
Martyna walczy z DRUGIM nowotworem❗️ Potrzebne wsparcie❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Myśleliśmy, że pokonaliśmy śmiertelnego wroga, ale on POWRÓCIŁ❗️Nowotwór kolejny raz odbiera nam dziecko. POMOCY!
We wrześniu 2025 roku Martynka przeszła przeszczep, po którym jej stan się poprawił. W listopadzie rozpoczęliśmy przyjmowanie chemii podtrzymującej. Choć pojawiły się skutki uboczne, m.in. bóle stawów i wymioty, były one przejściowe. Wierzyliśmy, że teraz już wszystko będzie dobrze.
Tak bardzo się myliliśmy. Kiedy myśleliśmy, że udało nam się pokonać śmiertelnego wroga, los z nas zadrwił. Pod koniec marca 2026 roku pojawiły się silne bóle głowy i kręgosłupa szyjnego. Parametry CRP były znacznie podniesione.
Chcieliśmy wierzyć, że to zapalenie mięśni i ścięgien, że antybiotyk i odpowiednie leczenie uśmierzą ból i Martynka wróci do zdrowia. Nic bardziej mylnego. Leki nie pomagały. Wykonaliśmy dodatkowe badania, których wyniki powaliły nas z nóg.

WZNOWA. Nowotwór powrócił i znów chce nam odebrać dziecko. Jesteśmy przerażeni i boimy się o każdy kolejny dzień. Martynka znów zaczęła przyjmować chemię. Walka rozpoczęła się od nowa.
Nowotwór wrócił, a my znów musimy regularnie stawiać się na wizytach w Warszawie. Koszty dojazdów, rehabilitacji i wizyt lekarskich pochłaniają ogromną część naszego domowego budżetu. Nie możemy jednak się poddać – toczy się walka o życie naszego dziecka.
Dlatego prosimy o wsparcie. Jesteśmy Wam z całego serca wdzięczni za każdą przekazaną złotówkę. Niestety, jeszcze nie wygraliśmy, a żeby tak się mogło stać, potrzebujemy Waszego wsparcia. Prosimy, stańcie do tej nierównej walki razem z nami.
Rodzice Martynki
Leczymy już trzecie ognisko RAKA! Pomocy!
Kochani, walka Martynki zaczęła się trzy lata temu i niestety trwa nadal. Nasza codzienność to wizyty w szpitalu, badania i czekanie na wyniki. Najgorsza jest niepewność, bo nie wiemy, czy leki zadziałają...
Niestety, leczymy TRZECIE ognisko raka. Dwa poprzednie udało się skutecznie wyleczyć, choć jest coraz trudniej... Leki, badania, podróże, hotele to ogromny wysiłek fizyczny psychiczny i finansowy...

Martyna jest bardzo dzielna i walczy z całych sił, choć widzimy, że kosztuje ją to mnóstwo energii...
Ale nie poddajemy się! Walczymy do końca, do całkowitego wyleczenia Martyny. Prosimy, wesprzyjcie nas w tej walce!
Rodzice
Opis zbiórki
Zaczęło się w 2022 roku. Martyna skarżyła się ból w plecach i żebrach. Lekarze mówili, że to mogą być kwestie wzrostowe, bo bóle nie były ciągłe. Nawet badania krwi nic nie wykazały. W lipcu córka pojechała na kolonię i… zasłabła. Natychmiast pojechaliśmy na miejsce i w końcu kolejne badania dały nam odpowiedź, która zwaliła z nóg – guz. Mięsak Ewinga.
Trafiliśmy na oddział onkologii. Lekarze od razu zlecili chemię i trwała do stycznia. Potem guz został usunięty i kolejna chemia, dalej leczenie protonowe i wizyty kontrolne co 3 tygodnie do końca lutego.
Już wszystko miało być dobrze, ale Martyna znów zaczęła skarżyć się na bóle szyi i kręgosłupa. Tym razem mieliśmy nadzieję, że to kwestia garbienia albo czegoś niegroźnego… niestety. 13 marca pojechaliśmy na SOR. USG, rezonans i badania krwi znów były w porządku, ale poprosiliśmy o tomograf.
5 kwietnia okazało się, że w przestrzeni zagardłowej jest nowy guz. Z tego co zrozumieliśmy, ta jednostka chorobowa ma to do siebie, że nowotwór krąży we krwi. Jeśli chemioterapia się z nim nie upora, przebywa tam cały czas i w końcu może się ujawnić.
Leczenie będzie trudne. Dostaliśmy skierowanie do Krakowa, ponieważ wdrożona radiologia może niszczyć organy. Po jednej chemii chcemy zacząć protonoterapię, a potem znów na chemioterapię i w zależności od tego jak sprawy się potoczą, będziemy myśleć dalej.
Nowotwór już drugi raz zaatakował naszą córkę. Dla niej to niezwykle trudne. Martyna ma całe życie przed nią, dlatego nie możemy się poddać i nie chcemy. Ale niestety, koszty wzrastają. Leczenie, dojazd… to wszystko pożera nasz budżet i w końcu zdecydowaliśmy się poprosić o wsparcie.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, bardzo nam pomoże. Nowotwór to naprawdę paskudny przeciwnik, ale z pomocą jesteśmy w stanie z nim wygrać. I tym razem nie pozwolimy, by zniszczył i zabrał życie naszej Martynie.
Rodzice
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- KazimierzX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Dawid100 zł