Mateusz Fabecki - zdjęcie główne

Młody tata toczy dramatyczną walkę o życie❗️Daj mu szansę na powrót do rodziny!

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Organizator zbiórki:
Mateusz Fabecki, 28 lat
Warszawa, mazowieckie
Uszkodzenie mózgu z niedotlenieniem
Rozpoczęcie: 23 maja 2025
Zakończenie: 26 maja 2026
92 745 zł(96,87%)
Brakuje 3000 zł
WesprzyjWsparło 1428 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0813717
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0813717 Mateusz

Stała pomoc

2 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Mateuszowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Organizator zbiórki:
Mateusz Fabecki, 28 lat
Warszawa, mazowieckie
Uszkodzenie mózgu z niedotlenieniem
Rozpoczęcie: 23 maja 2025
Zakończenie: 26 maja 2026

Aktualizacje

  • Rehabilitacja przynosi efekty, ale nie możemy jej przerwać!

    Kochani Darczyńcy, muszę się podzielić z Wami nowymi informacjami. Mateusz po 3 miesiącach pobytu w prywatnym ośrodku rehabilitacji (którego koszt wyniósł aż 110 tysięcy złotych) dostał się do warszawskiej kliniki BUDZIK dla dorosłych. 

    Mąż przebywa tam od października 2025 roku. Oddycha samodzielnie, zaczyna jeść pierwsze pokarmy, które mu przygotuje. Odwiedzamy go codziennie z dziećmi i rodzicami.

    Mateusz Fabecki

    Dzięki tak szybkiej rehabilitacji Mateusz zaczyna też rozumieć – potrafi się uśmiechnąć, dać buziaka, a nawet przytulić, czy pomachać, co wcześniej nie było takie oczywiste. Jest szansa, że w październiku 2026 roku mąż wróci do domu, wtedy będę musiała przygotować dom pod jego obecne potrzeby. 

    Konieczne będą środki także na prywatną rehabilitację oraz sprzęt medyczny (łóżko, podnośnik itd.) Dziękuję za Wasze dotychczasowe wsparcie i z całego serca proszę o dalszą pomoc! 

    Aleksandra, żona

Opis zbiórki

Ten dzień nie wróżył nic złego. Nie spodziewałam się, że mój mąż nie wróci już do domu. Mateusz doznał bardzo ciężkich obrażeń głowy, które doprowadziły do niedotlenienia mózgu. Od razu, nieprzytomny, trafił na OIOM, gdzie przebywał przez miesiąc. W jednej chwili szczęście naszej rodziny zniknęło w głuchych, białych szpitalnych ścianach. Niepewność wciąż miesza się ze strachem o to, co przyniesie kolejny dzień.

Mateusz przeszedł już trzy operacje mózgu. Z oddziału intensywnej terapii przeniesiono go do zakładu opiekuńczo-leczniczego. Od dnia doznania urazów, przebywa w śpiączce, nieświadomy stanu, w którym się znajduje. 

Mateusz Fabecki

Odwiedzam męża codziennie. Każdego dnia przychodzę, trzymam go za rękę. Mówię do niego: „Cześć, to ja, Twoja Ola”. Mam wrażenie, że czasem krótko reaguje na moje słowa, otwierając na chwilę jedno oko. To jednak tylko sekundy. Łudzę się, że to dzięki mojej obecności i słowom, ale wiem, że to prawdopodobnie mimowolne, nieświadome ruchy.

Lekarze nie potrafią podać żadnych konkretnych informacji na temat stanu neurologicznego Mateusza, nie wiedzą, co mu dokładnie dolega. Jest w stanie wegetatywnym, ze znikomą świadomością. Czasem reaguje na bodźce bólowe. Nie mają pewności, czy z tego wyjdzie. Wiem tylko, że specjalistyczne leczenie i rehabilitacja to konieczność. To jedyna szansa na powrót do sprawności.

Mamy z Mateuszem dwóch synków. Jeden z nich skończy niedługo trzy latka, drugi nie ma nawet roku. Starszy synek wciąż pyta: „Gdzie jest tatuś? Gdzie pojechał? Kiedy wróci?”. To druzgocące. Rozpadam się na milion kawałków z niemocy, bo nie wiem, co odpowiedzieć swojemu dziecku...

Mateusz Fabecki

Nasze szczęśliwe życie w jednej chwili legło w gruzach. Marzę o tym, by Mateusz wrócił do domu. By nasza codzienność znów wyglądała tak, jak kilka tygodni temu. Żeby przyszedł, uśmiechnął się i otoczył całą naszą trójkę silnym ramieniem. Dziś mierzę się sama z każdym dniem, łącząc opiekę nad dziećmi z wizytami w ośrodku. Codzienność bez mojego Mateusza jest okrutnie przytłaczająca. 

Leczenie oraz specjalistyczna rehabilitacja wiążą się z ogromnymi kosztami. Sama nie jestem w stanie ich pokryć. Mateusz zawsze był tym, który pomagał innym. Dziś to on potrzebuje Twojej pomocy. Czas działa na naszą niekorzyść, dlatego proszę, pomóż już teraz! Daj Mateuszowi szansę na życie, na powrót do kochającej rodziny!

Ola, żona Mateusza

Wybierz zakładkę
Sortuj według