
Wylewy krwi, wodogłowie, odwarstwienie siatkówki – to tylko część tego, z czym mierzy się Marysia! Pomóż!
Cel zbiórki: Zakup podnośnika, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 6 miesięcy
Cel zbiórki: Zakup podnośnika, leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Stan krytyczny i walka o każdy oddech – tak wyglądały pierwsze chwile mojej córeczki. Marysia urodziła się w 6. miesiącu ciąży, ważąc zaledwie kilogram. Zamiast w moich ciepłych objęciach i bezpiecznym domu, pierwsze miesiące spędziła w szpitalnym inkubatorze.
W 3. dobie życia doszło do najgorszego: Marysia przeszła wylewy dokomorowe III i IV stopnia oraz wylew krwi do płuc. Lekarze natychmiast podjęli decyzję o operacji ratującej życie. Moja mała, bezbronna córeczka musiała walczyć z bólem i cierpieniem, a ja umierałam ze strachu! Już na zawsze o tych koszmarnych chwilach będzie mi przypominać blizna na jej główce.

Skutki wylewów okazały się dewastujące: wodogłowie pokrwotoczne, dysplazja oskrzelowo-płucna, niedodma oraz problemy z układem moczowym. Trzeba było zamontować zastawkę komorowo-otrzewnową. Każda kolejna doba była niewiadomą…
Dziś Marysia ma 5 lat i codziennie toczy niezwykle trudną batalię o zdrowie. Zastawka w jej główce jest jak tykająca bomba. W lipcu 2024 roku nagle przestała działać i córeczka po raz kolejny trafiła na stół operacyjny. Po tej operacji jej wzrok się pogorszył, nie reaguje na światło tak jak wcześniej. Doszło do odwarstwienia siatkówki w lewym oku.

Dodatkowo Marysia zmaga się z ogromną spastyką – jej nóżki są mocno spięte, co wymaga codziennego, co najmniej dwugodzinnego, bolesnego rozciągania i pionizacji. Moje serce pęka, gdy widzę jej łzy podczas ćwiczeń, ale wiem też, że bez tego byłaby dzieckiem leżącym.
Córeczka wciąż nie je samodzielnie – jest karmiona przez PEG-a. Walczymy również z padaczką wymagającą modyfikacji leków, podejrzeniem podwichnięcia bioderek oraz niepokojącymi wynikami badań endokrynologicznych – przyspieszony wiek kostny wskazuje na możliwą chorobę nadnerczy.

Mimo tak ogromnego ciężaru, Marysia ma niezwykłą wolę życia. Dzielnie walczy o każdy mały krok. Niestety, leczenie i rehabilitacja córeczki wiążą się z ogromnymi kosztami, a do tego dochodzi kolejny wydatek w postaci podnośnika. Jednak bez codziennej terapii i odpowiedniego sprzętu niepełnosprawność zabierze mojej córeczce szansę na jakąkolwiek samodzielność.
Z całego serca proszę – pomóż mi walczyć o przyszłość Marysi. Każda wpłata, nawet najmniejsza, każde udostępnienie i każde dobre słowo to dla mojej córeczki krok w stronę sprawności i ulga w codziennym bólu. Z góry dziękuję za każdą pomocną dłoń i otwarte serce!
Anna, mama Marysi

Zbiórkę dla Marysi możesz wesprzeć, biorąc udział w licytacjach na Facebooku (otwiera nową kartę)
- Ola Otfinowska21 zł
- Piotrek50 zł
- Dorota- świeczka20 zł
- Piotrek50 zł
- Wpłata anonimowaX zł