Mateuszek Szczepański - zdjęcie główne

2-letni Mateuszek walczy ze złośliwym nowotworem❗️Prosimy o pomoc❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakwaterowanie na czas pobytu w szpitalu

Organizator zbiórki:
Mateuszek Szczepański, 2 latka
Oszczów kolonia, lubelskie
Nowotwór złośliwy móżdżku, zespół opóźnionej mielinizacji, stan po resekcji guza
Rozpoczęcie: 10 lipca 2026
Zakończenie: 31 sierpnia 2026
141 939 zł(111,19%)
Do końca: 4 dni
WesprzyjWsparło 4317 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0998880
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0998880 Mateusz

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Mateuszkowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakwaterowanie na czas pobytu w szpitalu

Organizator zbiórki:
Mateuszek Szczepański, 2 latka
Oszczów kolonia, lubelskie
Nowotwór złośliwy móżdżku, zespół opóźnionej mielinizacji, stan po resekcji guza
Rozpoczęcie: 10 lipca 2026
Zakończenie: 31 sierpnia 2026

Aktualizacje

  • Stało się coś niezwykłego – zbiórka dla Mateuszka osiągnęła 100%!

    Droga, którą przechodzi nasz synek od momentu diagnozy, jest pełna ogromnych wyzwań.

    Ciężka operacja, rurka, sonda, liczne pobyty w szpitalu i nieustanna rehabilitacja – to codzienność, z którą Mateuszek mierzy się z ogromną odwagą.

    Dzięki Waszej mobilizacji, ogromnym sercom i nieocenionej pomocy wiemy, że nie jesteśmy sami. Zebrane środki pozwolą na kontynuowanie kluczowego leczenia i rehabilitacji, które dają szansę na to, by Mateuszek krok po kroku wracał do zdrowia.

    Pamiętajcie, że dobro wraca – i to z podwójną siłą! Dziękujemy za każdy gest i za to, że daliście naszemu synkowi nadzieję na lepsze jutro!

    Bożena i Michał, rodzice Mateuszka

Opis zbiórki

Nic nie jest w stanie przygotować rodzica na moment, w którym dowiaduje się, że jego własne dziecko może umrzeć. Dla nas ten koszmar stał się rzeczywistością 10 stycznia 2026 roku. To właśnie tego dnia usłyszeliśmy diagnozę, która zabrzmiała jak najgorszy wyrok: wyściółczak trzeciego stopnia. Złośliwy i niezwykle agresywny rak, guz mózgu o średnicy aż pięciu centymetrów, który rósł w głowie naszego ukochanego synka, Mateusza. W ułamku sekundy musieliśmy porzucić wszystko i zacząć walkę o to, co mamy najcenniejsze – o życie naszego dziecka.

Jeszcze tego samego dnia pędziliśmy przerażeni do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Wszystko działo się za szybko. Chwilę później Mateuszek leżał już na stole operacyjnym. To było najdłuższe i najbardziej koszmarne 6 godzin w naszym życiu. Operacja była niezwykle ciężka, synek stracił mnóstwo krwi, konieczne było jej przetaczanie. Lekarze dokonali cudu – guz został wycięty niemal w całości.

Niestety, cena za uratowanie życia Mateusza okazała się ogromna. Po operacji nasz syn stracił możliwość połykania nawet własnej śliny. Aby mógł żyć i oddychać, konieczne było założenie rurki tracheostomijnej. Dzisiaj Mateusz oddycha przez rurkę, jest karmiony przez sondę i przestał chodzić. Z radosnego, biegającego chłopca, w jednej chwili stał się dzieckiem całkowicie zależnym od aparatury i naszej opieki.

Za nami potworna walka. Mateusz przeszedł już 5 ciężkich chemioterapii oraz wyniszczającą, 30-dniową radioterapię. Jego małe ciałko zniosło tak wiele… Ale Mateusz się nie poddaje! Ostatni rezonans magnetyczny przyniósł nam łzy wzruszenia – radioterapia zabiła resztki guza, które pozostały po operacji! Pojawiło się światełko w tunelu, ale walka trwa nadal.

Mateusz Szczepański

Przed Mateuszkiem kolejny etap planu leczenia: aż 16 wlewów chemii, które musi przyjmować co 3 tygodnie. Mieszkamy na wsi, a do szpitala w Warszawie mamy ponad 330 kilometrów w jedną stronę. Każdy wyjazd to dla nas gigantyczny koszt paliwa, noclegów i utrzymania. Do tego dochodzą codzienne, niezwykle drogie leki, specjalistyczne opatrunki podkłady i medykamenty, które już teraz całkowicie przerosły nasze możliwości finansowe.

Mateusz ma ogromną szansę odzyskać zdrowie i sprawność, ale aby tak się stało, potrzebuje natychmiastowej i intensywnej opieki wielu specjalistów. Konieczna jest codzienna rehabilitacja neurologiczna, która pomoże jego główce i ciału na nowo ze sobą współpracować. Potrzebujemy stałych wizyt logopedycznych, aby nasz synek znów nauczył się połykać i mógł w przyszłości samodzielnie jeść oraz mówić. Do tego dochodzi codzienna rehabilitacja ruchowa, bez której Mateusz nigdy nie wstanie z łóżka i nie zrobi swojego pierwszego samodzielnego kroku.

Niestety, ze względu na to, że mieszkamy na wsi, daleko od jakichkolwiek dużych ośrodków medycznych, wszystkie terapie musimy organizować całkowicie prywatnie. Koszty te, połączone z nieustannymi wyjazdami do Warszawy, są dla nas barierą nie do pokonania.

Jako rodzice zrobimy wszystko, poruszymy niebo i ziemię, by ratować nasz największy skarb. Jednak sami, bez Waszego wsparcia, po prostu nie damy rady finansowo udźwignąć tej walki. Prosimy Was o pomoc – o każdą wpłatę, która przybliży Mateusza do powrotu do zdrowia, do życia bez rurki, bez sondy i bez wózka. Pomóżcie nam wyrwać synka z rąk choroby i podarować mu szansę na normalne dzieciństwo. Za każdą pomoc z całego serca dziękujemy.

Bożena i Michał, rodzice Mateuszka

Wybierz zakładkę
Sortuj według