Martynka Adamczewska - zdjęcie główne

Każdy ruch Martynki okupiony jest wysiłkiem i bólem... Pomóż!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Martynka Adamczewska, 10 lat
Koszalin, zachodniopomorskie
Zaburzenia mózgu, nieprawidłowość chodu i poruszania się, zapalenie żołądkowo-jelitowe, nieżyt jelitowy
Rozpoczęcie: 5 czerwca 2025
Zakończenie: 7 marca 2026
9717 zł
WesprzyjWsparło 108 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0313700
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0313700 Martynka
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Martynce poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Martynka Adamczewska, 10 lat
Koszalin, zachodniopomorskie
Zaburzenia mózgu, nieprawidłowość chodu i poruszania się, zapalenie żołądkowo-jelitowe, nieżyt jelitowy
Rozpoczęcie: 5 czerwca 2025
Zakończenie: 7 marca 2026

Opis zbiórki

Moja córeczka Martynka ma 9 lat. Kiedy inne dzieci zaczynały swoją przygodę z przedszkolem, ona zaczynała walkę z chorobą. Miała wtedy zaledwie 4 latka. Pamiętam długie pobyty w szpitalu w Bydgoszczy, badania, kroplówki i to, jak bardzo Martynka tęskniła za domem. Wtedy po raz pierwszy usłyszała, że jej organizm nie potrafi sam się bronić i ma bardzo osłabioną odporność.

Potem przyszły bóle brzucha. Takie, że córka zwijała się z bólu i płakała, choć bardzo się starała być dzielna. Lekarze zdiagnozowali u Martyny chorobę Leśniowskiego-Crohna. Zamiast beztroskiego dzieciństwa, pojawiły się u niej kolejne szpitale, leki oraz ograniczenia. Ale najgorsze wydarzyło się w maju tego roku…

Córka złapała arovirusa i wszystko się zmieniło. Jej nóżki przestały jej słuchać. Nagle nie mogła już chodzić. Nie mogła nawet stać. Wszystko w ciele córeczki zaczęło wariować, układ nerwowy, mózg... Ciało zawiodło ją wtedy, kiedy najbardziej go potrzebowała.

Martynka Adamczewska

Z Koszalina przetransportowano Martynkę karetką do szpitala w Szczecinie. Rezonans pokazał coś, czego nikt się nie spodziewał, zwapnienia miażdżycowe w tętnicach szyjnych. Takie rzeczy nie powinny się zdarzać dzieciom. Ale jej się zdarzyły. Teraz córka żyje ze świadomością, że jest w grupie ryzyka dojścia do udaru.

Wciąż jest w trakcie bolesnej diagnostyki. Rehabilitacja to nowy rytm dnia Martynki. Każdy ruch okupiony jest wysiłkiem i bólem, ale widzimy, że się nie poddaje. Córeczka chciałby wrócić do tańca na wrotkach. To jej największa pasja. Kiedy tańczy, czuje się wolna. Ciało przestaje być ciężarem, staje się skrzydłami. Teraz te skrzydła zostały jej odebrane. Wierzę jednak, że może je odzyskać.

Jestem cały czas przy niej. Trzymam ją za rękę, kiedy płacze z bólu po punkcjach. Ścieram łzy z jej policzków i mówię, że damy radę, choć sama jest zmęczona i wykończona tą codzienną walką. Dlatego dziś, z całego serca, proszę o pomoc. Leczenie, rehabilitacja, dojazdy, badania to wszystko kosztuje bardzo dużo. A ja nie jestem w stanie sama tego udźwignąć.

Pomóżcie Martynce znów stanąć na nogi. Pomóżcie jej wrócić do jej świata, świata tańca, kolorów i marzeń. Nie chcę, żeby jej dzieciństwo upływało tylko w szpitalnych salach. Widzę, że córka chce walczyć, ale do tego potrzebuje Waszego wsparcia. 

Mama Martynki

Wybierz zakładkę
Sortuj według