
Dramatyczna walka o życie Martyny❗️Wyrwij nastolatkę z piekła choroby
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dieta, suplementacja, dojazdy
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dieta, suplementacja, dojazdy
Opis zbiórki
Choroba jest bezlitosna, ale na tym etapie nie możemy się poddać! Martyna słabnie, a my musimy zrobić wszystko, by ratować życie!
Niebawem miała wkraczać w dorosłość, świętować nowy etap życia. W planach były podróże i spełnianie sportowych marzeń. Tymczasem od miesięcy funkcjonuje w przerażającym świecie, który niebezpiecznie skurczył się do czterech ścian domu bądź szpitalnej sali. Świadomość, że własne ciało stanowi największe ograniczenie, świadomość, że każdy dzień może być właściwie ostatnim jest potworna. Patrzę, jak moja córka słabnie i nic nie boli mnie bardziej niż bezradność…
Nie mieliśmy właściwie żadnych problemów, całą rodziną przygotowywaliśmy się do rewolucji i przeprowadzki do wymarzonego domu, na który ciężko pracowaliśmy. Martyna najchętniej oddawała się pasjom - ona zawsze była niesamowicie obowiązkowa i chętnie pokonywała kolejne bariery. Czasem podziwialiśmy jej samozaparcie i dyscyplinę, ale jako rodzice zawsze chcieliśmy wspierać jej rozwój.
Zupełnie znikąd, Martyna zaczęła tracić siły, nie mogła realizować codziennych obowiązków. Pierwsze niepokojące symptomy i informacje ze szkoły spowodowały, że w naszych sercach po raz pierwszy zakiełkował strach… Badania, konsultacje medyczne, które nie wnosiły właściwie nic. Podejrzewano depresję. Ta diagnoza nie została potwierdzona, bo chwilę wcześniej świat, który znaliśmy zniknął. 11 kwietnia Martyna trafiła do szpitala, gdzie lekarze przekazali nam najgorszą informację - badania wykazały guza mózgu. Szok, niedowierzanie, przerażenie… Uczucia stanowiły druzgocącą mieszankę - dla nas, dla znajomych, dla wszystkich, którzy Martynę widywali na co dzień.
Decyzję o operacji podjęto niemal natychmiast, niestety zabieg okazał się bardzo skomplikowany, a lekarzom udało się usunąć zaledwie 25% guza. Reszta została, a rozwój kolejnych ognisk jest wysoce prawdopodobny. Wdrożono chemioterapię, która nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, podobnie jak radioterapia. W wyniku skutków ubocznych i rozwoju choroby Martyna całkowicie straciła możliwość poruszania.. Czasem widzę w niej niechęć i rezygnację. Ten widok mnie przeraża! Wiem, że muszę zrobić wszystko, by nie Martyna nie straciła resztek nadziei na ratunek.
Szukamy pomocy wszędzie! W Polsce i za granicą z ogromną wiarą w to, że nie wszystko stracone. Trwa nerwowe oczekiwanie na wyniki kolejnych badań, które mogą pomóc znaleźć odpowiedź, jak walczyć z potworem! Leczenie może kosztować kilkanaście, a nawet kilkaset tysięcy złotych. Właśnie dlatego już teraz szukamy pomocy! Z tego powodu już zaczynamy tę najtrudniejszą walkę. Nierefundowana terapia i rehabilitacja umożliwiająca powrót do sprawności będzie nas kosztowała majątek… Na szali leży życie naszej córki, nie mamy wyboru!
Serce matki pęka kilka razy dziennie. Onkologia to nie jest miejsce, gdzie można spać spokojnie. Obserwowanie tego cierpienia sprawia, że masz ochotę po prostu uciec… Martyna wraca do domu tylko na krótką chwilę i chociaż zawsze przypłacamy to pogorszeniem wyników, to jednak działa to na wzmocnienie jej zasobów psychicznych.
Najbardziej boję się, że z ratunkiem nie zdążymy na czas. Poszukiwania przedłużają się w nieskończoność, a ja mam wrażenie, że mamy go coraz mniej… Proszę, podaj pomocną dłoń! Tylko razem możemy wyrwać Martynę z piekła choroby!
Wpłaty
- 10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Magdalena Brzukala15 zł
Książka
- Magdalena Brzukała15 zł
Książeczka
- Maja Węgrowska15 zł
Licytacja dzbanuszek
- Wpłata anonimowaX zł