Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Cena za mój oddech jest dla mnie zbyt wysoka, pomóż mi żyć❗️

Marzena Markiewicz

Cena za mój oddech jest dla mnie zbyt wysoka, pomóż mi żyć❗️

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0109231
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Roczne leczenie i rehabilitacja, zakup urządzenia do drenażu Simeox

Marzena Markiewicz, 51 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Mukowiscydoza
Rozpoczęcie: 15 Stycznia 2021
Zakończenie: 7 Lutego 2023

Opis zbiórki

Wszystko zaczęło się od astmy, na którą zachorowałam w dzieciństwie. Przechodziłam ją ciężko... Źle leczona stała się dla mnie wyrokiem i ograniczeniem. Potem okazało się, że mam mukowiscydozę. Jest ona nieuleczalną chorobą genetyczną, która atakuje układ oddechowy, pokarmowy, a właściwie cały organizm. Moja codzienność to walka o rok, miesiąc, dzień, godzinę życia… Chcę jeszcze zostać na tym świecie! Niestety, walka z chorobą jest bardzo kosztowna. Nie na wszystko mnie stać...

Moje całe życie to pobyty w szpitalach i ośrodkach, a personel medyczny to właściwie moja rodzina… Kiedy inne dzieci bawiły się razem, chodziły z rówieśnikami do szkoły, ja często przykuta do szpitalnego łóżka nie miałam sił mówić, czy wstać. Moja okrutna i nieuleczalna choroba z każdym dniem przybierała na sile i robiła bałagan w moim organizmie.
Chciałabym móc normalnie żyć, utrzymywać się, pracować, ale choroba mi to uniemożliwia. 

Marzena Markiewicz


W dzieciństwie mukowiscydoza na tyle mnie ograniczała, że skończyłam szkołę przyszpitalną. Jakakolwiek praca jest w moim stanie zakazana i niemożliwa, więc utrzymuję się z zasiłku. 

Dzień zaczynam od drenażu płuc i inhalacji, to jest mój życiowy reżim: 7 inhalacji, 3 drenaże i kolejne dawki leków – każda o wyznaczonej porze. Jedno zaniedbanie może oznaczać dla mnie trwałe, nieodwracalne konsekwencje.

Marzena Markiewicz

Moje życie to ciągły strach o to, ile jeszcze będzie mi dane przeżyć. Nie są to puste słowa, bo kiedy kładę się spać, to tak naprawdę nie wiem, czy następnego dnia na pewno się obudzę. Moje płuca ciągle i systematycznie zalewane są wydzieliną, zmniejszając swoją pojemność. Z czasem oddycham coraz ciężej i bardzo szybko się męczę. 

Ta choroba mimo wielu starań lekarzy, sieje w moim organizmie spustoszenie. Wydolność płuc drastycznie spada i obecnie utrzymuje się na poziomie 30%. 

Dla chorych na mukowiscydozę jedyną szansą na przedłużenie życia jest przeszczep płuc, na który czeka się latami, często bez nadziei. Moje marzenia nie są aż tak wygórowane. Chciałabym mieć, “TYLKO” dostęp do wszystkich niezbędnych mi leków, a już w najlepszym razie do urządzenia do drenażu autogenicznego, który ułatwi mi oddech. To byłoby spełnienie moich marzeń. Nie martwić się, że zabraknie mi pieniędzy na życie, dosłownie, NA ŻYCIE. 

Marzena Markiewicz


Tymczasem często zasiłek nie starcza mi na podstawowe leki. Nie mam rodziny i dzieci, które wspierałyby mnie na co dzień, szczególnie w tych najcięższych chwilach. Ale wierzę! Wierzę, że są na świecie ludzie, którym mój los nie jest obojętny, którzy pomogą mi sprawić, że mój oddech będzie łatwiejszy, a życie dłuższe. Wierzę, że moich poranków będzie jeszcze wiele i że pomożecie mi, choć po części uwolnić się z więzienia, jakim jest moja choroba. Proszę, pomóżcie mi się nie bać! 


Marzena

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0109231
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki