Martynka Pudło - zdjęcie główne

Martynka nie widzi, ale może być szczęśliwa! Potrzebna pilna rehabilitacja!

Cel zbiórki: 6 turnusów rehabilitacyjnych w specjalistycznym ośrodku

Zgłaszający zbiórkę:
Martynka Pudło, 18 lat
Zakrzówek, lubelskie
Niedotlenienie okołoporodowe, padaczka, wodogłowie, zaburzenia neurorozwojowe, zapalenie opon mózgowych, żółtaczka, niedowidzenie
Rozpoczęcie: 14 grudnia 2020
Zakończenie: 22 kwietnia 2025
9546 zł(15,74%)
Wsparło 165 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: 6 turnusów rehabilitacyjnych w specjalistycznym ośrodku

Zgłaszający zbiórkę:
Martynka Pudło, 18 lat
Zakrzówek, lubelskie
Niedotlenienie okołoporodowe, padaczka, wodogłowie, zaburzenia neurorozwojowe, zapalenie opon mózgowych, żółtaczka, niedowidzenie
Rozpoczęcie: 14 grudnia 2020
Zakończenie: 22 kwietnia 2025

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Martyny. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Aktualizacje

  • Martynka wciąż potrzebuje pomocy❗️

    Martynka jest 14 letnim dzieckiem niepełnosprawnym od urodzenia choruje na dziecięce porażenie mózgowe , padaczkę, wodogłowie, małogłowie, zaburzenia neurorozwojowe, jest dzieckiem niewidomym. Córka jest po operacji torbieli w lewej komorze bocznej w głowie. W tym roku Martynka przeszła operacje fibrotomii, aby mogła w przyszłości stanąć na własnych nogach, a być może nawet samodzielnie chodzić, aby nasze i córki marzenie się spełniło potrzebna, jest częsta i intensywna rehabilitacja, która w obecnych czasach jest bardzo kosztowna.

    Po narodzinach naszej córki nie dawano nam szans na to, że będzie mówiła, chodziła, mówiono nam, że będzie jak roślinka, a mimo tak strasznej diagnozy razem z mężem nie poddaliśmy się i od samego początku zaczęliśmy walkę o lepszą przyszłość dla naszej córki.

    Martynka Pudło

    Na obecną chwile Martynka mówi, nie chodzi, aczkolwiek z naszą pomocą stawia pierwsze kroki, porusza się na wózku aktywnym. Staramy się z mężem, aby nasza córka bywała jak najczęściej rehabilitowana, gdyż po każdym odbytym turnusie widzimy dużą poprawę w funkcjonowaniu córki.

    Niestety nasza sytuacja finansowa nie pozwala nam na pokrycie tak kosztownego turnusu, a tylko dzięki tak intensywnej rehabilitacji nasza córka ma szanse się usamodzielnić. Koszt 2 tygodniowego turnusu wynosi około 10 tys. złotych, a Martynka potrzebuje minimum 6 turnusów w roku, ponieważ jest po operacji fibrotomii i aby ta operacja miała sens, trzeba często i intensywnie rehabilitować córkę.

    Ciężko jest prosić o pomoc, ale nie mamy wyjścia, gdyż oszczędności dawno nam się już skończyły, a dla naszej ukochanej córki zrobimy wszystko. Moim i męża największym marzeniem jest to, aby nasza córka stała się samodzielna i uczynimy wszystko, aby to marzenie się spełniło, a nagroda będzie samodzielność naszej córki. Liczymy ze znajdą się ludzie dobrego serca i pomogą nam w walce z przeciwnościami losu. 

Opis zbiórki

Przecież miało być tak pięknie. Upragniona ciąża i plany, całe mnóstwo planów. Tymczasem jedna chwila zaważyła na naszym życiu... Podczas porodu córeczka owinęła się pępowiną. Doszło do niedotlenienia. A to wszystko okazało się być początkiem naszej walki...

Po miesiącu córeczka trafiła do szpitala z powodu utrzymywania się żółtaczki. W drugiej dobie pobytu w szpitalu Martynka zaczęła gorączkować. Doszło do zapalenia opon mózgowych. Dodatkowo badania wykazały, że córeczka ma liczne torbiele w główce. 

Niecałe trzy miesiące po urodzeniu Martynka przeszła pierwszą operację, z której tragicznymi skutkami walczymy do dziś. Wodogłowie, epilepsja, zaburzenia neurorozwojowe i utrata wzroku. Martynka ma jedynie lekkie poczucie światła.Usłyszałam, że moje dziecko zostanie "roślinką". Długo nie potrafiła samodzielnie jeść, siedzieć... Stale była przestraszona.

Martynka Pudło

I wtedy stał się cud! Martynka zaczęła się rozwijać. Dziś potrafi nawet chodzić z pomocą balkonika! Teraz wreszcie miało być dobrze.

I wtedy nadszedł kwiecień 2017. Martysia zachorowała na posocznicę. Kolejnym cudem było to, że przeżyła.

Wiem, że sama nie zdołam zawalczyć o sprawność mojej córki. Dlatego zwracam się do Ciebie. Proszę, nie bądź obojętny!

Mama Martysi, Ela

Wybierz zakładkę
Sortuj według