji ze specjalistą leczenia endometriozy zostałam skierowana na laparotomię, a z uwagi na mnogość zmian oraz ich wymiary, konieczne jest wszczepienie implantu siatkowego. 

Ta informacja zwaliła mnie z nóg. A to nie był koniec złych informacji. Niestety NFZ nie refunduje kosztów leczenia, a w prywatnej klinice we Wrocławiu mój zabieg został wyceniony na kwotę aż 50 000 zł!

Niestety nie jestem w stanie pokryć kosztów leczenie z własnych środków, dlatego zwracam się do Ciebie z prośbą o pomoc. Pragnę wrócić do normalnego życia, do moich dwóch cudownych synków, do codzienności bez obezwładniającego bólu. Tylko dzięki Tobie to może być możliwe!

Bardzo proszę o pomoc!

Marta

 *Kwota zbiórki jest szacunkowa.

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj