
Maleńki chłopiec toczy nierówną walkę z BIAŁACZKĄ ❗️Pilnie potrzebna pomoc❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
W grudniu Michałek obchodził pierwsze urodziny. Beztroska zabawa, śmiech, prezenty… Oddalibyśmy wszystko, żeby móc wrócić do tej chwili. Niestety, przyjęcie urodzinowe się zakończyło. Kilka dni później życie naszej rodziny zostało umieszczone w zupełnie innej scenerii. W najgorszych snach nie przypuszczaliśmy, że bezlitosna choroba zaatakuje naszego synka.
Na początku stycznia 2024 udaliśmy się z synkiem do lekarza. Zaniepokoił nas ropień. Michałka skierowano na chirurgię. Tam lekarze wykonali podstawowe badania i już ich wyniki były niepokojące. Natychmiast wezwano hematologa i onkologa. Byliśmy przerażeni! Na oddziale hematologii wykonano rozmaz krwi, który ujawnił komórki nowotworowe.

Przeniesiono nas do szpitala na oddział onkologii i hematologii dziecięcej. Michałkowi pobrano szpik, aby potwierdzić podejrzenia. Nie da się opisać słowami, co czuje rodzic w takim momencie. Usłyszeliśmy przerażającą diagnozę – ostra białaczka limfoblastyczna. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Całe nasze życie w jednej sekundzie się zawaliło.
Jechaliśmy do szpitala na prostą interwencję chirurgiczną, byliśmy spakowani na dwa dni… Zostaliśmy miesiąc. Michaś ma starszą siostrzyczkę, która też potrzebuje rodziców. Nieustannie żonglowaliśmy między domem a szpitalem, prawie 100 km w jedną stronę. Bardzo baliśmy się pierwszej chemii. Ale nasz dzielny wojownik dobrze ją niósł. Najgorsze zaczęło się później…

Michaś bardzo źle zareagował na drugi protokół leczenia. Zaczęły się wymioty, gorączka… Jego drobne ciałko pokryte jest krostkami, a nawet najmniejszy dotyk powoduje sińce. Widzimy, jak synek słabnie na naszych oczach. Nieustannie czuwamy przy szpitalnym łóżeczku, głaszcząc jego łysą już główkę. Jesteśmy jedyną namiastką domu, rodziny w chłodnych, szpitalnych murach.
Czekamy. Nic innego nam nie pozostaje. Lada moment kolejne badania, okaże się po nich, jak organizm synka odpowiada na chemię. Obawiamy się, że po raz kolejny zostanie zwiększona dawka… Musimy być jednak dobrej myśli.

Chcielibyśmy móc w pełni skoncentrować się na Michasiu. Jednak każdego dnia myśli o finansach spędzają nam sen z powiek. Koszty dojazdów, środków potrzebnych do pielęgnacji cewnika dożylnego, suplementów i leków są coraz większe. Każdego tygodnia góra wydatków rośnie.
Przed nami trudna i długa droga. Nie wiemy, co nas czeka… Jednak jesteśmy pewni, że zrobimy wszystko, żeby walczyć o życie naszego ukochanego dziecka. Każda wpłata to nieoceniana pomoc, za którą z całego serca dziękujemy.
Rodzice Michasia
Wpłaty
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł