Pilne!
Marta Kubasiak - zdjęcie główne

Walczę o nią od pierwszych chwil jej życia. Błagam o pomoc❗️

Cel zbiórki: Kontynuacja eksperymentalnej terapii w Meksyku, przelot, pobyt, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Marta Kubasiak, 13 lat
Żywiec, śląskie
Opóźnienie psychoruchowe, wrodzona cytomegalia
Rozpoczęcie: 10 kwietnia 2026
Zakończenie: 9 lipca 2026
6544 zł(0,86%)
Brakuje 751 110 zł
WesprzyjWsparło 27 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0000877
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0000877 Marta

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Marcie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Kontynuacja eksperymentalnej terapii w Meksyku, przelot, pobyt, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Marta Kubasiak, 13 lat
Żywiec, śląskie
Opóźnienie psychoruchowe, wrodzona cytomegalia
Rozpoczęcie: 10 kwietnia 2026
Zakończenie: 9 lipca 2026

Opis zbiórki

Walka o zdrowie mojej córki trwa tak naprawdę od chwili jej narodzin. Wszystko zaczęło się, zanim Martusia przyszła na świat. Od początku wiedziałam, że jej życie nie będzie łatwe. Nie spodziewałam się jednak, że przyjdzie nam zmierzyć się z tak okrutną diagnozą…

Bedąc w pierwszym trymestrze ciąży doznałam paraliżu. Okazało się że to autoimmunologiczny zespół Guillana - Barrego. Dwa miesiące byłam przykuta do łózka i bałam się o dziecko. Po dwóch miesiącach uczyłam się podstawowych czynności - wstawania, chodzenia... Dopiero po porodzie okazało się że ten zespół wywołała u mnie cytomegalia czyli wirus. I to on najbardziej uszkodził mózg Marty.

Marta, moja córeczka, przyszła na świat z niedotlenieniem i podejrzeniem wady mózgu! Przez kolejny miesiąc przebywała na OIOMI-ie, gdzie lekarze przeprowadzili wiele badań. W tym czasie zmagała się również z sepsą. Nie mogłam się pogodzić z myślą, że moje dziecko walczy nie tylko o swoje zdrowie, ale też o życie!

Przypadkiem okazało się, że Marta cierpi na WRODZONĄ CYTOMEGALIĘ! Wtedy wszystko stało się jasne... Mój paraliż był spowodowany wirusem tej trudnej choroby. Jest on szczególnie niebezpieczny dla kobiet w ciąży i to właśnie on tak bardzo skrzywdził moją Martę! Moje serce rozpadło się wtedy na milion kawałków...

Marta Kubasiak

Córka jest od dnia swoich narodzin pod stałą opieką wielu specjalistów, kontynuuje też leczenie i rehabilitację. Choć jako mama podejmuję tak wiele starań, to niestety jej rozwój fizyczny wciąż jest na poziomie małego dziecka! Mimo że jest coraz starsza, Marta nadal nie potrafi samodzielnie siedzieć, ani mówić, potrzebuje też stałej opieki drugiej osoby. A ja pragnę tylko jednego – sprawności dla mojej córki!

Martusia ma już 13 lat, a my od chwili jej narodzin przeszłyśmy już bardzo długą drogę… Córeczka jest już po wielu cyklach bardzo wymagającego i obciążającego leczenia. Przeszła mnóstwo zabiegów i operacji: fibrotomię, rizotomię, przeszczep komórek macierzystych oraz co 3 miesiące jest ostrzykiwana botuliną. 

Zrobiłam wszystko, aby jej pomóc. Niestety to nie wystarczy.

Nadzieją dla Martusi jest eksperymentalna terapia w Meksyku! Daje ona możliwość wsparcia organizmu w naprawie uszkodzonych obszarów mózgu. Wierzę w to, że dzięki temu moja córka będzie miała szansę na lepszą przyszłość!

Dzięki Wam i Waszej pomocy mogłam już zabrać Martę na terapię. Niestety, aby stan mojej córeczki się poprawiał, leczenie musi być kontynuowane. A mnie na nie nie stać…

Marta Kubasiak

Terapia neurocytotronem jest moją ostatnią nadzieją na poprawę stanu zdrowia Marty. Po każdej terapii niezbędne są również turnusy rehabilitacyjne, które generują bardzo duże koszty… Nie jestem w stanie sama zapewnić córce leczenia, którego tak bardzo potrzebuje…

Nie mogę odpuścić, bo terapia daje efekty! Są one widoczne gołym okiem. Marcie zmniejsza się spastyczność w rękach i nogach. Przez ogromną spastykę deformacji ulegały stawy oraz tworzyły sie bolesne przykurcze. Marta nie mogła spać w nocy… A mnie wykańczała bezradność, bo nic nie mogłam z tym zrobić. Nie mogłam jej pomóc.

Teraz mogę! I muszę tę szansę wykorzystać…

Marta potrzebuje jeszcze trzech cykli terapii neurocytotronem. Po każdej z nich będą się odbudowywały połączenia nerwowe, a stan zdrowia mojej córeczki będzie się poprawiał. Nigdy sobie nie wybaczę, jeśli nie dam jej tej szansy.

Dlatego dziś z ogromną wdzięcznością zwracam się do Was ponownie. Nie sposób opisać słowami, jak bardzo dziękuję Wam za okazaną dotychczas pomoc. Wiem, że nie zostawicie nas samych w tej trudnej walce. Bardzo proszę o dalsze wsparcie. Koszty są ogromne, ale tu chodzi przecież o życie mojego dziecka…

Joanna, mama Marty

Wybierz zakładkę
Sortuj według