Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Zaatakowany przez byka Michał jest na granicy życia i śmierci❗️ To nie może się tak skończyć!

Michał Bąk

Zaatakowany przez byka Michał jest na granicy życia i śmierci❗️ To nie może się tak skończyć!

152 785,50 zł ( 70,4% )
Wsparło 2930 osób
Cel zbiórki:

Roczna intensywna rehabilitacja

Organizator zbiórki: Jesteśmy Blisko
Michał Bąk, 25 lat
Korytnica, świętokrzyskie
Stan po wypadku - śpiączka
Rozpoczęcie: 9 Lipca 2020

Rezultat zbiórki

"(...)
Nie ma takiego życia,
które by choć przez chwilę
nie było nieśmiertelne.

Śmierć
zawsze o tę chwilę przybywa spóźniona.

Na próżno szarpie klamką
niewidzialnych drzwi.
Kto ile zdążył,
tego mu cofnąć nie może."
Wisława Szymborska

Ból. Rozpacz rozrywająca serce. Smutek. Żal. Poczucie beznadziei. Pustka, którą nie sposób niczym wypełnić.
To wszystko towarzyszy wiadomości, którą musimy Wam przekazać - Michał nie żyje. Jego organizm walczył z obrażeniami po poturbowaniu przez byka, ale pokonało Go zapalenie płuc i szybko rozwijająca się infekcja. Michała nie ma już z nami, dziś zmarł, choć jeszcze niedawno pokazywał, jak bardzo jest silny. Został przeniesiony z OIOM na oddział neurochirurgii. Reagował na kontakt z bliskimi, otwierał oczy i wodził za nimi wzrokiem. Może chciał się w ten sposób pożegnać...?

Dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w zbiórkę na rehabilitację. Michał miał już umówiony termin w specjalistycznej klinice - 16 sierpnia miał tam trafić. Nie zdążył...

A najbliższym Michała - składamy kondolencje pełne ciepłych myśli, bo nie potrafimy dobrać odpowiednich słów...

Opis zbiórki

28 maja miał miejsce straszny wypadek! Michał jak zwykle z uśmiechem na ustach wyjechał do pracy. Jest kierowcą, jednak kontakt ze zwierzętami od zawsze był częścią jego życia. Obcowanie z bydłem stanowiło obecnie część jego pracy. Michał kocha zwierzęta, być może ufał im zbyt mocno? Tego feralnego dnia tuż po przyjeździe do pracy został zaatakowany przez byka. Zwierzę stratowało go. Michał został zabrany od razu do szpitala. Nikt wtedy nie spodziewał się tak poważnych obrażeń, do których doszło w wyniku wypadku. 

Teraz zadanie jest tylko jedno. Dajmy mu szansę na powrót do życia i normalności. Dlaczego właśnie jego to spotkało? Całe życie stało otworem przed tym młodym, energicznym chłopakiem, wielkie plany i marzenia. Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, myśli kotłują się w naszych głowach, nie pozwalając zapomnieć o tragicznych wydarzeniach, które pokrzyżowały plany Michała, o  wydarzeniach, które niemal pozbawiły go życia.

Michał Bąk

Dziś dzielnie i z determinacją walczy o powrót do zdrowia. Niespełna miesiąc temu, 28 maja nasz świat na chwilę się zatrzymał. Michał jak zwykle z uśmiechem na ustach wyjechał do pracy na popołudniową zmianę. Jest kierowcą, jednakże kontakt ze zwierzętami od zawsze był częścią jego życia. Obcowanie z bydłem stanowiło obecnie część jego pracy. Michał kocha zwierzęta, być może ufał im zbyt mocno? Tego feralnego dnia tuż po przyjeździe do pracy został zaatakowany przez byka. Nikt nie spodziewał się tak poważnych obrażeń, do których doszło w wyniku wypadku. Kiedy tuż po uderzeniu Michał skulił się z bólu, w ostatnich słowach powiedział „jeśli tego nie przeżyję- pomóżcie mojej rodzinie, pomóżcie mojemu tacie…”.

Michał zawsze na piedestale stawiał dobro drugiego człowieka, jak nikt troszczył się o rodzinę. Nie zapomniał o nich nawet w chwili zagrożenia własnego życia. W wyniku wypadku Michał doznał urazu czaszkowo mózgowego w postaci złamania przedniego dołu podstawy czaszki. Był reanimowany. Do późnych godzin nocnych na bloku operacyjnym specjaliści chirurgii naczyniowej zaopatrywali uszkodzenia naczyniowe pod postacią przerwania ciągłości aorty zstępującej i prawej tętnicy podobojczykowej. Inne obrażenia to zmiażdżone obydwa płuca z licznymi krwiakami, zaopatrzone drenażem obustronnym, pęknięte kości miednicy, czaszki, zwichnięty bark. Michał przez tydzień był wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, lekarze walczyli również z opornym na farmakoterapię, narastającym obrzękiem mózgu. Oddechowo wspomagany przez respirator, przez dłuższy czas oceniany w skali oceny neurologicznej GCS na 3 pkt. Lekarze podejrzewali nawet śmierć pnia mózgu...

Obecnie Michał jest w stanie śpiączki niefarmakologicznej, z założoną tracheotomią ze względu na przedłużającą się sztuczną wentylację płuc przy pomocy respiratora. Lekarze założyli również dostęp do żywienia jelitowego w postaci PEGa. Założono również drenaż komorowy z powodu opornego obrzęku mózgu. Lekarze robią, co mogą, aby ratować życie Michała. Jednak niedługo po wypadku ich diagnozy nie pozostawiały nam żadnych złudzeń, po każdym badaniu z bezsilnością kiwali głowami, a ich słowa raniły nas jak ostre brzytwy.

Ostrzegali nas, by spodziewać się najgorszego, nie dawali nam nadziei, wciąż podkreślali, że stan jest krytyczny, a my każdego dnia doszukiwaliśmy się jakiegokolwiek znaku od Michała, który pokaże nam, że może być inaczej. Nie zwątpiliśmy jednak ani na chwilę w to, że Michał mógłby się poddać. Jest wielkim wojownikiem, widać w nim siłę walki. Każdego dnia dla nas- bliskich dzieje się mały wielki cud, kiedy Michał czując naszą obecność, daje oznaki życia, reagując wzrostem ciśnienia, płynącymi łzami, ruchem mięśni mimicznych twarzy.

Michał jest młodym człowiekiem o złotym sercu - angażował się jako strażak Ochotniczej Straży Pożarnej w Korytnicy, zawsze był gotowy służyć swojej lokalnej społeczności. Nigdy nikomu nie odmówił pomocy. Teraz sam potrzebuje naszego wsparcia. Ten chłopak przeszedł bardzo wiele. Pokazał, że nie podda się bez walki.

Michał Bąk

Może i my zawalczymy dla niego? Jesteśmy na etapie organizowania mu kliniki, która pomoże mu się wybudzić, zapewni rehabilitację, która jest niezbędna, aby mógł wrócić do pełnej sprawności, normalnego życia. Szansą dla Michała jest kosztowny pobyt w specjalistycznym ośrodku. Budzik ustawiony w telefonie Michała codziennie wygrywa znaną mu melodię. Nie wyłączymy go, dopóki nie wypełni swojego zadania, dopóki nie obudzi Michała!

Michał zaledwie tydzień przed wypadkiem kupił pierścionek zaręczynowy. nie zdążył go jednak wręczyć wybrance swojego serca. Pomóżmy mu dokończyć to, co zaplanował. 

152 785,50 zł ( 70,4% )
Wsparło 2930 osób

Obserwuj ważne zbiórki