Marzenie Taty Szymka
Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Nazywam się Krystian Zelent. Jestem tatą Szymona.
Ten list piszę do mojego synka, ale także do każdego, kto go przeczyta.
Kochany Synku,
Kiedyś, gdy będziesz już duży, chciałbym, żebyś przeczytał te słowa i wiedział, jak bardzo jesteś kochany.
Pokochałem Cię jeszcze zanim pojawiłeś się na świecie. Przez dziewięć miesięcy wyobrażałem sobie dzień, w którym wezmę Cię na ręce. Gdy w końcu Cię zobaczyłem, nie potrafiłem powstrzymać łez szczęścia. Byłeś najpiękniejszym prezentem, jaki mogłem otrzymać.
Nasze życie było pełne zwyczajnych, ale bezcennych chwil. Spacerów, zabaw, wspólnych wyjazdów, czytania bajek przed snem i Twojego dziecięcego śmiechu, który wypełniał cały dom.
Wydawało się, że tak będzie zawsze.
A potem usłyszeliśmy diagnozę.
Dzień, który miał być zwykłą wizytą lekarską, zamienił się w najgorszy koszmar rodzica. Lekarz powiedział nam, że chorujesz na Dystrofię Mięśniową Duchenne’a – śmiertelną chorobę genetyczną, która stopniowo odbiera dziecku siłę, sprawność, samodzielność i marzenia.
Pamiętam ciszę, która zapadła po tych słowach. Pamiętam łzy Twojej mamy. Pamiętam bezradność, której nie da się opisać.
Ale pamiętam też coś jeszcze.
Spojrzałem wtedy na Ciebie i zrozumiałem, że nie mamy prawa się poddać.
Od tamtego dnia walczymy o Ciebie każdego dnia. Szukamy nadziei, leczenia i szansy, która pozwoli Ci żyć. Walczymy, bo jesteś naszym synem. Bo jesteś całym naszym światem.
DMD to choroba, która nie czeka. Każdego dnia odbiera kolejne mięśnie. Najpierw utrudnia bieganie i zabawę, później chodzenie, podnoszenie rąk, samodzielność. Z czasem atakuje mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i pracę serca.
Ale dziś istnieje nadzieja.
Tą nadzieją jest terapia genowa. Terapia, która może zatrzymać postęp choroby i dać Ci szansę na przyszłość. Szansę na dzieciństwo. Na dorastanie. Na spełnianie marzeń.
Jej koszt jest jednak ogromny – ponad 15 milionów złotych. To kwota, której żadna rodzina nie jest w stanie zebrać sama.
Dlatego proszę każdego, kto czyta ten list.
Pomóż nam zawalczyć o życie Szymona.
Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo przybliża nas do celu. Dla wielu osób to tylko chwila i niewielki gest. Dla mojego syna może to być całe życie.
Jeśli możesz – zostań częścią tej walki.
Kochany Synku, jeśli kiedyś przeczytasz te słowa, chcę, żebyś wiedział jedno.
Nigdy się nie poddaliśmy.
A jeśli uda nam się wygrać tę walkę, będzie to zasługa tysięcy ludzi o wielkich sercach, którzy uwierzyli, że warto ratować małego chłopca.
Dziękuję każdemu z nich już dziś.
A Tobie, Synku, dziękuję za to, że każdego dnia uczysz mnie, czym jest prawdziwa siła.
Kocham Cię ponad wszystko.
Twój tata, Krystian
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio na docelową zbiórkę:
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Nazywam się Krystian Zelent. Jestem tatą Szymona.
Ten list piszę do mojego synka, ale także do każdego, kto go przeczyta.
Kochany Synku,
Kiedyś, gdy będziesz już duży, chciałbym, żebyś przeczytał te słowa i wiedział, jak bardzo jesteś kochany.
Pokochałem Cię jeszcze zanim pojawiłeś się na świecie. Przez dziewięć miesięcy wyobrażałem sobie dzień, w którym wezmę Cię na ręce. Gdy w końcu Cię zobaczyłem, nie potrafiłem powstrzymać łez szczęścia. Byłeś najpiękniejszym prezentem, jaki mogłem otrzymać.
Nasze życie było pełne zwyczajnych, ale bezcennych chwil. Spacerów, zabaw, wspólnych wyjazdów, czytania bajek przed snem i Twojego dziecięcego śmiechu, który wypełniał cały dom.
Wydawało się, że tak będzie zawsze.
A potem usłyszeliśmy diagnozę.
Dzień, który miał być zwykłą wizytą lekarską, zamienił się w najgorszy koszmar rodzica. Lekarz powiedział nam, że chorujesz na Dystrofię Mięśniową Duchenne’a – śmiertelną chorobę genetyczną, która stopniowo odbiera dziecku siłę, sprawność, samodzielność i marzenia.
Pamiętam ciszę, która zapadła po tych słowach. Pamiętam łzy Twojej mamy. Pamiętam bezradność, której nie da się opisać.
Ale pamiętam też coś jeszcze.
Spojrzałem wtedy na Ciebie i zrozumiałem, że nie mamy prawa się poddać.
Od tamtego dnia walczymy o Ciebie każdego dnia. Szukamy nadziei, leczenia i szansy, która pozwoli Ci żyć. Walczymy, bo jesteś naszym synem. Bo jesteś całym naszym światem.
DMD to choroba, która nie czeka. Każdego dnia odbiera kolejne mięśnie. Najpierw utrudnia bieganie i zabawę, później chodzenie, podnoszenie rąk, samodzielność. Z czasem atakuje mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i pracę serca.
Ale dziś istnieje nadzieja.
Tą nadzieją jest terapia genowa. Terapia, która może zatrzymać postęp choroby i dać Ci szansę na przyszłość. Szansę na dzieciństwo. Na dorastanie. Na spełnianie marzeń.
Jej koszt jest jednak ogromny – ponad 15 milionów złotych. To kwota, której żadna rodzina nie jest w stanie zebrać sama.
Dlatego proszę każdego, kto czyta ten list.
Pomóż nam zawalczyć o życie Szymona.
Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo przybliża nas do celu. Dla wielu osób to tylko chwila i niewielki gest. Dla mojego syna może to być całe życie.
Jeśli możesz – zostań częścią tej walki.
Kochany Synku, jeśli kiedyś przeczytasz te słowa, chcę, żebyś wiedział jedno.
Nigdy się nie poddaliśmy.
A jeśli uda nam się wygrać tę walkę, będzie to zasługa tysięcy ludzi o wielkich sercach, którzy uwierzyli, że warto ratować małego chłopca.
Dziękuję każdemu z nich już dziś.
A Tobie, Synku, dziękuję za to, że każdego dnia uczysz mnie, czym jest prawdziwa siła.
Kocham Cię ponad wszystko.
Twój tata, Krystian
Wpłaty
- Lukasz20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
♥️♥️♥️♥️♥️
- Ela20 zł
- 100 zł
- Zdrowka50 zł
Wiem co to znaczy byc tata chorego dziecka, smierc tej walki nie wygra!
- Wpłata anonimowa10 zł