Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Medina Chafiz - zdjęcie główne

Moja córeczka walczy z rakiem! Moje matczyne serce niedługo nie wytrzyma...

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Barcelonie

Organizator zbiórki:
Medina Chafiz
Aktau
Mięśniakomięsak prążkowanokomórkowy tkanek miękkich przedramienia lewego - nawrót choroby
Rozpoczęcie: 28 czerwca 2023
Zakończenie: 11 czerwca 2024
Spoczywaj w pokoju
2645 zł(0,26%)
Wsparło 49 osób

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Barcelonie

Organizator zbiórki:
Medina Chafiz
Aktau
Mięśniakomięsak prążkowanokomórkowy tkanek miękkich przedramienia lewego - nawrót choroby
Rozpoczęcie: 28 czerwca 2023
Zakończenie: 11 czerwca 2024

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Mediny. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Opis zbiórki

Jesteśmy z Kazachstanu. W naszej rodzinie jest trójka dzieci. Medina jest moim trzecim dzieckiem, 8 października 2022 skończyła 4-latka. Niestety, jest ciężko chora...
 
W 2021 roku postawili jej straszną diagnozę — mięśniakomięsak prążkowanokomórkowy tkanek miękkich przedramienia lewego – nowotwór!

Medina Khafiz

Zanim to się stało, moja córka cieszyła się każdą chwilą. Urodziła się w terminie, była absolutnie zdrowym dzieckiem. Chodziła z rówieśnikami do żłobka, cieszyliśmy się każdą chwilą. Medina jest najmłodszym dzieckiem w naszej rodzinie, ma dwójkę starszych braci. To była nasza długo wyczekiwana córeczka, księżniczka... Była głośna, radosna, lubiła tańczyć – wypełniała nasz dom radością. 
 
My, jak i wiele innych, jesteśmy zwyczajną kazachstańską rodziną. Mąż pracuje  w banku, ja pracowałam na lotnisku, ale musiałam się zwolnić ze względu na sytuację. O chorobie dowiedzieliśmy się nagle!

U Mediny na lewym przedramieniu pojawił się guz, który zaczął szybko rosnąć. Poszliśmy na USG, po którym wysłano nas do chirurga. Chirurg wysłał nas na rezonans magnetyczny. Wyniki były złe... Znaleźliśmy dobrego onkologa, który akurat przeleciał z Gruzji – spojrzał na prześwietlenie i powiedział, że w trybie pilnym powinniśmy jechać do stolicy. Co było dalej, pamiętam słabo. Wtedy cały czas jeszcze miałam nadzieję, że guz okaże się niezłośliwy,  córce zrobią operację i wszystko będzie dobrze.

Medina Khafiz


 
23.09.2022 roku Medinie zrobili pierwszą skomplikowaną operację usunięcia guza, po czym guz został wysłany na histopatologię. Okazało się też, że podczas operacji pod pachą i w okolicach lewego barku znaleźli coś, co bardzo przypominało przerzut. To był cios...
 
Z nadzieją w głosie powiedziałam do chirurga: "Panie Doktorze, niech Pan powie, że to jest guz niezłośliwy, błagam Pana!". Spojrzał na mnie z litością i odpowiedział: "Przykro mi, ale wydaje nam się, że złośliwy... i szybko dodał – Ale proszę się nie przejmować na zapas. Nie jesteśmy Bogami, możemy się mylić. Może i niezłośliwy...". Dopiero teraz rozumiem, że tylko chciał mnie uspokoić...
 
Od chwili, kiedy dowiedziałam się o chorobie córki, najpierw przez cały czas płakałam, ale później zrozumiałam, że muszę wziąć się w garść, zrobić to dla niej... Histopatologia potwierdziła diagnozę. Doktor wyjaśnił, że jest to mięśniakomięsak prążkowanokomórkowy tkanek miękkich, choroba wrodzona. Oczywiście, to było dla mnie ogromnych ciosem. Okazuje się, że moje dziecko przyszło na świat już chore. To był tak wielki ból, który trudno mi opisać słowami!
 
