Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ból w klatce piersiowej okazał się nowotworem❗️Pomóż Mateuszowi wygrać walkę o życie❗️

Mateusz Matuszak
Pilne!

Ból w klatce piersiowej okazał się nowotworem❗️Pomóż Mateuszowi wygrać walkę o życie❗️

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0233932
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Leczenie, rehabilitacja, dojazd

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Mateusz Matuszak, 18 lat
Czerwona Wieś, wielkopolskie
Mięsak Ewinga
Rozpoczęcie: 21 Listopada 2022
Zakończenie: 27 Lutego 2023

Opis zbiórki

Najgorszy widok dla rodzica to patrzenie na cierpienie własnego dziecka. Ja patrzę na nie już tyle miesięcy, modląc się, by Bóg dodał mu siły, by nikomu z nas nie zabrakło wiary w to, że będzie dobrze.

18 urodziny Mateusz świętował na oddziale onkologii. Nie tak to powinno wyglądać wejście w dorosłość. Nie opuszcza nas jednak nadzieja, że kolejne urodziny będziemy świętować razem w domu. Jednak, aby tak się stało, potrzebujemy Twojej pomocy! 

Wszystko zaczęło się 1 czerwca... Tego dnia u syna pojawił się silny ból klatki piersiowej promieniujący pod lewą łopatkę. Szybko trafiliśmy do ośrodka, gdzie od lekarza rodzinnego usłyszeliśmy, że wszystko jest dobrze, a objawy, które Mateuszowi towarzyszą są efektem złej postawy... Otrzymaliśmy receptę na leki przeciwbólowe i wróciliśmy do domu. Niestety, wieczorem ból znacznie się nasilił. Mąż natychmiast pojechał z synem na SOR, jednak i tym razem zostaliśmy odesłani do domu z diagnozą: zwykły nerwoból... 

Dwa dni później Mateusz znów źle się poczuł i stracił przytomność! Bez wahania pojechaliśmy do ośrodka, wnosząc nieprzytomnego syna na rękach. Tam podjęto decyzję, aby wezwać karetkę i przewieźć Mateusza do szpitala. 

Na miejscu pojawiły się  problemy z oddychaniem oraz wymioty. Skierowano go na prześwietlenie płuc i nagle, ku zaskoczeniu nas wszystkich okazało się, że lewe płuco jest niewidoczne. Natychmiast zabrano nas do szpitala w Poznaniu. 

Tam wprowadzono Mateusza w stan śpiączki farmakologicznej i w trybie pilnym przeprowadzono operację odbarczania jamy płucnej. Następnie wykonano tomograf, który wykazał wielkiego guza! Badania histopatologicznego nie pozostawiał złudzeń, to mięsak Ewinga – bardzo podstępny i bardzo agresywny.  

Mateusz Matuszak

Nasz świat rozpadł się na tysiące kawałków. Pojawiły się łzy, paniczny strach i same pytania... Jak to możliwe, że nikt wcześniej nic nie zauważył? Tylu specjalistów zdążyło zobaczyć naszego syna, jednak nikt nie zlecił dodatkowych badań, które już wtedy mogły dać odpowiedź, z czym zmaga się Mateusz. Ogarnęło nas ogromne cierpienie pomieszane z poczuciem niesprawiedliwości.

Przerażeni i wciąż nie do końca świadomi tego, co się dzieje, rozpoczęliśmy leczenie. Mateusz wybudził się ze śpiączki, został odłączony od respiratora i otrzymał pierwszą dawkę chemii. W kolejnych dnia był niezwykle słaby, znacznie stracił na wadze. Nie był w stanie się podnieść, nie chodził, nie siedział, nie mógł samodzielnie jeść... Dla rodzica to widok, który rozdziera serce. Jednak nie mieliśmy innego wyjścia, musieliśmy walczyć!

1 sierpnia syn został przewieziony do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Tam oprócz chemioterapii, wdrożona została długa rehabilitacja oddechowo – mięśniowa. Ostatecznie przebywaliśmy w tamtejszym szpitalu aż trzy miesiące i właśnie tam syn miał wyprawioną 18-stkę. Choć nie tak wyobrażaliśmy sobie jego wejście w dorosłe życie, wtedy po raz pierwszy od wielu miesięcy widziałam szeroki uśmiech i radość w jego oczach... To bezcenne. 

Nasza walka wciąż trwa. Obecnie jesteśmy w trakcie 8. cyklu chemioterapii.  Przed nami operacja usunięcia guza i jeszcze wiele miesięcy, a może nawet i lat intensywnego leczenia i rehabilitacji. Koszty już teraz przerażają, jednak wiemy, że to jedyny sposób, aby uchronić nasze dziecko przed śmiercią... 

Dlatego błagam, bądźcie z nami i pomóżcie nam ratować kochanego syna. Nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy go stracić...

Rodzice

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0233932
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki