Zbiórka zakończona
Mateusz Jagielski - zdjęcie główne

Potrącony na pasach, na zielonym świetle! Mateusz walczy, by stanąć na nogi.

Cel zbiórki: 4-miesięczny turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Mateusz Jagielski, 22 lata
Łódź, łódzkie
Stan po wypadku komunikacyjnym
Rozpoczęcie: 26 października 2022
Zakończenie: 7 października 2025
46 147 zł(44,08%)
Wsparło 629 osób

Cel zbiórki: 4-miesięczny turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Mateusz Jagielski, 22 lata
Łódź, łódzkie
Stan po wypadku komunikacyjnym
Rozpoczęcie: 26 października 2022
Zakończenie: 7 października 2025

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy, 

z całego serca dziękuję Wam za każde okazane mojemu synowi wsparcie. Wasza pomoc pozwoliła Mateuszowi na udział w turnusie rehabilitacyjnym, który znacznie poprawił jego sprawność. Przed nami jeszcze długa droga do zdrowia, jednak daliście nam nadzieję na to, że dobra przyszłość jest możliwa! 

Dziękuję 💚

Mama Mateusza

Aktualizacje

  • Nowe informacje❗️Twoja pomoc ma znaczenie❗️Mateusz robi postępy, ale wciąż potrzebuje Twojego wsparcia❗️

    To cud! Mój ukochany syn, dzięki Waszej niesamowitej pomocy i silnej woli stanął na nogi! Trudno wyrazić słowami, jak bardzo jestem Wam wdzięczna – za każde wsparcie, przekazaną złotówkę i słowa otuchy. 

    Dokładnie wczoraj minęły trzy miesiące od momentu wypadku. Gdy wracam wspomnieniami do tamtych chwil, łzy same napływają mi do oczu. W jednym momencie Mateusz stracił wszystko – zdrowie, siłę i sprawność. Nie mogliśmy pozwolić na to, by stracił coś więcej – wiarę, że jeszcze będzie dobrze…  

    Dziś jestem pod ogromnym wrażeniem, jak wiele się zmieniło. Mój syn z osoby leżącej, z prawostronnym niedowładem, obrzękiem mózgu, bez pamięci, z problemami z mówieniem, z tygodnia na tydzień, staje się coraz bardziej samodzielną osobą! Dzięki rehabilitacji potrafi wstać z łóżka, własną ręką zjeść obiad, a co najważniejsze przemieszczać się bez pomocy drugiej osoby! Choć jego chód i ruchy nie są jeszcze płynne, postępy, jakie zrobił, są niewyobrażalne!

    Mateusz Jagielski

    Obecnie największy problem sprawia prawy obojczyk. Niestety z tej strony ręka Mateusza zwisa – syn nie ma w niej siły, nadal jest niesprawna. Widzę, jak każdego dnia walczy o to, by wrócić do pełni sprawności. Dzięki zajęciom z neuropsychologiem Mateusz coraz lepiej mówi i myśli, poprawiła się także jego pamięć. Nie poddaje się, bo wie, że jego upragniony cel jest coraz bliżej.

    Niesamowicie wzruszam się, gdy widzę, jak bardzo nas wspieracie. Aby nie zaprzepaścić tego, co udało nam się osiągnąć do tej pory, Mateusz musi kontynuować dalszą, bardzo kosztowną rehabilitację. Cały czas potrzebujemy Waszej pomocy, bez której dziś nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. 

    Dziękuję.

    Katarzyna, mama Mateusza

Opis zbiórki

To był wieczór jak każdy inny. A tak przynajmniej myślałam, dopóki policja nie zapukała do naszych drzwi. Szok, krzyk i niedowierzanie - “Pani syn walczy o życie!” Stałam jak wryta… Niesamowity ból rozrywał mnie od środka. Krzyczałam, a łzy spływały mi po policzkach! W jednej chwili zawalił się cały mój świat! Mój ukochany syn Mateusz został potrącony przez samochód, gdy przechodził przez pasy na zielonym świetle!

Mateusz to naprawdę wspaniały i kochany chłopak… Nie wyobrażam sobie, żeby resztę życia spędził w szpitalnym łóżku. Ma dopiero 19 lat! Teraz walczy o to, by odzyskać sprawność, którą stracił w jednej chwili. Niesamowicie drogi turnus rehabilitacyjny to dla nas jedyna nadzieja… Proszę, pomóżcie mi go odzyskać!

Był wrześniowy wieczór. Mój syn wracał właśnie ze spotkania ze swoją dziewczyną. Wiem, że zbliżał się już do domu, jednak zamiast do niego trafił na OIOM… Mateusza potrącił samochód, gdy przechodził przez pasy na zielonym świetle! Przecież to się w ogóle nie powinno wydarzyć! Stracił przytomność i był reanimowany jeszcze na miejscu wypadku. W bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala. Pierwsze godziny to była dramatyczna walka o jego życie! 

Syn został podłączony do respiratora, ponieważ nie oddychał samodzielnie. Wprowadzono go także w stan śpiączki farmakologicznej. Gdy przyjechałam do szpitala, nie chcieli mnie do niego wpuścić. Lekarze właśnie ratowali jego życie! Rozgrywała się walka, a ja nie mogłam nic zrobić… Ta noc to był istny koszmar! Zapamiętam ją do końca życia, choć wolałabym, by to, co nas spotkało, nigdy się nie wydarzyło… 

Mateusz przebywał w śpiączce około tygodnia. Gdy się wybudził, nie pamiętał, co się stało. Nie pamięta też samego wypadku… Ma problemy z pamięcią i koncentracją, ale jest z nami w kontakcie. Lekarze zdiagnozowali u niego prawostronny niedowład i krwiaka w mózgu. Duży obrzęk powoduje u niego także problemy z mówieniem. Jego stan jest ciężki, ale stabilny. Teraz gdy odwiedzam syna w szpitalu, siadam obok, chwytam za rękę i mówię “Walcz dziecko, walcz!” Przecież nie możemy się tak łatwo poddać… 

Wielką pasją mojego syna są samochody. Przed wypadkiem chodził do szkoły o tym profilu. Marzył o własnym warsztacie samochodowym, a ja zrobię wszystko, by to marzenie spełnił! Ten wypadek w ogóle nie powinien się wydarzyć. Wiem, że nie da się cofnąć czasu i odwrócić tego, co się stało… 

Jest jednak szansa, że Mateusz odzyska sprawność i stanie się samodzielny. Musi jednak codziennie ćwiczyć, by stanąć na nogi. Regularna rehabilitacja jest okropnie droga! Lekarze wycenili jego sprawność na blisko 100 tysięcy złotych! Nie stać nas, by pokryć tak dużą sumę... Wiemy jednak, że to jedyna szansa dla naszego syna, a ja zrobię dla niego wszystko!

Przed nami jeszcze długa droga, jednak wszyscy wierzymy, że Mateusz może odzyskać swoje dawne życie. Każda złotówka znaczy dla nas tak wiele… Proszę, pomóżcie!


Mama Mateusza

Mateusz Jagielski

➡️ Licytacje dla Mateusza (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj