Matvi Kulakowski - zdjęcie główne

Życie dziecka wisi na włosku. Ratuj, zanim szansa przepadnie ❗️

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Turcji

Organizator zbiórki:
Matvi Kulakowski, 7 lat
Nerubajśke
Nefroblastoma
Rozpoczęcie: 5 listopada 2021
Zakończenie: 1 lipca 2022
394 013 zł(90,14%)
Wsparły 17 364 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Turcji

Organizator zbiórki:
Matvi Kulakowski, 7 lat
Nerubajśke
Nefroblastoma
Rozpoczęcie: 5 listopada 2021
Zakończenie: 1 lipca 2022

Zakończyliśmy zbiórkę Matvi, ale nasz lekarz onkolog postanowił zrobić synkowi jeszcze dodatkowe badanie kontrolne. Wynik tego badania ujawnił nieliczne pozostałości komórek nowotworowych w organizmie Matvi. W związku z tym, potrzebne jest dodatkowe leczenie 3 blokami chemioterapii, aby nie doszło do nawrotu choroby. Koszt leczenia to 45 000 $. Nie jesteśmy w stanie zdobyć takiej sumy. Tylko zbiórka w fundacji Siepomaga jest naszą szansą na opłacenie leczenia synka. 

Aktualizacje

  • Z ostatniej chwili❗️Matvi walczy o życie!

    Z końcem maja Matvey zakończył 9 cykl chemioterapii. Był to bardzo ciężki okres. Synkowi spadły wyniki. Testy były tak słabe, że trzeba było mu podawać krew. Do tego doszły skutki uboczne w postaci silnego bólu zębów.

    Matvi Kulakowski

    Po konsultacji stomatologicznej okazało się, że trzeba usunąć dwa zęby, ale na zabieg musi wyrazić zgodę lekarz onkolog. Potem Matvi czeka trudne i kosztowne leczenie stomatologiczne.

    W miejsce usuniętych zębów trzeba będzie wstawiać implanty. Na 21 czerwca zaplanowany jest 10 cykl chemioterapii, a potem jeszcze tylko dwa cykle zostaną do zakończenia leczenia.

    Matvi Kulakowski

    Proszę, zostańcie z nami do końca. Została jeszcze spora kwota do zebrania, aby opłacić leczenie synka w klinice.

    Matvi ma szansę na całkowite wyzdrowienie. Proszę, pomóżcie mojemu synkowi w powrocie do szczęśliwego dzieciństwa. Tak bardzo tego pragniemy, tak  czekamy na to, tak żarliwie się o to modlimy.

    Mama Julia

    Matvi Kulakowski

  • Ratunku❗️Potrzebna pilna pomoc!

    Matvey przeszedł już 8 bloków chemioterapii. Do zakończenia leczenia pozostały jeszcze 4 bloki chemii. Ósmy blok był bardzo trudny. Synek miał wysoką gorączkę, jesteśmy w szpitalu. 

    Matvi Kulakowski

    Następna chemia zaplanowana jest na 30 maja i tego dnia Matvey ma kontrolę PET CT.
    Te kontrolne badania to  zawsze ogromny stres. Bardzo się boję  o to, aby wyniki były zadowalające. 

    Proszę, bądźcie z nami do końca. Nie zostawiajcie nas. 

    Cztery bloki chemioterapii i ta kwota dzielą mojego  syna od szansy na całkowite zdrowie, na całkowite pozbycie się tej potwornej choroby. Tak bardzo pragnę, aby mój synek był zdrowy, uśmiechał się  i miał  już tylko szczęśliwe dzieciństwo, pozbawione cierpienia i strachu.

    Matvi Kulakowski

    Aby mógł  biegać, bawić się i uczyć w szkolnych, a nie szpitalnych salach i korytarzach. Jest to możliwe tylko z Waszą pomocą, pomocą – ludzi dobrego serca.
    Dziękuję za każde udostępnienie zbiórki, za każdą najdrobniejszą wpłatę. 
    Mama Julia 

  • Ratunku❗️Walczymy o życie tego chłopca! Potrzebna mobilizacja!

    Ten chłopiec dzielnie walczy o życie! Bez pomocy nie ma żadnych szans!

    Z zaleconych 12 bloków chemii Matvi zakończył już 6. Po 4 chemii wykonano USG i PET CT. Badania wykazały, że leczenie idzie w dobrym kierunku, ale nie można go przerwać!

    Matvi Kulakowski

    Najtrudniejszy dotychczas był 6 blok chemii. U synka wystąpiły skutki uboczne, wymioty, wrzód na języku, zaparcia, bardzo złe samopoczucie. Dlatego na razie mamy dłuższą przerwę, aby organizm synka nabrał sił do dalszej walki. 

    Przed Matvim jeszcze 6 bloków chemioterapii i bardzo duża kwota do zebrania, aby opłacić to leczenie. Proszę, bądźcie z nami. Synek ma dużą szansę na całkowite wyleczenie!  

    Matvi Kulakowski

    7 kwietnia synek skończył 5 lat. Nie tak wyobrażałam sobie jego piąte urodziny. 

    Błagam, pomagajcie nam dalej, aby kolejne urodziny Matvi spędził już w domu, z rodziną. Potrzebujemy Was do końca naszej walki. Bez Was to się nie uda!

Opis zbiórki

Trafiliśmy do Turcji, by walczyć o życie naszego synka. To ostatnia szansa na walkę! Kolejnej nie dostaniemy, jeśli choroba uderzy z pełną mocą. Jestem przerażona… Prowadzę walkę na śmierć i życie, mając tylko jedno: nadzieję! 

Ratunku! Pomocy! Tymi słowami najchętniej krzyczałabym z całych sił, ale głos czasem więźnie mi gardle, bo trudno opisać strach w momencie, gdy stajesz przed najgorszą wizją - świadomość, że jeśli nie uzbieram środków, stracę szansę na walkę o zdrowie i życie mojego synka. 

Matvi Kulakowski

Wszystko zaczęło się zaledwie kilka miesięcy temu, we wrześniu, a od tego czasu mam wrażenie, że minęła cała wieczność. Strach nie opuścił nas nawet na chwilę… 20 września pojawiły się pierwsze niepokojące symptomy. Pierwsze konsultacje lekarskie i rosnąca nadzieja na to, że to zwyczajna infekcja albo coś, na co pomoże zwyczajne leczenie. Naturalnie, nie dopuszczaliśmy do siebie scenariusza, w którym chodziłoby o coś znacznie poważniejszego.. Niestety, nasza nadzieja okazała się tylko złudzeniem - 5 października usłyszeliśmy, że synek choruje na neuroblastomę prawej nerki stopnia II. Z jednej strony odetchnęliśmy z ulgą, bo udało się wykluczyć nowotwór w najwyższym stopniu zaawansowania. Z drugiej drżeliśmy o życie, bo ta choroba jest zupełnie nieprzewidywalna. 

W Turcji znaleźliśmy specjalistów, którzy zaofeorwali pomoc. Niestety, każdy dzień opieki lekarzy wyceniony jest na ogromną kwotę. Rachunki wciąż rosną, a my z coraz większym strachem patrzymy w przyszłość. Jeśli nie opłacimy kolejnej faktury, leczenie zostanie wstrzymane! 

Nie mamy kwoty potrzebnej na ratowanie życia i zdrowia naszego dziecka. Z perspektywy rodzica to najgorsza możliwa wiadomość! Nie mamy wyboru - musimy stanąć do walki o wszystko. Przegrana nie wchodzi w grę. Ja wierzę z całych sił, że dla mojego synka jest jeszcze szansa. 

Koszty terapii zwalają z nóg. Za ratowanie życia dziecka musimy zapłacić ponad 600 tysięcy złotych! Ta kwota potrzebna jest natychmiast!Matvi Kulakowski

Przed moim synkiem ważne badania - potwornie boję się wyników, ale wierzę, że ten krok pozwoli nam zaplanować dalsze leczenie. Z tyłu głowy mam jednak wciąż tę myśl, że nasz dług rośnie, a bez pomocy nie opłacimy nawet części tej kwoty!

Chcielibyśmy poruszyć niebo i ziemię, ale tak naprawdę wszystko zależy od tego, czy uda nam się zdobyć wsparcie i pomoc

Trudno opisać słowami rozmiar strachu, który przeżywamy. Jeszcze trudniej pocieszać synka, gdy pyta, kiedy to wszystko się skończy. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości, ale dopóki jest choć iskierka nadziei, musimy walczyć. Z tobą mamy szansę... 

____

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych w grupie: Licytacje dla Matviego (otwiera nową kartę)

LICYTACJE –> KLIK (otwiera nową kartę)

OBSERWUJ NA BLOGU –> KLIK (otwiera nową kartę)

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według