Sprawność, którą przekreślił błąd w czasie operacji - pomagamy Marcie!

Zbiórka na cel: Operacja kolana przez zespół lekarzy z Paley Institute z USA
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 301 osób
14 279 zł (100,49%)

Marta Szwonder, 30 lat

Szczytno, warmińsko-mazurskie

Mózgowe Porażenie Dziecięce

Rozpoczęcie: 13 Czerwca 2018
Zakończenie: 30 Września 2018

Zobacz wszystkie zbiórki

Przeszłam 16 operacji, które pozwoliły mi samodzielnie chodzić. Cieszyłam się, jednak nic nie jest dane na zawsze. Podczas jednej z ostatnich operacji w Polsce w 2009 roku doszło do komplikacji i błędu. Musiałam usiąść na wózek. I pewnie bym na nim została, gdyby nie operacje w Paley Institute w USA. Kiedy po 11 miesiącach wyszłam z kliniki na własnych nogach, transmitowała to telewizja. Nikt wcześniej nie wierzył w to, że mogę zacząć chodzić. Dzisiaj znowu mogę to stracić... Jak się okazuje, konieczna jest jeszcze operacja kolana. W sierpniu zespół lekarzy z USA będzie w Polsce.

Marta Szwonder

Mam na imię Marta. Kilka lat temu, po błędzie w czasie operacji, lekarze powtarzali jedno zdanie jak mantrę – “nie będzie Pani chodzić…”. Dziś jestem logopedką, filolożką, biegle posługuję się dwoma językami obcymi i chodzę samodzielnie. Niby nic, o swoje szczęście i to, kim jestem dzisiaj, musiałam stoczyć ogromną batalię. Niestety, dziś moja niezależność znów staje pod znakiem zapytania.

Urodziłam się za wcześnie i to właśnie zaważyło o całej mojej przyszłości. 6 miesiąc ciąży, cesarskie cięcie, 3 punkty w skali Apgar i walka o życie. Z bezpiecznych ramion mamy i taty zostałam wyrwana, aby walczyć o życie. Przeżyłam, choć ważyłam tylko tyle, co torebka cukru. Wydawało się, że wszystko już będzie dobrze. Niestety – nic bardziej mylnego. Podczas rutynowej wizyty pediatra zwróciła uwagę na moje zwiększone napięcie mięśniowe. Została postawiona diagnoza – Mózgowe Porażenie Dziecięce. Nie mam słów, by wyrazić wdzięczność moim rodzicom – za to, że nigdy się nie poddali, że zawsze o mnie walczyli.

Intelektualnie rozwijałam się tak samo, jak zdrowe dzieci. Rodzice nie zgodzili się, aby umieścić mnie w szkole specjalnej. Wiem, że gdyby to zrobili, zostałabym tam na zawsze. Ukończyłam normalną szkołę, dostałam się na wymarzone studia – wbrew diagnozom i złym przewidywaniom. W międzyczasie w Polsce przeszłam 16 operacji, które pozwoliły mi chodzić samodzielnie. Nieestetycznie i mniej sprawnie, ale samodzielnie. W czasie jednej z ostatnich doszło do poważnych komplikacji. Błąd techniczny przy zakładaniu zespolenia i brak czynnego aparatu RTG podczas zabiegu sprawiły, że zespolenie zostało wymierzone i założone źle... Jego koniec wbił mi się w panewkę stawu biodrowego. Podczas usuwania wadliwego zespolenia zrost kostny został źle oceniony. W trakcie zabiegu moje kości połamały się na nowo jak zapałki.

Marta Szwonder

Ta właśnie operacja posadziła mnie na wózek na całe 6 lat. Zamknęłam się w sobie, byłam uzależniona od pomocy mamy. Moje szanse na chodzenie malały. Przez cały ten czas szukaliśmy pomocy w całym kraju, odbijając się od drzwi do drzwi. Wszystkie ośrodki ortopedyczne w kraju odmówiły, bojąc się odpowiedzialności i powikłań. Lekarze, kręcąc głowami, wypisywali nas do domu z zaleceniem rehabilitacji. Wszystko, co wycierpiałam do tej pory, miało pójść na marne...

W 2013 roku obejrzałam reportaż o Klinice doktora Paleya w USA. Dziewczynka, którą w Polsce skazano na amputację, po leczeniu w Stanach biegała na własnych nogach! Cud, umiejętności? Nie pozostało mi nic innego, niż spróbować. Napisałam maila, wysłałam dokumentację i badania. Po miesiącu przyszła odpowiedź. Odpowiedź z obietnicą, że po operacji w Paley Institute będę chodzić! Razem z nią przyszedł kosztorys – 700 tysięcy za operację. Dzięki pomocy wszystkich dobrych ludzi zebraliśmy tę kwotę i dwa lata później z ogromną nadzieją wjeżdżałam na stół operacyjny w amerykańskiej Klinice. Przeszłam trzy operacje rekonstrukcji całych nóg, operację kręgosłupa i rekonstrukcję stopy. Po operacji obudził mnie ból, ale kiedy oglądaliśmy zdjęcia RTG zrekonstruowanych nóg, widzieliśmy, że było warto. Obolałe i posiniaczone, ale proste. Na Florydzie spędziliśmy 11 miesięcy, mierząc się z bólem, strachem i niepewnością, czy starczy nam pieniędzy...

Przetrwaliśmy – wbrew logice i medycynie. Z Kliniki wyszłam na własnych nogach, a moje pierwsze samodzielne kroki na lotnisku transmitowała jedna ze stacji telewizyjnych. Teraz to ja byłam tą dziewczynką, którą znałam z reportażu, choć jeszcze kilka miesięcy wcześniej lekarze z Polski sugerowali rodzicom, aby zamienić mieszkanie na takie na parterze, bo z biegiem czasu łatwiej im będzie znosić mój wózek inwalidzki…Po leczeniu u dr Paleya chodziłam samodzielnie, biegałam. Cud.

Marta Szwonder

W styczniu tego roku zaczęło boleć mnie kolano. Problemem okazała się jedna ze śrub, która uciska i powoduje stan zapalny oraz zmiany zwyrodnieniowe. Dodatkowo po 6 latach braku pomocy ze strony polskich lekarzy pojawiły się u mnie problemy z chrząstką. Doktor Paley, aby dać mi już pełnię niezależności, chce usunąć zespolenia, dodatkowo być może wykonać artroskopowy zabieg leczenia mojego kolana i uwolnienia rzepki od nacisku. Prawdą jest, że takie zabiegi są dostępne w Polsce, jednak po tym, co przeszłam, nie mogę ryzykować. Doktor Paley rekonstruował moje nogi z kawałków kości, to on wprowadzał te śruby, zmienił anatomię i układy kostne. Granicy błędu już nie ma, bo moje cudem uratowane nogi tego nie przeżyją. Dlatego proszę Cię, pomóż mi raz jeszcze trafić w ręce lekarza, który uratował moją sprawność...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 301 osób
14 279 zł (100,49%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość