Pilne!
Mateusz Węgrzycki - zdjęcie główne

❗️25-letni Mateusz kontra NOWOTWÓR MÓZGU❗️

Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w klinice w Kluczborku, leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Mateusz Węgrzycki, 26 lat
Biała, łódzkie
Nowotwór złośliwy mózgu - wznowa
Rozpoczęcie: 4 czerwca 2024
Zakończenie: 12 września 2026
355 124 zł(91,46%)
Brakuje 33 174 zł
WesprzyjWsparło 3235 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0582023
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0582023 Mateusz

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Mateuszowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Operacja neurochirurgiczna w klinice w Kluczborku, leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Mateusz Węgrzycki, 26 lat
Biała, łódzkie
Nowotwór złośliwy mózgu - wznowa
Rozpoczęcie: 4 czerwca 2024
Zakończenie: 12 września 2026

Aktualizacje

  • Potrzebujemy waszej pomocy❗️Każdy dzień to walka o sprawność, którą udar tak brutalnie odebrał...

    Obecnie jesteśmy z Mateuszem na intensywnym turnusie rehabilitacyjnym. Każdy dzień wypełniony jest ciężką pracą, bólem i ogromnym wysiłkiem. Mati bierze udział w każdej terapii z niezwykłą determinacją. Nie narzeka. Wie, że tylko tak może odzyskać to, co zabrał mu udar.

    Mateusz Węgrzycki

    Patrząc na niego, trudno uwierzyć, ile siły potrafi mieć tak młody człowiek. Walczy o każdy ruch, o każdy kolejny krok i o powrót do życia, które jeszcze niedawno było dla niego czymś zupełnie normalnym.

    Niestety jeden turnus to zdecydowanie za mało. Aby rehabilitacja przyniosła oczekiwane efekty, powinna być kontynuowana. Za dwa miesiące chcielibyśmy ponownie wyjechać na kolejny turnus, ale sami nie jesteśmy w stanie pokryć jego kosztów.

    To jednak nie koniec naszej walki. W domu Mateusz codziennie uczestniczy w rehabilitacji, a co trzy tygodnie jeździmy do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie na wizyty kontrolne i kolejne cykle chemioterapii w tabletkach. Choć nowotwór wciąż wymaga leczenia, Mati ani na chwilę nie rezygnuje z walki o odzyskanie sprawności.

    Mateusz Węgrzycki

    Dlatego po raz kolejny zwracamy się do Was z prośbą o pomoc.

    Każda wpłata to kolejna godzina rehabilitacji. Każda złotówka daje Mateuszowi szansę, by znów stanąć na własnych nogach i odzyskać, choć część tego, co odebrała mu choroba.

    Dziękujemy, że jesteście z nami. To dzięki Wam Mati ma siłę wierzyć, że ta walka zakończy się zwycięstwem.

  • Dowiedz się, co u Mateusza... 💔

    Najnowsze informacje...❗️

    Niestety ostatnio dużo się dzieje i to wcale nie są dobre rzeczy... Po badaniu rezonansem okazało się, że zmiana jest większa, niż poprzednim razem 💔

    Trzy tygodnie temu Mati miał udar niedokrwienny i od tamtej pory jego lewa strona ciała niestety jest cały czas bezwładna, Syn jest rehabilitowany, ale niestety koszty rehabilitacji domowej zaczynają nas przerastać...

    Mateusz Węgrzycki

    Dodatkowo kilka dni temu przeżyliśmy straszną sytuację. Mateusz był bardzo odwodniony i przez wysoki poziom sodu zasnął i nie mogliśmy go wybudzić...

    Syn został karetką przewieziony do szpitala, gdzie został poddany leczeniu, parametry sodu spadły i wszystko powoli wraca do normy. Czekamy na decyzję naszej doktor prowadzącej, co dalej...

    Bardzo prosimy o dalsze wsparcie.

    Kasia, mama Mateusza

  • Choroba sprawiła, że Mateusz przestał widzieć 💔 Błagamy o pomoc...