Trafiliśmy na oddział onkologii, 9 kursów chemioterapii i 23 sensy radioterapii. Strasznie się cieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że Medinka jest już czysta – zdrowa. Myślałam, że już wszystko za nami.
 
Po miesiącu zauważyłam u niej pod pachą guza, który przypominał powiększony węzeł chłonny. Od razu zadzwoniłam do naszego lekarza. Kazał  zrobić USG. USG wykazało, że węzły, owszem, są powiększone, ale krawędzie mają równe. Lekarz powiedział, że mamy obserwować. Po tygodniu ten guz wyrósł jeszcze bardziej. Nagrałam filmik i wysłałam do lekarza. Ten zareagował natychmiast: "Pilnie pozjeżdżajcie, na oddział chirurgiczny. Podejrzewam, że to nawrót."

Nie umiem przekazać, co czułam w tym momencie, jaki strach i ból. Pojechaliśmy do kliniki, gdzie odbyła się druga operacja usunięcia guza, i kolejne 6 kursów chemioterapii.

Moje matczyne serce czuło, że jeśli tak będzie nadal, stracę swoją córkę. Dlatego podjęliśmy decyzję zacząć zbiórkę i kontynuować leczenie w Turcji.

Medina Khafiz

Dzięki Bogu i ludziom, Medina pojechała na leczenie. Po 8 kursach chemioterapii i 23 seansach radioterapii zakończyliśmy leczenie w kwietniu 2023 roku. Powiedzieli nam, że możemy wracać do domu i przylecieć za 2 miesiące. Niestety, już w maju zauważyłam u córki guza w miejscu, gdzie była pierwsza operacja. Skontaktowałam się z lekarzami. Kazali mi wykonać badania i wysłać do tureckiego szpitala. Nawrót. Znów nawrót!. Nerwy, łzy, noce bez snu.
 
Jak ja nienawidzę tego słowa — nawrót! 
 
9 maja przelecieliśmy do Stambułu. Rozpoczęli chemioterapię. Po 2 kursach istnieje możliwość wykonania operacji, ale po zbadaniu córki okazało się, że guz, z którym zwróciliśmy się do szpitala, zmniejszył się o 50%, ale pojawił się nowy, przy kości krzyżowej, pod płucami. Wygląda to na przerzut... Oprócz chemii lekarze zaczynają radioterapię. W następnym tygodniu zbierze się konsylium w tej sprawie. 
 
Od 2021 roku Medina przeszła 22 kursy chemioterapii, 46 seansów radioterapii, 2 skomplikowane operacje, 2 małe operacje i przyjęła kilogramy leków. 

W tej chwili jesteśmy w Stambule, ponieważ ponownie zdiagnozowano u nas drugą wznowę. Ale ja jako matka, która chce pomóc swojemu dziecku szukam wszystkich metod leczenia. Rozmawiając z lekarzami szpitala w Hiszpanii dostałam nadzieję, że mogą nas wyleczyć. Oferują leczenie zupełnie innymi lekami, o których nie słyszałam. 

Koszty leczenia w Barcelonie wynoszą ponad 210 000 euro. Niestety nie mamy takiej ilości pieniędzy. Ponieważ wydaliśmy wszystkie środki na leczenie Medyny, z trudem zebraliśmy pieniądze na badanie kontrolne i nie spodziewaliśmy się, że choroba powróci miesiąc po wyleczeniu. Potrzebujemy wsparcia, inaczej nam się nie uda.

My, rodzice, zrobimy wszystko, żeby nasza córeczka przeżyła. Błagamy Was o szansę dla naszej córeczki. Bez Was nie mamy żadnych szans, a to całe leczenie będzie na nic...

Wpłaty

Sortuj według