Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mama Bartka i Julki straciła nogę, nie mają warunków do życia! Ratujemy potrzebującą rodzinę!

Marzena Kozera
Zbiórka zakończona

Mama Bartka i Julki straciła nogę, nie mają warunków do życia! Ratujemy potrzebującą rodzinę!

10 654,00 zł
Wsparło 159 osób
Cel zbiórki:

Sprzęt rehabilitacyjny, rehabilitacja, przystosowanie mieszkania

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Marzena Kozera, 43 lata
Ossa , mazowieckie
Pomoc społeczna
Rozpoczęcie: 13 Maja 2020
Zakończenie: 30 Października 2020

Opis zbiórki

Najgorsze jest, to kiedy budzisz się o poranku i zdajesz sobie sprawę, że to życie znacznie bardziej pasuje do koszmaru niż to, co może się przyśnić. 

Mama, tata, dwójka małych dzieci. Jeden kilkunastometrowy pokój, 3 łóżka. Brak miejsca, brak dostępu do toalety czy łazienki w odległości kilku kroków. Mnóstwo rzeczy, wszystkie potrzebne do życia. Środki, których brakuje niemalże na każdym kroku. Życie do pierwszego, dorywcza praca i skrupulatne wydawanie każdej złotówki, bo każda z nich jest na wagę przetrwania całej rodziny. 

Choroba przez długi czas spychana na dalszy plan. Bo zawsze znajduje się coś ważniejszego, pilniejszego, bo dzieci nie mogą zostać same w domu. A tymczasem postępujące dolegliwości rozwijają się powodując coraz większy ból… W pewnym momencie nie było już innej możliwości, lekarze nie pozostawiali wątpliwości. Jedyne rozwiązanie to ostateczność - amputacja. Usunięta część kończyny. Dla medyków to przypadek jeden z wielu. Dla osoby, której to dotyczy to koniec świata. 

Wyobraź sobie, że budzisz się rano i nie możesz wstać na nogi. Samodzielnie stawiane kroki pozostają jedynie odległym marzeniem. Początkowo w głowie pojawia się jedna myśl: to koniec, chcę umrzeć. Kilka chwil później dociera do ciebie to, że masz dla kogo walczyć. W domu czekają dzieci, ukochana osoba, ludzie, dla których jesteś wszystkim. Matka nie może stanąć przed swoimi i pociechami i powiedzieć, że zwyczajnie się poddajesz, że nie chcesz już żyć. 

Marzena Kozera

Sytuacja rodziny Marzeny jest przerażająca. Powrót do domu będzie oznaczał dla niej gehennę. Brak łazienki, brak miejsca, ułatwień dla osób niepełnosprawnych. Na ten moment wiadomo, że jedyną możliwością jest całodobowa opieka, ponieważ Marzena na początku nie będzie w stanie samodzielnie funkcjonować. Lekarze nie mówią o planach, bardzo oszczędnie przekazują informację, bo choroba jest nieprzewidywalna, a stan w każdej chwili może się pogorszyć. Marzena boi się tylko jednego, że ktoś uzna ją za niezdolną do wychowania własnych dzieci. To byłby cios, którego nie byłaby w stanie znieść.

Środki potrzebne są na wszystko. Na dom, by stał się bezpieczną przystanią, na sprzęt rehabilitacyjny i zajęcia prowadzone pod okiem specjalistów. Bez pomocy rodzina pogrąży się w rozpaczy, a Marzena się podda. Nie możemy do tego dopuścić! Ta rodzina każdego dnia pokonywała ogromne przeszkody, tymczasem życie przygotowało dla nich znacznie większe. Wyzwanie, przed którym obecnie stanęli nie może okazać się tym, który będzie dla nich ostatecznym ciosem. Ta rodzina zasługuje na szansę! Jeśli możesz wesprzyj, udostępnij, pomóż! 

Twoja pomoc to dla nich jedyny ratunek! Możliwość rozpoczęcia życia na nowo… Możliwość pokonania przeszkód i podjęcia walki o lepsze jutro. Gdyby nie choroba, gdyby nie amputacja, o ich losie nie usłyszałby nikt. Jeśli jednak jest choć cień szansy na to, by pomóc, trzeba zrobić wszystko, by w krytycznym momencie pokazać tej rodzinie, jak wielką moc ma pomaganie. Razem możemy zapewnić im to, o co nie potrafili samodzielnie zawalczyć. 

Życie nie jest perfekcyjne, a codzienność tej rodziny mocno odbiega od wyobrażeń. Łączy ich jednak miłość, wzajemna troska i siła, którą ukształtowało samo życie. Teraz przed nimi ciężka droga, pełna upadków i załamań, ale też nadziei, którą to Wy możecie im podarować. 

10 654,00 zł
Wsparło 159 osób

Obserwuj ważne zbiórki