    Obecnie jesteśmy w trakcie chemioterapii i terapii lekiem biologicznym. Czekamy na rezonans, po którym zapadnie decyzja odnośnie dalszego przebiegu leczenia...

    Mateusz Węgrzycki

    Samopoczucie Mateusza zmienia się w zależności od dnia... Zdarza się, że czuje się dobrze, ale niestety są też te gorsze dni.

    Jesteśmy po badaniu u optometrysty w Poznaniu. Niestety wzrok Mateusza drastycznie się pogorszył. W tym momencie syn nie widzi.

    Błagamy o dalszą pomoc. Ta choroba nie ma litości...

    Kasia – mama Mateusza

Opis zbiórki

PILNE! Mamy KRYTYCZNIE mało czasu, by uzbierać kwotę niezbędną do przeprowadzenia operacji! 

Życie zadało mi już bardzo wiele ciosów. Wszystkie przyjmowałem z pokorą, wierząc, że choroba w końcu odpuści. Niestety... Gdy wychodziłem na prostą i pełen pozytywnych emocji planowałem swoją przyszłość, nowotwór zaatakował po raz trzeci!

W 2009 roku w życiu mojej rodziny po raz pierwszy nastał mrok. Właśnie wtedy moi rodzice dowiedzieli się, że u ich 8-letniego synka zdiagnozowano NOWOTWÓR. Świat naszej rodziny się zawalił. Ja, jako małe dziecko, nie wiedziałem, co się dzieje, ale moi rodzice nie przestali o mnie walczyć. Dzięki chemio i radioterapii – udało mi się pokonać chorobę. Guz zniknął. Niestety nie na długo…

Już 5 lat później okazało się, że nowotwór powrócił, dając przerzuty do rdzenia kręgowego. Przeprowadzono operację i znów kurację chemio i radioterapią. Ponownie los się do mnie uśmiechnął – udało się.

Wierzyłem, że mój młody, silny organizm zdoła podnieść się po tak wymagającej walce. Wierzyłem, że teraz wyjdę na prostą i będę mógł spełniać marzenia. Zdrowy byłem jednak tylko przez chwilę…

Kilka lat później zauważyliśmy, że mój kręgosłup wykrzywia się w odcinku szyjnym. Przeprowadzono stabilizację, która miała pomóc, ale nowotwór nie dawał o sobie zapomnieć... Po przeprowadzeniu specjalistycznych badań dowiedziałem się, że nastąpił rozsiew do mózgu. DRUGA WZNOWA – nie mogłem w to uwierzyć!

Obecnie czeka mnie skomplikowana operacja, w której lekarze planują wyciąć 92% guza, a następnie przeprowadzić szczegółowe badania. Wówczas będą mogli podjąć decyzję o dalszym leczeniu. Za dwa tygodnie muszę się stawić w szpitalu. Mamy krytycznie mało czasu, by uzbierać kwotę niezbędną do przeprowadzenia operacji. 

Do 2023 roku udawało mi się pogodzić leczenie ze studiowaniem. Rozpocząłem nawet swoją pierwszą pracę, jednak spustoszenie, które sieje w moim organizmie NOWOTWÓR, prowadzi do tragicznych skutków. Zauważyłem znaczące pogorszenie wzroku, przez co musiałem zrezygnować z pracy. Obecnie mieszkam z rodzicami, którzy robią wszystko, by ułatwić mi funkcjonowanie i wykonywanie najprostszych czynności.

Tak naprawdę nigdy nie zaznałem spokojnego dzieciństwa, dorastania, dorosłości. Moja walka z chorobą trwa i zdaje się, że przeciwnik nie odpuści tak łatwo. Wiem jednak, że mam dla kogo walczyć. Mam wspaniałą rodzinę, która nie pozwoli mi się poddać. Porzucam lęk, wstyd, obawy i błagam o Twoją pomoc. Tu czas gra ogromną rolę, nie mam chwili do stracenia. Jesteś moją nadzieją.

Mateusz

Wybierz zakładkę
Sortuj według