
Uderzona butelką w głowę Marysia walczy o życie❗️
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, kontynuacja rehabilitacji, leczenie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
8 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Błażejwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, kontynuacja rehabilitacji, leczenie
Aktualizacje
Marysia wciąż walczy! Prosimy o dalszą pomoc...
Nasza córka Marysia przebywa w nowym ośrodku od 16. lutego. Przez pierwszy tydzień była sama w sali ze względu na obserwację. Teraz dzieli pokój z Panią, która jest w tym samym wieku.
Jej stan nie uległ jeszcze znaczącej zmianie, ale Marysia przestała gorączkować. Wykonano jej niezbędne badania i została już dopuszczona do rehabilitacji.
Ośrodek jest przeznaczony dla osób w stanie podobnym do naszej córki. Mamy bardzo dobry kontakt z personelem – codziennie możemy uzyskać telefoniczną informację o jej stanie zdrowia i porozmawiać z lekarzem. Pracownicy wykazują duże zaangażowanie i widać, że wkładają całe serce w opiekę nad pacjentami.

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że Marysia trafiła do tego miejsca. Choć znajduje się ono daleko od naszego domu, liczymy na to, że właśnie tam nastąpi poprawa jej stanu i wkrótce będziemy mogli z nią porozmawiać.
Z całego serca dziękujemy wszystkim osobom, które pomogły nam w zbiórce. Dzięki Waszemu wsparciu nasza córka ma zapewnioną najlepszą opiekę i właściwą rehabilitację. To dla nas ogromny dar, za który jesteśmy bardzo wdzięczni. Niezmiennie prosimy też o dalszą pomoc...
Marysia będzie wymagała stałej opieki, a pobyt w tym ośrodku daje jej największe szanse. Nie możemy pozwolić na to, żeby zabrakło nam środków na jego opłacenie.
Wasza obecność dodaje nam siły i wiary, że ten koszmar się wkrótce skończy...
Rodzice Marysi
Marysia trafiła do ośrodka! Potrzebujemy Was, jak nigdy dotąd!
Kochani, wczoraj nasza córka Marysia została przewieziona do Torunia – do ośrodka, w którym pracują lekarze specjalizujący się w takich przypadkach!
Udało się tam wybudzić bardzo wielu osobom. Jesteśmy pełni nadziei, że wykwalifikowana kadra pomoże nam w walce o życie naszej córeczki i dzięki ich pracy i opiece Marysia do nas wróci. Niczego innego nie pragniemy bardziej.
Z naszego rodzinnego miasta mamy 500 kilometrów do ośrodka, w którym przebywa córeczka, ale bardzo się cieszymy, że trafiła w odpowiednie ręce. Póki co mamy zagwarantowany pobyt do 30. czerwca.
Bardzo dziękujemy! To nie byłoby możliwe, gdyby nie Wy. Prosimy o dalszą pomoc, by móc zapewnić córce wszystko, czego potrzebuje... Jesteście naszymi Aniołami Stróżami...
Rodzice Marysi
Otrzymaliśmy wycenę❗️Koszty leczenia są dramatycznie wysokie...
Kochani, chcielibyśmy bardzo podziękować Wam za wsparcie i zaangażowanie. Nasza zbiórka mknie do przodu, a my, choć nadal jesteśmy przerażeni, coraz bardziej wierzymy, że się uda! Że dzięki Wam będziemy mogli zabrać córkę do ośrodka, w którym otrzyma niezbędną opiekę!
Niezmiennie marzymy i modlimy się tylko o to, żeby Marysia w końcu do nas wróciła. Żebyśmy znów mogli usłyszeć jej głos, spojrzeć w oczy...
Niestety dostaliśmy dramatyczne informacje. Ośrodek, który jest gotowy przyjąć naszą córkę, przesłał nam wycenę 2-miesięcznego pobytu. Musieliśmy zwiększyć pasek, bo koszty są zdecydowanie większe, niż zakładaliśmy.

To dla nas bardzo trudne prosić o tak wiele, ale nie ma dla nas nic cenniejszego, niż życie naszej córki. Musimy wziąć się w garść i zrobić wszystko, żeby uzbierać niezbędną kwotę.
Nie wiemy, co będzie dalej. Narazie chcemy uzbierać na 2-miesięczny pobyt, ale domyślamy się, że nasza Marysia będzie potrzebowała pomocy i opieki znacznie dłużej... Staramy się nastawić pozytywnie i działać, bo tylko to daje nam szansę na powodzenie. Nie wiemy, skąd każdego dnia bierzemy na to siłę. To chyba ogromna miłość do córki i Wasze wsparcie napędzają nas do działania.
Każda złotówka, każdy gest i słowo wsparcia są dla nas niezwykle cenne i dodają nam wiatru w żagle. To wspaniałe czuć, że nie jesteśmy w tej walce sami. Dziękujemy i bardzo prosimy o dalszą pomoc...
Rodzice Marysi
Opis zbiórki
Marysia, nasza córka, była normalną, wesołą dziewczyną, kochającą zwierzęta i uwielbiającą wspinaczkę po górach. Razem zdobyłyśmy chyba wszystkie szczyty w Polskich Tatrach. Co roku w wakacje wyjeżdżałyśmy też nad morze. To była nasza tradycja…
Niestety wszystko runęło, gdy 22. sierpnia 2024 roku, nasza córka doznała bardzo poważnego urazu. Od tamtej pory walczymy o jej życie i o to, by do nas wróciła…
Tamtego dnia nasza Marysia została uderzona butelką w głowę. W ciężkim stanie trafiła na intensywną terapię do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Doznała poważnego uszkodzenia lewej półkuli mózgowej, nie oddychała samodzielnie.
Po upływie kilkunastu dni zaczęła sama oddychać i otwierać oczy, lecz do tej pory nie ma z nią kontaktu.

Po kilku miesiącach pobytu w w szpitalu w ramach programu NFZ "Wybudzanie dorosłych ze śpiączką" przewieziono ją do Ośrodka Rehabilitacyjnego "Repty" w Tarnowskich Górach a następnie do Ośrodka Rehabilitacyjnego "Zdrowie" w Częstochowie, gdzie do tej pory przebywa.
Niestety program NFZ trwa 12 miesięcy i już dobiega końca. Córka pozostaje w śpiączce, ale zaczynają się pokazywać pierwsze niewielkie oznaki nawiązywania kontaktu.
Potrzebujemy zebrać środki na opłacenie ośrodka, gdzie Marysia będzie mogła kontynuować rehabilitację. Cały czas wierzymy, że do nas powróci. Bardzo prosimy o pomoc. Koszty są ogromne, a my sami nie damy rady… Ratujcie naszą Marysię.
Rodzice Piotr i Anna Lesiak

✏️ Grzegorz rzucił prosto w głowę. Życie Marysi nagle runęło. - przeczytaj! (otwiera nową kartę)
- Artur20 zł
- Tomasz Ciesielski10 zł
💚💚💚💚💚💚
- Marta10 zł
- Wpłata anonimowa11 zł
Niech Bóg Cię strzeże dzielna wojowniczko! ❤️
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł