
Tragiczny wypadek odebrał mojej córce sprawność❗️POMOCY❗️
Cel zbiórki: Półroczny turnus rehabilitacyjny
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Półroczny turnus rehabilitacyjny
Aktualizacje
Minęły dwa lata od wypadku, którego miałam nie przeżyć. Dziś znów samodzielnie stawiam kroki. Proszę, pomóż mi!
Drodzy Darczyńcy,
z całego serca dziękuję za wsparcie, jakim mnie obdarzyliście w najtrudniejszym okresie mojego życia.W lipcu minęły dwa lata od wypadku, którego miałam nie przeżyć. Miałam nigdy nie odzyskać świadomości, nie chodzić, a dziś, dzięki Bożej Opatrzności i pomocy Was, dobrych ludzi, mogę samodzielnie stawiać kroki.
Mój chód wciąż jednak nie wygląda najlepiej. Rozległe złamanie miednicy sprawiło, że prawa noga jest znacznie krótsza i bardziej odchylona w prawą stronę, przez co moje chodzenie znacznie odbiega od normy. Prawdopodobnie już nigdy nie będę mogła biegać, skakać, tańczyć, jeździć rowerem czy samochodem.

W pierwszych dniach po wypadku doznałam prawostronnego wylewu i udaru. To sprawiło, że moja prawa ręka do dziś jest niesprawna. Nie potrafię nią wykonywać żadnych, nawet podstawowych czynności. Szczęście, że jestem osobą leworęczną – dzięki temu mogę pisać i samodzielnie jeść.
Oprócz tego mam bardzo duże problemy z pamięcią. Wskutek wypadku straciłam pamięć krótkotrwałą i mimo mikropolaryzacji nie udało się jej przywrócić.
Nieustannie korzystam z rehabilitacji ruchowej i neuropsychologicznej, jestem także pod opieką wielu specjalistów. Choć mój stan się polepszył, nie mogę przerwać rehabilitacji. Pobyty w ośrodkach to dla mnie jedyna nadzieja na jakąkolwiek sprawność.
Niestety, koszty, które wiążą się z takimi wyjazdami, są ogromne. Dlatego dziś – pełna nadziei i wdzięczności za wsparcie, jakie do tej pory mi okazaliście, proszę znów o pomoc. Twój gest to dla mnie szansa na odzyskanie choć namiastki dawnego życia, które odebrał mi ten tragiczny wypadek. Proszę, pomóż!
Marta
Marta rozpoczęła rehabilitację – potrzebna dalsza pomoc❗️
Dziękujemy za Wasze dobre serca. Dzięki Wam moja córka mogła podjąć rehabilitację w specjalistycznym ośrodku! Właśnie rozpoczęła turnus w klinice w Krakowie. Wasze wpłaty pozwoliły mi na pokrycie części kosztów za 1 miesiąc pobytu tutaj, resztę środków to moje życiowe oszczędności. Bez Was Marta nie miałaby szansy tu być!
Obiecujemy, że nie zmarnujemy żadnej minuty spędzonej tutaj. Marta jest naprawdę zmotywowana i pełna dobrej energii! Dzielnie współpracuje z terapeutami i chętnie pracuje wg. ich wskazówek.
Na szczęście przed wypadkiem bardzo dbała o swoją kondycję fizyczną, uprawiała dużo sportu i miała silne mięśnie. To teraz naprawdę procentuje. Jej organizm dobrze reaguje na wysiłek. Liczymy, że dzięki temu postępy przyjdą dużo szybciej i będę mogła zabrać Martę do domu.
Proszę o dalsze wsparcie i Waszą mobilizację! Jeden miesiąc to zbyt krótki okres, by Marta stanęła na nogi i wróciła do dawnej sprawności.
Mama
Opis zbiórki
Marta to młoda, zawsze uśmiechnięta dziewczyna, z głową pełną planów. Zawsze dbała nie tylko o siebie, ale również o najbliższe osoby w swoim otoczeniu. Całym sercem kochała zwierzęta, szczególnie psy. Niezwykle cieszyło mnie, że w swojej pracy mogła obcować z tymi oddanymi zwierzętami. Córka pracowała w warszawskim salonie dla psów jako groomer. Uwielbiała swoje dotychczasowe zajęcie. Jej dziecięcym marzeniem było prowadzenie schroniska dla zwierząt. Niestety sytuacja, w której się znalazła, stawia ogromny znak zapytania nad jej dalszym życiem i planami…
W lipcu 2024 roku doszło do koszmarnego zdarzenia! Marta podróżowała jako pasażer w samochodzie. Niestety doszło do wypadku, w którym dotkliwie ucierpiała. Cały impet uderzenia skumulował się na prawej stronie auta, gdzie siedziała moja córka… W samochodzie znajdował się również jej pies, który niestety nie wyszedł z tego cało. Nie udało się uratować jego życia…
Pomoc dla Marty dotarła dopiero po chwili. Świadkowie zdarzenia zawiadomili pogotowie. Liczyła się każda minuta, udzielenie pomocy musiało nastąpić jak najszybciej. Próba transportu helikopterem medycznym niestety się nie powiodła, dlatego ostatecznie Marta została przetransportowana do szpitala karetką. Wypadek córki był dla mnie ogromnym ciosem. Modliłam się, żeby Martunia przeżyła. Tylko to się liczyło! Na szczęście po dłuższym czasie udało się ustabilizować jej stan zdrowia. Mogłam odetchnąć z ulgą, jednak nie na długo…

Lekarze poinformowali mnie, że jej powrót do zdrowia może potrwać długie miesiące! W wypadku najbardziej ucierpiała prawa strona ciała Marty. Poza licznymi złamaniami największym problemem okazał się uraz głowy. W związku z tym córka boryka się z zaburzeniami pamięci krótkotrwałej. Obecnie przebywa w szpitalu w Lublinie na oddziale traumatologii i powoli nabiera sił na dalszą wyczerpującą walkę o swoje zdrowie i powrót do sprawności.
Najważniejsze w tym momencie jest jak najszybsze rozpoczęcie rehabilitacji ruchowej oraz neurologicznej. Szpital zaleca pobyt w profesjonalnym ośrodku, gdyż jego skuteczność jest najwyższa. Dla córki zrobię wszystko, co możliwe, jednak wiem, że w pojedynkę nie dam rady. Śródki, jakimi dysponuję wystarczą może na miesięczny turnus. A już teraz wiem, że potrzeby Marty są dużo większe...
Nie mogę pozwolić na to, żeby brak środków stał się problemem w drodze do odzyskania przez nią samodzielności! Błagam – wesprzyj Martę. Każda złotówka pomoże jej w tej żmudnej i kosztownej drodze! Jeśli tylko wyciągniesz do niej pomocną dłoń, będzie miała szansę zacząć od nowa!
Grażyna, mama Marty
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł